Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Istota związku

Witaj.

Musicie mi wybaczyć za małą dysharmonię tego tekstu, ale temat jest trudny do przelania na papier.

Jestem po związku, który trwał mniej niż miesiąc. Nie jest mi w żaden sposób żal, lecz dzięki temu zrozumiałem pewną bardzo ważną rzecz.

Związek to już nie gra!

Bo czymże on tak naprawdę jest? Otóż związek, to niesamowite połączenie dwojga ludzi, dawanie całego siebie drugiej osobie, po to by dawać i czerpać szczęście. Kobieta pokocha Cię za to jaki jesteś, pokocha cię za twoje zachowanie, za twój charakter, za twoje słabości za twoją naturalność i szczerość.

To wszystko nie oznacza, że to czego uczymy się będąc w społeczności, jest złe i się nie przydaje, bo niektóre rzeczy, niektóre reakcje to już nasz nawyk, to rzecz naturalna, ale czasem zdarza się, że pewne zachowania, pewne sytuacje i ruchy dobrowolnie i z całą świadomością analizujemy, jak odpowiedzieć najlepiej, jak ZAGRAĆ, żeby wyjść dobrze. Panowie to nie jest sens związku, na dłuższą metę to męczy, przez to ukrywasz swoje prawdziwe oblicze, swoje prawdziwe ja co sprawia, że nie osiągniesz prawdziwego szczęścia, nie osiągniesz prawdziwej wolności, swobody i zaufania.

Dopiero jak pozwolisz porwać się przez wiatr, będziesz sobą, pokażesz swoje słabości uwalniając całkowicie swoją osobowość i to właśnie jest sens związku dwojga ludzi- wzajemne zrozumienie się, akceptacja i szanowanie. Jednakże trzeba pamiętać, że nie każda kobieta będzie w stanie je przyjąć co jest rzeczą naturalną.

Przytoczę bardzo ważne słowa, które weźcie sobie do serca.

"Władzę w związku ma ten, komu mniej zależy, natomiast władza to nie szczęście"


Dodane przemyślenia:


Frozen



Te kwestie, o których wspomniałeś jak niepodległość czy decydowanie o
sobie nijak mają się do związku. Jak chcesz być niepodległy i móc
decydować o sobie to związek nie jest dla ciebie. Niepodległość daje ci
możliwość poznawania panien bez żadnych ograniczeń, możesz iść z nimi
do łóżka bez żadnych konsekwencji, możesz to robić kiedy tylko
zechcesz, ale jak taki stan rzeczy może zaistnieć w związku, gdzie jest
w takim bądź razie zaufanie? Czy wyobrażasz sobie związek, w którym
masz wolną rękę i bez mniejszych później nieprzyjemności pozwalasz się
zaspokajać przez inne panny bądź masz w dupie to, że kobieta ciebie
potrzebuje, ale z racji tego, że ty jesteś niepodległy możesz jechać
sobie na weekend z kumplami i koleażnkami?



Za ogólnie zadałeś to pytanie, nie wiem dokładnie co rozumiesz przez te pojęcia.



Naprawdę uważasz, że władza daje ci szczęście w związku? Bo mi i jak
sądzę Wam też nie. To, że ją posiadacie sprawi, że kobieta nie otworzy
się przed wami w całej okazałości, nie połączycie się wyjątkowymi
więziami.



władza - wypala, męczy

dostanie wszystkiego na tacy - nudzi

lecz z kolei:  

zakochanie się w kobiecie-  prowadzi do sfrajerzenia i ocipienia Wink



Od początku. Jesteśmy tu po to by ZMIENIĆ swoje życie, zmienić swoją
osobowość, zmienić swój charakter, zyskać doświadczenia, co za tym
idzie również i pewności siebie i wiele innych. Uczymy się cały czas
zachowania kobiet, uczymy się z nimi obchodzić, to sprawia, że nasza
osobowość kwitnie, że nasze umiejętności, pewność siebie rosną.
Odkrywamy w sobie coś, co już w nas jest, co najzwyczajniej zostało
zablokowane poprzez egzystencję w otaczającym nas świecie. Jesteś tu po
to by odnaleźć w sobie tę siłę, która drzemie w każdym z nas.



Teraz ustań z boku, spójrz na swoją osobę sprzed okresu zanim poznałeś
tajniki uwodzenia, zanim zacząłeś odmieniać swój los i przede wszystkim
siebie. Nie miałeś zbyt wiele kobiet, nie znałeś jeszcze swojej
wartości. A jak jest teraz? Pewnie umiesz już coraz lepiej obchodzić
się z kobietami, wiesz, że jak kobieta nawali, to nie polecisz do niej
z kwiatami i zaczniesz ją przepraszać, wiesz, że nie możesz być jej
psem na zawołanie, wiesz też, że ty jesteś mężczyzną i kobieta
odnajduje w Tobie oparcie i siłę.



Świadomie wszedłeś na tę drogę, po to by być lepszym człowiekiem.
Uczysz się rzeczy, które otwierają wiele możliwości. Jednak
najważniejsze jest to by całość była spójna z Tobą, żeby twoje nowe
przekonania wypływały z ciebie i nie były jakąś fikcją, czy słowami,
które wpoił wam jakiś PUA, a wy nie do końca w to wierzycie, lecz
wprowadzacie do swojej gry. Tutaj jasno widać jak ważny jest inner
game, jak to, jak jesteś poukładany w środku wpływa na Twoje życie,
twoje postrzeganie świata, twoje kontakty z kobietami i również związki.



Dla przykładu, jesteś wrażliwym facetem. Masz zamiar wiecznie ukrywać
to w sobie i przy kobiecie grać nieugiętego skurwiela? No jasne, że
nie, po to jesteś w związku, żeby kobieta cię za to pokochała, żeby to
szanowała i zrozumiała. Dlatego tak bardzo trudne jest znalezienie tej
odpowiedniej, która to przyjmie i będzie chciała być przy boku takiego
faceta.



Jesteś w związku, wdzierają się jakieś małe konflikty czy laska daje
ciała. Co robicie? Większość sypnie coś w deseń wychłodzenia jej. Ale
co wam to da? Skrywacie wtedy swoje emocje, nie jesteście szczerzy
wobec niej a w szczególności wobec siebie. Dlatego róbcie rzeczy zgodne
ze swoimi przekonaniami. Dlatego żeby zacząć przygodę z PU, należy
stworzyć mocne fundamenty, zbudowane z mocnych przekonań, zasad,
wartości i celów. Bez tego wszystko to co robicie będzie niezgodne z
tym co robisz, mówisz, myślisz a następnie wprowadzasz do swojego życia.





Pozostawiam Was ze swoimi przemyśleniami, piszcie komentarze i wasze odczucia.

Pozdrawiam ciepło i życzę udanych związków! Wink

Odpowiedzi

Portret użytkownika Brave_Jim

Dobry wpis, krótki i na temat

Dobry wpis, krótki i na temat konkretny, bez lania wody.


Moje przemyślenia są takie że układa mi się bo wiem czego NIE ROBIĆ, jak pokazywać się jak z najlepszej strony. Natomiast racja, wieczna gra może być męcząca, ale jak wejdzie ci w krew i będzie to dla ciebie proste to raczej związek nie będzie męczący tylko przyjemny Wink.

Portret użytkownika Rasputin

To, o czym piszesz, pokrywa

To, o czym piszesz, pokrywa się z moimi przemyśleniami w temacie po moim ostatnim 'związku'. To samo zresztą mówili Mystery i Style -'gra' uczy jak podrywać, a nie jak być z kimś. Potem to już test nie dla wyćwiczonych reakcji tylko dla tego czy do siebie pasujecie w danym miejscu i czasie.


Metaforycznie podchodząc do sprawy - nie każdy klucz pasuje do każdego zamka - zanim znajdzie się właściwy trzeba popróbować różnych otworów Smile
Gra poszerza tylko poszerza liczbę kłódę kłódek które wypróbujesz.

pozdr i powodzenia
 

Portret użytkownika frozenKAI

Dobry wpis!"Władzę w związku

Dobry wpis!

"Władzę w związku ma ten, komu mniej zależy, natomiast władza to nie szczęście"

Paradoks! Szczęście to władza - możliwość niepodległości, decydowania o sobie, ale w związku mając jedno nie będziesz miał drugiego...
Do przemyślenia!

pozdro

Hmmm... dokładnie takie

Hmmm... dokładnie takie pytanie sobie zadałem rano...

Bardzo ciekaw jestem wypowiedzi osób będących w wieloletnich związkach, czy małżeństwach.   

a przy okazji ...

Skoro:
władza - wypala, męczy
dostanie wszystkiego na tacy - nudzi
lecz z kolei:  
zakochanie się w kobiecie-  prowadzi do sfrajerzenia i ocipienia Wink

To jak relacje ułożyć, żeby nie popaść w jakąś paranoję ??

no temat ciężki... ja na

no temat ciężki... ja na razie dodam (bo na więcej nie mam czasu), że trzeba szukać złotego środka Wink

FrozenTe kwestie, o których

Frozen

Te kwestie, o których wspomniałeś jak niepodległość czy decydowanie o sobie nijak mają się do związku. Jak chcesz być niepodległy i móc decydować o sobie to związek nie jest dla ciebie. Niepodległość daje ci możliwość poznawania panien bez żadnych ograniczeń, możesz iść z nimi do łóżka bez żadnych konsekwencji, możesz to robić kiedy tylko zechcesz, ale jak taki stan rzeczy może zaistnieć w związku, gdzie jest w takim bądź razie zaufanie? Czy wyobrażasz sobie związek, w którym masz wolną rękę i bez mniejszych później nieprzyjemności pozwalasz się zaspokajać przez inne panny bądź masz w dupie to, że kobieta ciebie potrzebuje, ale z racji tego, że ty jesteś niepodległy możesz jechać sobie na weekend z kumplami i koleażnkami?

Za ogólnie zadałeś to pytanie, nie wiem dokładnie co rozumiesz przez te pojęcia.

Naprawdę uważasz, że władza daje ci szczęście w związku? Bo mi i jak sądzę Wam też nie. To, że ją posiadacie sprawi, że kobieta nie otworzy się przed wami w całej okazałości, nie połączycie się wyjątkowymi więziami.

władza - wypala, męczy
dostanie wszystkiego na tacy - nudzi
lecz z kolei:  
zakochanie się w kobiecie-  prowadzi do sfrajerzenia i ocipienia Wink

Od początku. Jesteśmy tu po to by ZMIENIĆ swoje życie, zmienić swoją osobowość, zmienić swój charakter, zyskać doświadczenia, co za tym idzie również i pewności siebie i wiele innych. Uczymy się cały czas zachowania kobiet, uczymy się z nimi obchodzić, to sprawia, że nasza osobowość kwitnie, że nasze umiejętności, pewność siebie rosną. Odkrywamy w sobie coś, co już w nas jest, co najzwyczajniej zostało zablokowane poprzez egzystencję w otaczającym nas świecie. Jesteś tu po to by odnaleźć w sobie tę siłę, która drzemie w każdym z nas.

Teraz ustań z boku, spójrz na swoją osobę sprzed okresu zanim poznałeś tajniki uwodzenia, zanim zacząłeś odmieniać swój los i przede wszystkim siebie. Nie miałeś zbyt wiele kobiet, nie znałeś jeszcze swojej wartości. A jak jest teraz? Pewnie umiesz już coraz lepiej obchodzić się z kobietami, wiesz, że jak kobieta nawali, to nie polecisz do niej z kwiatami i zaczniesz ją przepraszać, wiesz, że nie możesz być jej psem na zawołanie, wiesz też, że ty jesteś mężczyzną i kobieta odnajduje w Tobie oparcie i siłę.

Świadomie wszedłeś na tę drogę, po to by być lepszym człowiekiem. Uczysz się rzeczy, które otwierają wiele możliwości. Jednak najważniejsze jest to by całość była spójna z Tobą, żeby twoje nowe przekonania wypływały z ciebie i nie były jakąś fikcją, czy słowami, które wpoił wam jakiś PUA, a wy nie do końca w to wierzycie, lecz wprowadzacie do swojej gry. Tutaj jasno widać jak ważny jest inner game, jak to, jak jesteś poukładany w środku wpływa na Twoje życie, twoje postrzeganie świata, twoje kontakty z kobietami i również związki.

Dla przykładu, jesteś wrażliwym facetem. Masz zamiar wiecznie ukrywać to w sobie i przy kobiecie grać nieugiętego skurwiela? No jasne, że nie, po to jesteś w związku, żeby kobieta cię za to pokochała, żeby to szanowała i zrozumiała. Dlatego tak bardzo trudne jest znalezienie tej odpowiedniej, która to przyjmie i będzie chciała być przy boku takiego faceta.

Jesteś w związku, wdzierają się jakieś małe konflikty czy laska daje ciała. Co robicie? Większość sypnie coś w deseń wychłodzenia jej. Ale co wam to da? Skrywacie wtedy swoje emocje, nie jesteście szczerzy wobec niej a w szczególności wobec siebie. Dlatego róbcie rzeczy zgodne ze swoimi przekonaniami. Dlatego żeby zacząć przygodę z PU, należy stworzyć mocne fundamenty, zbudowane z mocnych przekonań, zasad, wartości i celów. Bez tego wszystko to co robicie będzie niezgodne z tym co robisz, mówisz, myślisz a następnie wprowadzasz do swojego życia.








Portret użytkownika frozenKAI

Zgadzam sie z Toba Confused.

Zgadzam sie z Toba Confused. dlatego rozwinę to co napisałem wcześniej:
owszem, władza daję Ci to szczęście, ten komfort że możesz o sobie decydować i od nikogo nie jesteś zależny. Czyż każdy z nas nie zaznał tego przez chwilę chociaż na swoim własnym małym życiowym gruncie? W kadej kwestii przecież chcemy byc niezależni...
Jednak kiedy przychodzi się z kimś związać, wtedy nagle władza choć pożądana, nie daje satysfakcji bo tak jak mówisz, my nie zrezygnujemy z władzy- kobieta się nie otworzy i nie będzie cała nasza! a tego przecież chcemy!
I na tym właśnie polega paradoks o którym mówiłem. Kochasz kobietę, chcesz być z nią na stałe ale i chcesz mieć władzę, decydować o sobie i zauważasz że w związku utrzymanie jej jest coraz trudniejsze, a kiedy próbujesz mocniej związek przestaje istnieć... traktuję to jako uzupełnienie twoich przemyśleń i mam nadzieje że wystarczająco sprecyzowałem.
Pozdro

Portret użytkownika frozenKAI

Wyjaśniłem ogólnie na czym

Wyjaśniłem ogólnie na czym ten paradoks polega, jak w większości przypadków ważny jest kompromis jeśli chcesz utrzymać związek...
Podoba mi się zdanie;

jedna i druga strona musi dać ciała żeby "to coś wspaniałego" mowa o związku , miała szanse przetrwać dalej

I to jest chyba istota....
Pozdrawiam

Portret użytkownika Neofita

 frozenKAI-  "...my nie

 frozenKAI-  "...my nie zrezygnujemy z władzy- kobieta się nie otworzy i nie będzie cała nasza! a tego przecież chcemy!" Też prawda! Ale to wszystko zawiłe, hehe.

jovas- "Wiem jedno, jak dasz się sfrajerzyć to w oczach kobiety nawet tej, którą kochasz nie znajdziesz litości..." Przykro mi bardzo, ale to jest bardzo gorzki fakt. Przynajmniej dla nas frajerów, którzy to zrobili. Myślę, że to jest tak jakby nam dziewczyna przestała się fizycznie podobać. Np, nie podniecałaby nas. Tak dziwczyny chyba odczuwają gości, którzy z dnia na dzień frajerzeją...

A ja powiem tak. Materiały,

A ja powiem tak. Materiały, sugestie, przykłady itp zawarte na tej stronie nie mają za zadanie nas czegoś nauczyć czy nas zmienić. W prawdzie w natłoku rzeczy (postów) które tu się pojawiają oczywiście takie stwierdzenia jak "zmień podejście", "robisz źle, zmień ten punkt widzenia" się przejawiają ale tu nie w tym rzecz. Sam podryw mimo, że grą nazywany też nie jest grą w dosłownym tego słowa znaczeniu. Tu chodzi tylko o to, żeby zapoznać się z tym co robią inni, dlaczego tak się zachowują i jaki im to daje efekt a później porównać ze swoimi działaniami i wysnuciem wniosków a później jeśli ktoś chce... wcieleniem ich w swoje życie pod kątem własnych przekonań i zasad. Dzięki temu, że przestajemy być needy, przestajemy się narzucać, wiemy kiedy panience odpuścić a kiedy przycisnąć dziewczynę do ściany wcale nie zmieniamy siebie. Wręcz przeciwnie - stajemy się bardziej sobą niż kimś innym, bo staramy wypracować sobie pewien wizerunek jak i szacunek w jej oczach w odniesieniu do tego jacy jesteśmy na prawdę. A dopiero wtedy możemy być sobą kiedy ona liczy się z naszym zdaniem i traktuje nas nie jak misia przytulankę i sponsora a jak człowieka, który ma swoje życie a w nim pasje, upodobania jak i chwile słabości.
A jeśli dojdzie do związku - jeśli na początku pokażesz, że możesz wiele jej dać ale w zamian oczekujesz szacunku i zaufania - możesz być najbardziej kochanym misiaczkiem, robiącym to co króliczek sobie zapragnie - i nic w tym złego. Bo ona wie, że jest dobra dla Ciebie więc ma w Tobie oparcie. Ale będzie zawsze pamiętać, że na początku waszej znajomości pokazałeś jej na co może sobie pozwolić a na co nie. I wg mnie to też nie jest gra. To jest jedna z podstaw dobrego związku kiedy obydwie strony wiedzą co mogą, a czego nie.

Portret użytkownika Neofita

Szlag! A czy nie mogłyby nas

Szlag! A czy nie mogłyby nas szanować po prostu tak jak szanuje się drugiego człowieka? Mi dziewczyna nie musi mówić, że nie mogę jej zdradzać, czy oszukiwać. Po prostu wiem, że to rani i nie robię tego.

Nie bo one niestety są jakie

Nie bo one niestety są jakie są.
To jest z lekka niedorzeczne - ale uogólniając - im bardziej pokażesz, ze masz ją w d... tym bardziej będziesz się jej podobał. No ale cóź - kobiety ... kto je zrozumie Smile

Jeśli dla Ciebie związek to

Jeśli dla Ciebie związek to pokazanie kobiecie jak bardzo masz ją w dupie, to szczerze gratuluję zjebanej percepcji.

Niektórzy z Was, źle zrozumieli cały ten wpis wraz z komentarzami. Nie trzeba mieć laski w dupie, żeby ją przy sobie utrzymać.

Po prostu musisz być MĘŻCZYZNĄ i mieć swoje ciekawe i porywające życie to cały przepis.

Portret użytkownika Neofita

Confused- pierdolisz pan!

Confused- pierdolisz pan! Muszę wam w końcu walnąć bloga o moim najleprzym przyjacielu, który jest naturalnie prawdziwym mężczyzną(przynajmniej w oczach kobiet). W streszczeniu- pije, poli i pierdoli. No, ale trzeba mu przyznać- jest przy tym w chuj pracowity.