Moj obiekt westchnien czesto jest atakowany przez jej kolegow - jak ona pisze jakas prace, to jeden z drugim podpisuja sie na jej kartce, denerwujac ja. Sytuacja nie wymyka sie spod kontroli, bo robia to subtelnie, raz na jakis czas, a nie na hama bez przerwy.
Jesli taka sytuacja sie powtorzy, powinienem wystapic w roli rycerza i interweniowac w stylu ''ej stary, daj jej spokoj...'' czy zostawic ich, bo to jakby nie patrzec jej koledzy.
PS. watpie zeby w ten sposob ja chcieli poderwac, a jak nawet - to szanse maja zerowe, bo ona bedzie moja
.
No dobry sposób na podryw. Niech narysują chuja na karteczce i laska jest ich. Możesz powiedzieć zniesmaczony, że w chuj to zabawne, że boki zrywasz normalnie, beka na całego, turlasz się ze śmiechu jak na ich podryw patrzysz. I potem wracasz do swojego świata, ona zrozumie, że jesteś dojrzalszy od ich "prześladowców". W rycerza się nie baw, bo może Ci miecza nie starczyć. Pozdro
A niech sobie rysują skoro sprawia im to taką radość. Ty się z nią umów, i pokaż ,że jesteś inny.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Może ona wyczuła że jesteś "delikatny" i Cię podpuszcza żeby sprawdzić jak zareagujesz. Pamiętaj, że kobiety lubią patrzeć na agresję miedzy mężczyznami.
I może ją jeszcze biorą na dwa baty?.Ogarnij się...