Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Interesująca fryzjerka.

Portret użytkownika majkelos

Jest to pierwsza historia na moim blogu liczę więc na podjęcie rozmowy z Waszej strony.

Nie tak dawno udałem się do fryzjera. Fryzjerką była osoba którą znam w sposób bardzo pobieżny ot taka dziewczyna, ale nie ona jest głównym celem historii. Mianowicie gdy przyszedłem na umówioną wizytę zauważyłem iż druga fryzjerka to bardzo atrakcyjna dziewczyna na oko wiek 20 lat. Momentalnie przez myśl przeszło mi to że muszę ją poznać tak więc pomysł nie rodził się długo, na następną wizytę umówiłem się po prostu do niej, pod pretekstem że nie mam zbyt wiele czasu aby czekać aż moja wcześniejsza fryzjerka będzie miała wolny termin, a zależy mi na ścięciu przed weekendem.

Udałem się więc do niej w umówionym terminie. Od samego początku rozmawiało nam się naprawdę dobrze, sporo żartów, sporo historyjek z jej jak i z mojej strony. Dało się zauważyć że jest osobą która ma swoje twarde zdanie na pewne tematy. Zauważyłem też parę ST które polegały np. na tym abym zgodził się z jej myślą lub z jej podejściem do pewnych spraw... oczywiście rozwijałem odpowiednio rozmowę tak aby pokazać jej że wcale nie muszę się z nią zgadzać bo na te tematy mam swoje wyrobione zdanie. Z uwagi na to że jest fryzjerką używałem nawet żartów i negów związanych z jej zawodem. Dla przykładu gdy usiadłem na fotelu zadała mi pytanie jak strzyżemy ot takie podstawowe pytanie. Odpowiedziałem jej że z chęcią dał bym jej wolną rękę i zobaczył popis jej fantazji ale niestety obawiam się że ten zabieg może wpłynąć w złym stopniu na postrzeganie mojego uroku osobistego poprzez starsze babcie w autobusach... nie wiem czy uwierzysz ale zdarza mi się że te starsze panie chcą mi nawet ustąpić miejsca o które kilka przystanków wcześniej na pewno walczyły z wielkim uporem.

Fajnie to na nią zadziałało gdyż się zaśmiała i od razu po moim zdaniu zaczęła mi opowiadać że jej też ustępują babcie miejsca w autobusie gdy udaje że jest jej słabo.
Po pewnym czasie postanowiłem znów zażartować z lekkim negiem i powiedziałem Hmm... widzę że moje włosy całkowicie oddają się Twoim dłoniom... dobrze że to tylko włosy bo gdyby odnosiło się to do mnie całego poczułbym się molestowany.
Było jeszcze parę takich sytuacji, kiedy nawet po usłyszeniu jakiegoś nega mówiła z uśmiechem że jeszcze trochę i się doigram wyjątkowej fryzury w paski.

Pod koniec gdy już się ubierałem powiedziałem jej że ma bardzo ciekawą i nurtującą osobowość. Po czym powiedziała dziękuję.
Pomyślałem że teraz tak to zwykle bywa że biorę numer, więc powiedziałem że zapraszam Cię na kawę. Odparła że teraz gdy jest okres przedświąteczny nie będzie miała jak z racji tego że obchodzi i jedne i drugie święta. Odrzekłem więc że ok nie ma problemu po prostu podaj mi swój numer telefonu a ja zadzwonię, sam jeszcze nie wiem kiedy ale myślę że jednak uda mi się zadzwonić i umówimy się na konkretną datę. Wtedy zauważyłem lekką nie pewność, tak jakby dotarło do niej 'kurcze ja przecież zupełnie go nie znam'. Szybka próba kontry i tekst w stylu nie bój się będę dzwonił 7 razy dziennie tylko przez pierwszy tydzień - oczywiście żartobliwie. Po czym odparła że musi się zastanowić.
Pomyślałem więc że nie ma co stwarzać wrażenia jakiegoś natręta i powiedziałem że ok w takim razie do zobaczenia następnym razem.

Nie bardzo wiem dlaczego tak to przebiegło gdyż ogółem było naprawdę ok... dodam jednak jeszcze wg. mnie pewną istotną rzecz. Na zapleczu była szefowa i z tego co zauważyłem rozmawiając ze mną o spotkaniu domykała ona (fryzjerka) drzwi... wyglądało to jak coś w rodzaju 'po co szefowa ma słyszeć'.

Dość wyczerpująca historia, czekam na Wasze opinie koledzy. Pozdrawiam.

Odpowiedzi

coraz czesciej łapie we

coraz czesciej łapie we wpisach coś w stylu - przecież wszystko bylo ok, rozmawialismy, byly negi, bylo kino, bylo wszystko, bylo zajbiscie... a tu nagle nie dała mi numeru....??? Czasami jest tak ze nam sie wydaje fajnie a im (kobietom) wcale nie;P czesto trudno je zrozumiec bo one same sie nie rozumieja. Trzeba mieć naprawde haj skila zeby ogarnąć co im w glowie siedzi.

praktis mejks perfekt!!!
pzdr Wink

Portret użytkownika hematyt

Cóż nie zawsze uda się

Cóż nie zawsze uda się domknąć akcję Wink. Ja na jej stwierdzenie "muszę się zastanowić" odpowiedziałbym coś w stylu " A wydawałaś się być spontaniczną osobą"