Nie świrujcie, jeśli coś takiego było, ale nie znalazłem tematów, które by odpowiadały na moje pytanie.
Ogólnie, jestem zdania, że i tak co jej nie dam, to będzie ok i żadnym prezentem, na który nie wydam fortuny, nie wyjdę na needy czy jak to tam jeszcze określicie.
Ale chciałbym ogólnie poznać Wasze opinie na takie sprawy jak prezenty imieninowe/urodzinowe.
Znam się z nią już jakiś czas, może dość krótko, ale nasza relacja w tej chwili jest mocno zacieśniona, ona jasno komunikuje co do mnie czuje, itp, wczoraj mi nawet powiedziała kilka miłych rzeczy, których si,ę nie spodziewałem. Doceniam to, bo wielokrotnie mi powtarzała, że nie potrafi rozmawiać o swoich fantazjach i uczuciach. Zdążyliśmy się już dość poznać, choć "obiektywnie" znamy się krótko, ja wiem o niej sporo, ona o mnie mniej. Ale zależy jej na mnie bardzo, o czym się już przekonałem.
Za kilka dni ma imieniny.
Wiem, że nie powinienem kupować nic drogiego. Dla niej też liczy się głównie gest, więc nie ma oczekiwań wygórowanych. I dobrze, bo by się zawiodła.
Postawiłem na kreatywność i zrobiłem coś sam, choć jeszcze nie skończyłem, bo jakoś po wczorajszym wypadku samochodowym nie mam do tego głowy. Ciężko mi opisać co to jest, ale w skład wchodzi 8 wersów niebanalnych życzeń, w których wszystko ma sens, są to szczegóły, które mi mówiła, rzeczy, które lubi, jakieś słowa przypominające nasze spotkania, itp. Ogólnie głównie rzeczy, które lubi i ja o tym wiem. Zrobione bardzo ciekawie i oryginalnie, choć można powiedzieć że dziecinnie i tandetnie, ale co tam - czegoś takiego na pewno nigdy nie dostała.
Samą "laurkę", czy jakby to nazwać, głupio mi dać, więc zastanawiam się jeszcze nad jakimś drobiazgiem i wpadło mi do głowy, czy nie kupić kwiatka - róży (dziewczyna cholernie lubi róże). Zastanawiam się, czy jest w tym coś złego i jeśli tak, to co. I tak zrobię, co będę uważał, ale może ktoś napisze coś wartościowego.
pierwsze to gówno prawda co napisałeś ,,choć można powiedzieć że dziecinnie i tandetnie"
Jak sam to ułożyłeś to będzie dla dziewczyny bardziej wartościowe niż jakiś tam misiek czy poduszka, bo to są słowa od Ciebie związane z wami. Kiedyś dałem coś podobnego dziewczynie to nie było dnia by tego nie czytała także plus za pomysłowość a co do reszty to ja bym proponował albo różę właśnie albo jakiegoś misia..
A co do dawania prezentu to jeśli chodzi o imieniny czy urodziny to nie jest frajerstwem dawać prezent, to jest normalna i miła rzecz.
Pozdrawiam
Kobiety przychodzą, kobiety odchodzą. Ja na mojej drodze, one inną drogą chodzą.
Teraz już wiem, nie mal na mur beton, wspólne 3 lata zakończyła przez telefon.
Ale co tam, życie do przodu gna, żeby wyjść na szczyt, trzeba odbić się od dna.
Ale co tam,
A postaraj sie o inny kwiat niż różę. Moim staniem różna jest przereklamowana, za dużo jej i jest za oczywista.
Ja ostatnio podarowałem dziewczynie Słonecznik ozdobny,
potem mi powiedziała że spodziewała się róży albo tulipana ale nie tego
Kobiety przychodzą, kobiety odchodzą. Ja na mojej drodze, one inną drogą chodzą.
Teraz już wiem, nie mal na mur beton, wspólne 3 lata zakończyła przez telefon.
Ale co tam, życie do przodu gna, żeby wyjść na szczyt, trzeba odbić się od dna.
Ale co tam,
Ok to fajnie, że tak myślicie.
Nie powiem, bo postarałem się w chuj z tym. Zrobiłem taką książeczkę i na każdej stronie jeden wers, umieszczony w dość pracochłonny i specyficzny sposób.
No ale dać tak samo to, to mi głupio, więc coś jeszcze wrzucę niedrogiego, żeby to "miało ręce i nogi".
Już jedną rzecz mam, mogę nawet zdradzić co. Ona lubi lizaki i tak kiedyś temat zszedł na dzieciństwo (w zasadzie ciagle nawiązujemy do dzieciństwa i wygłupiamy się). Mówiła, że były takie lizaki z dziurkami w patyczku, na których można było grać jak na flecie, ale już ich nigdzie nie ma.
Nie miała racji, bo ja dziś przypadkowo takie znalazłem w sklepie i kupiłem jednego. Wiem, że tym będzie cholernie zaskoczona.
Dokupię chyba jeszcze czekoladę + jakąś torbę ładną na ten prezent i git.
Dzięki za wypowiedzi, jak ktoś ma jeszcze coś ciekawego do powiedzenia, to śmiało, każdy wartościowy post coś wnosi, jeśli nie mnie pomoże, to może komuś innemu.
Hehe, a za jakieś 2-3 tygodnie ja mam imieniny, więc będzie musiała się postarać, bo poprzeczka jest wysoko
Mateon z doświadczenia powiem tak: Jeśli masz jeszcze kilka złotych w kieszeni to polecam kupić róże i spray ( polecam kolory niebieskich odcieni ) pomalować dokładnie tylko płatki róży i będzie to oryginalniejsze od zwykłej czerwonej czy herbacianej
Pierwsze spotkanie ?? ----> tutaj http://www.podrywaj.org/gdzie_za...
Każde "NIE" zbliża nas do "TAK"
jak słyszałem coś kiedyś o patencie z białą różą i atramentem. Różę wstawiało się do wody z atramentem i zmieniała kolor na niebieski.
Sam nie sprawdzałem czy to faktycznie działa.
/edit/
poszukaj w googlach "barwienie róż"
O właśnie!
Coś też czytałem i mi chodziło dziś po głowie co takiego. Dokładnie tak, jak napisałeś - atrament. Muszę to kiedyś wypróbować.
Jutro chyba sam spróbuje
Kupie ze 2 róże i popróbuje z różnymi kolorami.
Jeśli spróbujesz, to daj znać, co z tego wyszło.
norwus - Świetny pomysł! Teraz nie, ale wykorzystam go przy najbliższej takiej okazji (urodziny/imieniny), bo jednak co za dużo to nie zdrowo. Ale kurde pomysł niezły.
Wiedźma - ha! Wiedziałem, że to strzał w dziesiątkę. Dzięki. A o tej czekoladzie, to pierwsze słyszę hehe.
Albo jej nie jadłem, albo nie pamiętam.
Kiedyś jednej dziewczynie chociaż to były jej imieniny powiedziałem, że mam coś dla niej. No i jak pojechałem do niej, ona się pyta to gdzie ten prezent. wyszedłem na moment z pokoju, żeby za chwile do niego wejść. Podskoczyłem jak sarenka do gury, rozłożyłem rece w aktorskim geście i powiedziałem taraŁ...zaczeła się smiać:)Później usiadłem obok niej, popatrzyłem jej głęboko w oczy i powiedziałem dzisiaj to ja będę dla Ciebie największym prezentem. Potem namiętnie pocałowałem;)
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Jeśli zasłużysz na taki nieprzyzwoicie seksualny prezent to kto wie;)
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
I to jest znakomity pomysł, chodź ja bym jeszcze wziął różyczkę w usta i kokardkę na włosy.. To też znakomicie działa
Kobiety przychodzą, kobiety odchodzą. Ja na mojej drodze, one inną drogą chodzą.
Teraz już wiem, nie mal na mur beton, wspólne 3 lata zakończyła przez telefon.
Ale co tam, życie do przodu gna, żeby wyjść na szczyt, trzeba odbić się od dna.
Ale co tam,
No fakt, ciekawy pomysł!
Ja piszę czasem, choć nie na miłosne/erotyczne tematy, ale zawsze można się troszkę przestawić i coś takiego skleić, bo dla mnie wielkim problemem nie jest coś napisać, ale nie pomyślałem, żeby to wyrecytować, hmmmm... takim niskim tonem, prosto do ucha... mogłoby ją nieźle trafić...
Aż coś chyba dziś napiszę, najwyżej znowu wyjdzie mi bragga.
Eee jednak nie, trzeba się pouczyć na poprawki, heh. Wierszyki muszą poczekać.