
Mój pierwszy wpis ! Hmmm to brzmi jak rozdziewiczenie na łamach internetu. No nic, trzeba się przemóc, pokonać strach związany z układaniem słów w zdania i napisać coś, co mnie nurtuje.
Otóż zawsze chciałem być lubiany, znany w większym kręgu, chciałem mieć wielu znajomych, podrywać ładne dziewczyny i mieć wiele pomysłów na ciekawe życie. Marzenia wielkie, pomysłów setki. Chciałem zdobywać góry i pokazać wszystkim, że na coś mnie stać.
Tak właśnie wyglądało myślenie moje we wczesnym wieku dojrzewania. Pewnie zastanawiasz się czytelniku, a co ma to związek z tym wszechobecnym podrywaniem ? Więc, powiem tak, dowiesz się w swoim czasie czytając ową lekturę.
Nigdy w życiu nie miałem problemów z poznawaniem nowych ludzi i nawiązywaniem kontaktów. Zawsze byłem śmiały i odważny, nigdy nie stałem z boku i nie przypatrywałem się życiu innym. Starałem się działać. Jednak zawsze, gdzieś w środku mnie była pewna bariera. Ściana, mur, której nijak nie potrafiłem rozbić czy przeskoczyć. Tą ścianę wypracowali we mnie cholerni rodzice.
Tak jak wszyscy kochający rodzice, moi chcieli pewnie dla mnie jak najlepiej. Jednak zaszczepili we mnie wszechobecną nienawiść do drugiego człowieka, pesymizm i lęk przed przyszłością. Co rusz słyszałem negatywne opinie na temat osób, z którymi się zadawałem, zawsze coś nie pasowało, moim rodzicom, każdy z moich znajomych był nieodpowiedni, każdy coś knuł za moimi plecami i starał się mnie wykiwać. Z czasem ten tok myślenia udało im się wbić do mojej głowy. Przejąłem ten schemat myślenia i do każdego człowieka podchodziłem z cholernym dystansem ! Ba, pewnie teraz też się tego nie oduczyłem.
Właśnie ta wizja życia według moich kochających rodziców stała się moją wizją. To wszystko przełożyło się na moje kontakty z kobietami, jak również ze znajomymi i przyjaciółmi.
Nigdy, nie miałem problemu z poznaniem i poderwaniem dziewczyny czy kobiety. Bez problemu potrafiłem się dostosować do sytuacji i zagrać osobę, która w danym momencie była najbardziej pożądana. I teraz wiem, że to był błąd. Podrywałem zwykłe dziewczyny na ulicy, nastolatki, które szły przed siebie z beztroskim uśmiechem, jak i starsze dużo od siebie panie menedżerki wielkich korporacji, które potrzebowały odskoczni od rzeczywistości. Wszystko to mi przychodziło, noo i nadal przychodzi z wielką łatwością. Więc czytelniku, zapytasz się dlaczego, więc wszedłem na tą stronę ?? Otóż problem tkwi w zaszczepionym przez moich rodziców myśleniu. Trzeba jeszcze dodać, iż moi rodzice widzieli we mnie ideał i takiego chcieli ze mnie zrobić.
Pamiętam dobrze, gdy pierwszy raz na poważnie związałem się z dziewczyną. Była naprawdę świetna. Kruczoczarne włosy, takie jak lubię. Przenikliwe spojrzenie, i ta figura. Można się rozpłynąć. Wiadomo jak to w związku, raz lepiej, raz gorzej, ale generalnie nam się bardzo dobrze układało. Jednak moi rodziciele, dostrzegali coraz to większe wady w mojej pannie. A to, że tak dobrze o mnie nie dba, że ciągle chce ze mną przebywać, że nie jest taka zaradna, że zachowuje się nieodpowiedzialnie, i że generalnie nie pasuje w ogóle do mnie. Z początku, mało sobie z tego robiłem, jednak z czasem te sugestie rodziców, zaczęły budować we mnie zupełnie inne postrzeganie panny. Doszukiwałem się w niej coraz to nowszych wad, zacząłem ją porównywać do tego ideału wytworzonego przez moich rodziców i w końcu przy najbliższym jej potknięciu nie zawahałem się, ani chwili w zostawiłem ją w cholerę. Oczywiście już wiadomo za namową kogo.
Dziewczyna na to nie zasługiwała, ale cóż widocznie tak musiało być. Minęło sporo czasu, wyprowadziłem się z domu, zacząłem inaczej postrzegać otoczenie i swoje zachowanie. Moi rodzice nie mieli już takiego wpływu na mnie.
Związałem się bardzo ciekawą i fajną dziewczyną. Wiedziałem, że ona jest zupełnie inna niż wszystkie panienki, pokochałem Ją. Panna naprawdę świetna, sama przygotowywała mi kolacje, robiła masaż, gdy byłem wykończony i pokazywała, że świata poza mną nie widzi. Jednak miała jeden mały mankament. Nie potrafiła zrozumieć, iż bardzo dużo pracuję, ponieważ chcę do czegoś dojść i osiągnąć sukces. I tu właśnie w tym momencie zaczęło działać myślenie zaszczepione przez rodziców. A myślałem, że się tego cholerstwa wyzbyłem. Zacząłem doszukiwać się coraz to gorszych wad w jej zachowaniu. Doszło do tego, że nie potrafiłem z Nią rozmawiać, milczałem. Pożądliwie tylko ją chciałem. Kochałem ją wtedy, gdy chciałem uprawiać z Nią sex, a później znów stawałem się tym facetem, który widzi tylko wady. W końcu w samym seksie zacząłem dostrzegać pierdolone niedoskonałości, chociaż, gdy teraz na to spojrzę z perspektywy czasu, to takowych nie było. Uświadomiłem sobie, że panna z którą jestem cholernie daleko odbiega od ideału i szczerze mówiąc zostawiłem ją samą jak palec.
Przez kilka dni, czułem się, iż postąpiłem właściwie, że te moje ideały w głowie w porę ostrzegły mnie przed niechybną zgubą.
Pewnego dnia, zacząłem rozmawiać z moim ojcem, o życiu, o tym co się dzieje w nas. I powiedział mi, że za dużo zawsze ode mnie wymagali, że chcieli zrobić, ze mnie pieprzony ideał, który nie istnieje. Ojciec powiedział : " Słuchaj, musisz akceptować ludzi, takimi jacy są, kochać ich zalety, ale także wady. Zrobiłem wielki błąd, gdy kazałem Ci dostrzegać w innych same wady."
Czara goryczy się we mnie przelała. Zrozumiałem, dlaczego tak naprawdę, moje wszystkie dotychczasowe związki z kobietami, jak i przyjaźnie czy znajomości, tak szybko się psuły i odchodziły w niepamięć. Zaświeciła się lampka, która oznajmiła mi, iż w mojej głowie sam byłem dla siebie ideałem, nie dostrzegałem swoich wad, a innych za wady karciłem nazbyt surowo. W moich oczach istniały tylko ideały kobiet i związków, przyjaźni i znajomości, nie zaś realne odzwierciedlenie. To myślenie przesłoniło mi prawdziwą stronę życia, które ma i zalety i wady. Straciłem wiele chwil,które tak naprawdę mogły dać mi coś wartościowego. Chcę was przed tym przestrzec ! Nie doszukujcie się pieprzonych ideałów w swojej partnerce. Akceptujcie jej zalety i wady. Każdy jest tylko człowiekiem i czasami może się potknąć, popełnić wiele błędów. Jednak właśnie to czyni z nas prawdziwych ludzi.
Magik, będzie starał się odbudować swój tok myślenia i zmienić postrzeganie całego świata. Mam nadzieję, że uda mi się to, w końcu dlatego wszedłem na tą stronę, aby pomóc sobie w normalnych relacjach z kobietami.
Jeżeli już panowie jesteście w stałym związku, to kochajcie nie tylko zalety owej panny, lecz także te małe wady. Bo sami nie wiecie, czy w oczach drugiej osoby, nie popełniacie błędów.
Odpowiedzi
Na błędach się uczy. Przed
pon., 2011-03-28 05:23 — MarlboroNa błędach się uczy. Przed poznaniem tej strony, wszystko brałem na logikę, nie wiedziałem jak się odezwać, jeśli popełniłem jakiś błąd, to potrafiłem o tym myśleć godzinami, doszukując się wyjaśnienia i stawiając sobie postanowienia, których nie mogłem wykonać. Teraz widzę, jakie popełniałem błędy, i wiem, że każdy błąd, to doświadczenie. Z nikogo nie da się zrobić ideała, ideał nie istnieje. Stawiając sobie cele, należy robić to małymi kroczkami, nie rzucać się od razu na głęboką wodę..
Działaj dalej i zdobywaj doświadczenie, bo o to przede wszystkim chodzi w podrywaniu. Pozdro i powodzenia!
"Jeżeli już panowie jesteście
pon., 2011-03-28 08:42 — saverius"Jeżeli już panowie jesteście w stałym związku, to kochajcie nie tylko zalety owej panny, lecz także te małe wady."
Nie zauważyłem, żeby to pomagało.
Nie zauważyłeś ?? A jak
pon., 2011-03-28 08:45 — Mag_MagikNie zauważyłeś ?? A jak chcesz się zachowywać w stałym związku ? Tak a propo to jesteś, aż tak idealny, że nie popełniasz błędów ?
Świetny wpis. Moim zdaniem
pon., 2011-03-28 12:16 — MagicpuaŚwietny wpis.
Moim zdaniem trzeba znaleźć złoty środek między akceptowaniem wad ludzi a wysokimi wymaganiami wobec nich.