Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

I znowu wszystko zjebałem..brak pewności siebie.

Portret użytkownika Nemo94

Znowu wszystko zjebałem..
Środa wieczór, szykujemy się z kumplem do klubu. Elegancka koszula, jasne jeansy, flakonik Str8 i wisiorek na szyję i rękę. Epicki moment w naszym mieście, bo właśnie było oficjalne zakończenie ferii w jednym z klubów, zapisało się ponad 700 osób. Wpuszczają od 21, trzeba się stawić koło 20 coś wypić przed wejściem i jazda. Spotykam dwie kumpele, dołączają do nas. W kolejce z 200 osób, konkretna decyzja idziemy do drugiego klubu który też organizował niezłą imprezę. Tam już takiej kolejki nie zastaliśmy, mam myśl przewodnią: "wchodzę i się bawię", nie planuje że "wyrwę coś". No dobra, z kumpelą zaczynam tańczyć, bo wiadomo trzeba się rozejrzeć i trochę się "rozgrzać". Nie szło mi z nią, chce do drugiej (z tą drugą miałem parę przygód, dopiero teraz widzę że to nie było zakochanie, tym bardziej miłość ale OBSESJA). No, ale ona już zajęła sobie mojego kumpla i się od niego nie odkleja, myślę "no dobra, w końcu to ja ich sobie poznałem, to jedynie moja wina". Nagle kumpel się mnie o coś pyta, patrzę na niego i zerkam na przytuloną moją kumpele(nazwijmy ją K) z którą się obściskuje, ale bardziej pasowało by tu stwierdzenie, że to ON był obściskiwany przez NIĄ. K stroi jakieś miny w moją stronę używając do tego warg i języka. Olewam ją, zmierzam w stronę znajomych osób, wymieniam parę spostrzeżeń na temat zabawy i wracam, bo widzę kumpel macha z piwem w ręku. Nie rozmawiam z nim, z K i jej kumpelą, biorę parę łyków, zabieram jakiś patyczek z lady baru i moje oczy dostrzegają znajomą twarz, pod pretekstem że nie mogę być w tej samej sali co on, przenosimy się do drugiego pomieszczenia(z nadzieją że tam będzie lepiej ze znalezieniem kogoś do densów). Ok, mijam zasyfioną podłogę od szlug i przez tą tytoniową mgłę. Zerkam na zegarek, hmm..za godzinę północ można by się już znaleźć w towarzystwie atrakcyjnych kobiet, ruszam dalej, ok jestem. Moich oczy nie zatrzymuje żadna female, dlatego zmierzam w stronę baru, spotykam znajomego(pełnoletni), wymieniam z nim parę zdań, proszę go o kupno piwa, ponieważ stwierdziłem że jestem jeszcze za trzeźwy żeby podejść do atrakcyjnej laski. Pijemy z kumplem na spółę(ten to ma łep), rozglądam się, ale chce ze mną tańczyć dalej ta kumpela..ojej ojej potańczyliśmy z pół godziny zmęczony poszedłem przemyć twarz i już miałem troszeczkę rozluźnione ciało, po drodze gadam ze znajomymi, zerkam na zegarek..północ. Wchodzę na parkiet, dostrzegam z klasy K znajomą, mnie trochę kojarzy dobra to podbije. I jest jest blokada, szczypię się, boli, ale nic z tego..noż kurwa. To po co te nauki, po chuj mi to wszystko skoro i tak mam blokadę. No dobra jestem coraz bliżej jej, aż tu nagle jakiś chłop się wpierdziela i ją bierze do tańca. Chuj podbije do innej, widzę i znów blokada i podobny schemat..no zajebiście. Kwadrans po północy, wyszliśmy z sali za mną kumpel już całkowicie sklejony z K, i ta kumpela. Mówię że już pić nie mogę, że zaraz będę rzygać, odpowiada K:"ja teżżżż". Odchodzę od nich, na prawdę źle się czuję jest kanapa siadam, dosiadają się za mną oni i tak zajmujemy wszystkie wolne miejsca. Myślę: "Nemo, ogarnij, zjebałeś tę imprę, ale wykaż się zdrowym rozsądkiem i zakończ to z klasą" Co ja pieprze? co mam zakańczać, żadnej nie otworzyłem nic zero postępów.. Siedzimy tak dziesięć minut, K coś mnie obgaduje i żebym włączyła się we mnie zazdrość, ni chuja. Tak, zaczynam mieć takie zwolnione tempo i potężny ból ucha. Nie wiem, co się dzieje. Jakiś dres mi zajebał..słyszę takie piszczenie jakby granat na wojnie strzelił, ucho mnie nawala, słyszę tylko krzyk kumpla "Przecież mu zajebałeś.." i nagle on dostaje prosto w nos, krew się mu trochę polała, tamtego zabrali jego ziomale, inni przepraszają za zachowanie znajomego. A ja siedzę i się przyglądam, już nie wiem czy sen czy jawa. Kumpel już stoi kłóci się że tamtego pobije..ja cisza..kurwa zawsze w sytuacjach takich jestem cicho.. K się zaczyna uśmiechać, w końcu takie to śmieszne. Idę z kumplem ochłonąć do kibla, obmywam twarz jemu daję chusteczki higieniczne, wracamy do dziewczyn. Jego się pytają czy wszystko dobrze, a ja dostaje jeszcze opieprz że nic nie zrobiłem..moja reakcja..odepchnięcie i pójście dalej. Siedzę tak z tymi palaczami i myślę: "kurwa, mogłem wtedy gdy chciał mu zajebać w nos rzucić się na niego, przecież stał obok mnie..a ja nawet nie widziałem twarzy tego dresa-Nemo, zjebałeś na całej linii". Dosiadają się obok mnie K i kumpela, nie odzywają się ja robię to samo, nie mam im nic ciekawego do powiedzenia..Godzina 1.00 wychodzimy z klubu, zamieniam parę słów z kumplem na temat pozbycia się tego dresa, "nie ma to jak pijackie rozmowy". Dołączają do nas, dziewczyny. Z takim samym squadem weszliśmy, i takim samym wychodzimy. One zamawiają taksówkę, mam kasę, ale nie zabieram się z nimi. Chuj mam pół miasta do przejścia, ale co tam najwyżej mnie zabiją. Podprowadzam kumpla do domu i sam idę już przez spustoszone, śpiące miasto gdzie jedyną atrakcją było migające żółte światło..To był czas dla przemyśleń, idąc tymi ciemnymi uliczkami czy też przez środek skrzyżowania. Kumpel się jeszcze pytał czy nie miałem nic przeciwko że przelizał się z K.

Tak jest zawsze, gdy wszystko zaczyna się ładnie układać musi się coś zjebać. Szkoła, kobiety, sprzęt lub jak w tym wypadku rozwijanie osobowości. Wiem to już od jakiegoś czasu, że mój problem nie leży tylko w sferze uwodzenia/podchodzenia do kobiet. Tu chodzi o coś więcej, niszczenie ograniczeń narzuconych nam przez społeczeństwo, posiadanie własnego zdania i wiele innych których nie potrafię wymienić w tym momencie. Co wyciągnąłem z tego? Jakich nowych doświadczeń nabyłem? Nic. Potrzebuję mentora, kogoś kto będzie potrafił mi wskazać drogę. To wszystko nie pomaga, poradniki i artykuły dodają tylko wiedzy, ale zawsze kończy się tak samo w praktyce. Chcę się zmienić, staram się, ale przychodzi moment że wszystko się rozwala..OGRANICZENIA, to jest główny przedmiot z którym walczę. Jest ich kilka, narzucone przez społeczeństwo, przez rodziców lub starsze rodzeństwo. Myślę, że przyda mi się czasami tu jeszcze napisać, gdybym miał podobne problemy.
Pozdrawiam,
pisał:Siedemnastolatek z bolącym uchem.

Odpowiedzi

No kolego... słaby był ten

No kolego... słaby był ten wieczór, i z bólem na sercu muszę powiedziec że to ty zjebał3ś, nie czytałeś poprawnie zadań Gracjana? Potrenuj pochodź se na mieście jak sam masz cyka weź ze sobą jakiegoś kumpla, zagadajcie najpierw do 10 dziewczyn o godzinę(ładnych dziewczyn)...
Następnie zagadaj 15 dziewczyn o drogę i tą całą rozmowę bierz jako testy naukowe, śledź co się dzieje i jak reagują targety, a po pewnym czasie blokada minie.

Pozdro.

Nemo ja np.pytalem sie

Nemo ja np.pytalem sie targetow w autobusie czy wolne,to niektore shit testy mi walily ze dla kolegi zajete,ale dzialaj caly czas.Miej wywalone kto to co powie,to Ci pomoze Laughing out loud

sensyox przecież przyjaciele

sensyox przecież przyjaciele i pani K mu chyba nie zaszkodzili?
To czemu miałby się od nich odwracac a wymówka to nieudany wieczór w podrywaniu??? żałosne.

Portret użytkownika krzysiekW

iluzji się nie pozbyłeś i

iluzji się nie pozbyłeś i tyle, zasada 3 sekund, podstawy, nie pamiętasz? Podejdź, najwyżej zjebiesz ale PODEJDZIESZ, i już jesteś krok dalej, kolejne doświadczenie. Nie chodzi nawet o to że zjebałeś i jak to chujowo wyszło tylko że nie spróbowałeś. lepiej spróbować i najwyżej nie wyjdzie ( ja sie zawsze śmieje z moich glupich błędów które czasem popełniam- pomaga) niż nie spróbować i potem żałować i wieczór kończyć z fujarą w ręce przed kompem. Wyluzuj trochę i nigdy nie podrywaj jak jesteś podpity! Kurwa jak Ty masz trzeźwo myśleć, odbijac shit testy, walić dobre negi, budowac raporty i tak dalej jak Ci głowa wiruje ? ;D Mówisz ze nie napalałeś sie na wyrywanie a potem mówisz ze zjebałeś cały wieczór, że nie wyszło, wyluzuj. Nie wiem kto to napisał tutaj ale to jest zajebista rada "podrywaj na boku" i lajtowo, ich sa miliony, dużo imprez przed nami, teraz wnioski wyciągnij. Pisze Ci z doświadczeń moich klubowych ( jedną akcje mam na blogu opisana zobacz jak chcesz). Powodzenia
Pisał: siedemnastolatek. rocznikowy w dodatku.. Laughing out loud

Portret użytkownika ListenToYourHeart

to jest kolejne

to jest kolejne doświadczenie. za każdym razem jak taki będziesz to wiesz później jakie są tego konsekwencje i jak się czujesz. dlatego z czasem to zmienisz na pewno jak będziesz chciał i bardzo jest ważne, żeby nie podchodzić do tego na poważnie i nie przejmować się tym co było, jedynie to tylko pomyśl co zrobiłeś źle. zmień to i nie wracaj już do tego bo jutro jest nowy dzień i nowe doświadczenie

Portret użytkownika Pako

1. Albo podrywasz albo pijesz

1. Albo podrywasz albo pijesz i się bawisz.
2. Zasada 3 sekund.
3. Najlepsze miejsca na podryw to ulica, centra handlowe, parki itp. NIE DYSKOTEKA.
4. Trening, trening i jeszcze raz trening.

Gdybyś uważnie czytał wszystkie lekcje, to na pewno nie musiałbyś zakładać tego tematu. Musisz trenować podchodzenie do kobiet, od tego wszystko się zaczyna. Poczytaj "Grę" Neila Straussa. Zobaczysz jak łysiejący, zakompleksiony, mierzący 168cm koleś, staje się mistrzem podrywu DZIĘKI TRENINGOWI i teorii Smile

Wydaję mi się, że widzę co

Wydaję mi się, że widzę co jest problemem:

"mam myśl przewodnią: "wchodzę i się bawię", nie planuje że "wyrwę coś""

Według mnie - oszukałeś się. Chciałeś myśleć "wchodzę i się bawię", ale gdzieś wewnątrz wiedziałeś, że "wchodzę i się bawię" = "wyrwę coś".
Musisz zmienić swoje nastawienie. SZCZERZE. W klubie tak nie można.

I jeśli imprezujesz w ścisłej grupie [3-4 osoby] to nie powinien wśród nich znaleźć się obiekt Twoich dawnych "psich" obsesji. Nie teraz, kiedy uczysz się jak brać od życia to czego chcesz. Obecność K. przypomina Ci o tym jaki byłeś kiedyś, a właśnie to chcesz przecież zmienić. Wiem to z własnego doświadczenia.

Portret użytkownika wacek

Ciekawi mnie temat dresa...

Ciekawi mnie temat dresa... To, że ci nie wyszło to nic. No trudno. Jak by tak każdemu od razu wszystko wychodziło to ten świat nie byłby taki jaki jest. Weź rozwiń temat dresa. Tak po prostu podszedł i zaczął was bić?

Portret użytkownika Nemo94

Dzięki za komentarze, staram

Dzięki za komentarze, staram się nie wracać do tamtych wydarzeń i wyciągnąć wnioski.

~wacek, Z tym dresem to było tak, że on chyba stał i coś opowiadał i tak machał rękoma a ja siedziałem najbliżej jego i oberwałem, ale to było dość mocno, dlatego się kumpel wkurwił i zaczął robić awanturę-za co sam także oberwał..

Portret użytkownika BarT

Ja mam takie nietypowe

Ja mam takie nietypowe pytanie. Dlaczego jeżeli chłop ma problem to wypowiadają się na ten temat w większości osoby, które są na stronie od grudnia zeszłego roku czyli w sumie jakiś może ponad miesiąc?? To wszystko nie ma sensu.. Ludzie! Macie w sobie 0 tej wiedzy ze strony jak na razie, a wypowiadacie się mimo wszystko. Co mu to da, bo ja myślę, że nic.
Bez urazy, ale pomyślcie! Nie wygląda to dla was dziwnie? Sprawa jest następująca. Chłop który jest od pół roku na stronie (nowicjusz) pyta o zdanie (zapewne tych lepszych i bardziej ogarniętych), by mu poradzili coś, ponieważ popełnił błąd. A wypowiadają się osoby, które są na stronie miesiąc (czyli wiedzą mniej niż nic), a sami w rzeczywistości spierdoliliby sprawę jeszcze bardziej niż on sam. Wierzcie mi, że tu przed kompem inaczej ta sytuacja wygląda niż tam w tym klubie. Te wszystkie negi, odbijanie ST etc. to trzeba sobie wyrobić w nawyk, bo w takim klubie nie ma tak czasu na myślenie Wink

Dziwi mnie tylko, że mało osób ogarniętych jak salub się wypowiadają, reszta powinna tylko się przyglądać i słuchać właśnie takich zamiast radzić. Nie piszę tego bez powodu rzecz jasna... Przemyślcie to i bez urazy proszę Wink

Portret użytkownika Ewenement

Też się z tym zgadzam..

Też się z tym zgadzam.. Nemo94 a nie myślałeś nad tym, aby się zapisać na np. MMA ? Chodzi tu o przełamywanie swoich słabości. Kondycje byś se poprawił na pewno też i może byś się nauczył reakcji gdy taki cwaniak podchodzi? Życzę powodzenia.. Wink