Witam ponownie ;D Od ostatniego mojego postu zmieniło się wiele ;D W piątek byłem na pizzy, która była niewypałem, o czym już wcześniej pisałem. Zgodnie z Waszymi radami zadzwoniłem do "targetu" po kilku dniach, wypadło na poniedziałek. Dzwonię: "Siemanko X. Co porabiasz?" gadka szmatka, gadka szmatka, i potem mówię: "Chętnie się z tobą spotkam jutro o tej i o tej, tu i tu", a Ona, że musi przygotować prezentację na ustną z polaka i się jeszcze nauczyć. No to mówię: "Nie wiesz, co tracisz. Cenię sobie swój czas więc zadzwonię wieczorem, byś mi dała ostateczną odpowiedź." Dzwonię wieczorem i oczywiście gadka szmatka: "Dałem ci wystarczającą ilość czasu na zastanowienie. Jaka jest twoja odpowiedź?" Ona mówi: "Już ci mówiłam, że muszę się przygotować na polski." To ja "nie wiesz, co tracisz, ale okej, twoja decyzja." Pożegnałem się kulturalnie, pomyślałem chwilkę i zadzwoniłem do innej Koleżanki. Ona "chętnie, o której itepe, itede". Więc poszliśmy nazajutrz. Było świetnie, wiadomo, kino, kino, ale na kiss nie było warunków:/ Po tym spotkaniu ostatni raz myślałem o "targecie", gdyż powiedziałem sobie znane powiedzenie: "miej wyj*bane, a będzie ci dane" (adminie, przepraszam za wulgaryzm). No i dzisiaj, zgodnie z moimi przewidywaniami, byłem poddawany testom od obu Dziewczyn (w końcu chodziliśmy do tej samej klasy), które zręcznie odbijałem (dzięki stronie podrywaj.org ;P). Gdy "target" powiedział, że "jest rozczarowana" od razu przeszedłem do ofensywy, wziąłem Ją na stronę i powiedziałem mniej więcej tak (oczywiście było kino): "Ty nie jesteś rozczarowana, tylko zazdrosna. Zazdrosna o to, że, gdy ty musiałaś się uczyć na polski, to inna dziewczyna dostała to, co według ciebie należało się tobie" (chodzi o to spotkanie, które na pewno by się "targetowi" spodobało). Potem jeszcze stosowałem kino w obecności "targetu" do innych Koleżanek. I wreszcie, czego bym się nawet nie spodziewał, dało się zauważyć w Niej zazdrość; prawdziwą, kobiecą zazdrość! I po tym wywodzie, który musiałem Wam przedstawić, rodzi się we mnie pytanie: czy próbować jeszcze uwodzić "target"? Jakie są Wasze propozycje?
Skoro wywołałeś zazdrość tak silną i "kobiecą" jak opisujesz to czemu miałbyś przestać ją uwodzić?
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
A czekać tym razem na Jej inicjatywę (czyt. propozycję spotkania), czy znów wymyślić samemu?
A może po prostu jak się nie odezwie w ciągu 2-3 dni to zadzwoń i umów się na spotkanie?
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Dziwne pytanie:D skoro zaczoles i Ci zalezy to tak:P
Moim zdaniem nie trzeba bylo tak zadykalnie, skoro musi sie uczyc to moglibyscie sie spotkac ( ale tak napweno al nie wykrecanie sie) innym razem:P
Chociaz przynajmniej wiesz ze jej mocno zalezy;)
Wszystko fajnie, fajnie ale ja bym jej nie serwował podsumowania o tym, że jest zazdrosna i co jej się niby miało należeć itd. dopowie sobie później, że to było po to, aby jej dać po nosie. Jest zazdrosna to jest, Ty się odcinasz. Z moich doświadczeń wiem, że jak już przysłowiowy target wie, że się umówiłeś z inną zamiast niej, to nie trzeba sobie robić piaru i mówić, jak to się super bawiłeś. Wtedy sprawiasz wrażenie, jakby Cię to ruszało, podniecało, a po co. Wyobraźnie zazdrosnych kobiet mogą przewyższać nasze przerysowane opowieści, a dodatkowy plus - wychodzisz na w miarę dyskretnego.
a tak swoją drogą... kiedy ona ma tą maturę z polskiego? Może jednak wypadałoby jej odpuścić, a nie dawać propozycje nie do odrzucenia... fajnie, że nie ukarałeś jej, że nie chce się spotkać w czasie matury, łaskawco
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Buszek25
Jeśli chodzi o to spotkanie z inną Koleżanką, to nie opowiadałem, jak to się dobrze bawiłem, nie, nie ;D
Guest
Pewnie masz rację, ale chciałem Jej dać do zrozumienia, że nie jest w centrum mojego świata, w sensie, żeby nie okazywać, że mi na Niej zależy. Ostatnią maturkę ma we wtorek, więc spróbuję Ją namówić na kolejne spotkanie mniej więcej w tym okresie