
Pamiętam jak jakoś w grudniu tamtego roku siedziałem podobnie jak teraz o całkiem podobnej porze, pisałem coś na blogu o jakże niesamowitej, szybkiej zmianie. Niesamowite wyciągniecie wniosków, jasność umysłu i wrażenie, że wiem czego chcę, co teraz będę robił jaki będę dla ludzi. Zasnąłem z myślą jak będzie pięknie, obudziłem się dalej w tej samej farsie, która trwała przez kilka następnych miesięcy.
Jeszcze jakiś czas temu powiedziałbym, napisał, że chcę krzyczeć widząc co ja właściwie robiłem. Zostałem, całkiem na własne życzenie człowiekiem wyssanym z emocji, poglądów, wiary w siebie, samoakceptacji.
Nie wiem czy ktoś z was miał coś takiego, ale ja przez kilka dobrych miesięcy nie potrafiłem nawet słuchać muzyki. Nie miałem jakichkolwiek poglądów, nic od siebie, wszystko od innych, a rozum niczego nie odrzucał. Nie wiedziałem co właściwie lubię, a czego właściwie nie lubię.
Wyobraź sobie tylko ten stan kiedy kompletnie nie wiesz jaki właściwie jesteś, zero jakiegokolwiek ukierunkowania.
Z kobietą, której pozwalałem na swego rodzaju dominację i którą przez kilka miesięcy po prostu psułem.
" Czasami wydaje mi się, że w tym związku to ja częściej muszę się zachowywać jak facet niż Ty "
Usłyszałem pewnego wieczora.
Dało to do myślenia na kilka minut, może godzin, ale wiecie co było kilka godzin później... Dalej to samo.
_______________________________________________________
W końcu jednak nadchodzi czas kiedy przestaję mówić i myśleć ile to zmienię, ale po prostu biorę sprawy w swoje ręce. Wyssany z emocji zaczynam wszystko odbudowywać. Bardzo powoli ale robię to.
# Hello, I m needy, won't you tell me your name?
Wielu z was to przerabiało jak sądzę kiedy po rozstaniu z kobietą waszych marzeń, którą po prostu udało wam się zepsuć i jej zaszkodzić przez kilka miesięcy idiotycznej farsy. Gdzie wszystko było sztuczne jak piersi delikwentek z TV.
Kobieta marzeń, jestem teraz skazany na niełaskę!
Dick kombinował, kombinował i wykombinował, że była do niego wróci jak tylko pokaże jej swoją zajebistość, to jaki jest naprawdę gdzieś tam, ale jakoś nigdy nie miała do czynienia z tym gościem. Dziwne...
Zaczyna się ostre trenowanie, wszystkiego co można trenować z myślą - " ja Ci jeszcze pokażę "
Trenowanie to również rozwój intelektualny, przeczytałem tą i tą książkę!
Aż umawianie się z innymi dziewczynami, jedną...
Jednak Hello... mówi wszystko, nic dobrego z tego nie wychodzi, nie stać go na umówienie się z tą, na którą ma ochotę. Zresztą nie wie do końca na jaką ma ochotę więc zadowala się jakimiś niedobitkami.
Idąc na imprezę.. Idzie na ilość, a nie jakość. Ewentualna porażka z jedną z ilościowych, potencjalnych partnerek ma działanie destrukcyjne.
Panna w czasie tańca pokręci nosem i już koniec, nie ma na nic szans, może wracać do domu.
W między czasie jego jedyna piszę do niego szereg miły i czułych rzecz co on zresztą kupuje, ale źle na tym wychodzi. Zła inwestycja, proszę pana.
Ale chwila, jak w relacjach między ludzkich?
# Wanna be number one!
Ilość, ilość i jeszcze raz ilość!
Jak najwięcej znajomych, a co, że nie będą zbyt wartościowi i pewnie będą się śmiali z tej niedołęgi za jego plecami, on dalej przybija z nimi piony i całuje w policzki koleżanki myśląc, że to droga do nowego lepszego jutra.
Pojawiają się używki, alkohol. W końcu chce szaleć i szaleje.
Na portalach społecznościowych jego profil zaczyna emanować szczęściem i szeroko pojętą ... zajebistością, ale to znowu nie przynosi jakiegokolwiek skutku.
Chyba może teraz być jak Hiob, usiąść za kupce gnoju i tyle będzie miał z nim wspólnego.
__________________________________________________________
Jeden wniosek, każdy jest inny. Blokady, bariery zaczynają puszczać, zaczynają pękać, a ja po długim czasie zaczynam otwierać oczy i dopiero zaczynam dostrzegać jaki naprawdę jestem. Potrafię powiedzieć co lubię, a czego nie. Potrafię sprecyzować moje poglądy. W głośnikach znowu muzyka i doskonale wiem, że naprawdę akurat tej muzyki lubię naprawdę słuchać. Wydaje się być to jakiś płytki i bezwartościowe, nie to takie nie jest.
Jeżeli doczytałeś do tego momentu...
#Good for you
Pierwsza akcja...
Po tym jak na jednej z imprez znowu jakaś bariera, blokada czy inna przeszkoda znowu sprawiła, że nie zrobiłem tego co chciałem pojawia się w ustach .. Koniec!
Przemierzam imprezę i w jednym z pokoi dostrzegam znajomego, dość pijanego z SHB5.
Podchodzę do nich.
- Siema stary, no to teraz pogadamy
Siadam obok nich.
SHB patrzy na mnie, witamy się.
Znajomy odrobinę mi pomógł.
- Widzisz go. Znam go trochę czasu i jeszcze taki dziwnego kolesia nigdy nie poznałem, wiesz na początku to się z niego śmiałem, a Ty Dick nie miej mi tego za złe! Zawsze wiedziałem, że jednak on to jakiś ewenement, coś zupełnie innego niż wszyscy.
- Dzięki, ale pozwól, że wszyscy razem porozmawiamy.
Przyłączyłem się do rozmowy, patrząc cały czas SHB w oczy.
Mówiłem z niezwykłym spokojem, chociaż uroda SHB mogła to popsuć. Nie, ciągły spokój, gracja wymawiania słów spokojnym głosem, o którym od wielu dziewczyn słyszałem, że jest niesamowity.
* Coś w tym jest, ale nigdy nie potrafiłem tego wykorzystać.
Po chwili znajomy gorzej się poczuł i zostawił nas samych.
Przysunąłem się do SHB, zaczęliśmy rozmawiać i w końcu rozmowa zeszła na temat języków obcych, SHB powiedziała, że była na wymianie we Włoszech, ale tak naprawdę to chce i uczy się języka francuskiego.
I tutaj as w rękawie i kolejne ułatwienie. Znam ten język.
Zacząłem do niej mówić w tym języku same proste zdania tak aby w dość gramolny sposób mogła mi odpowiedzieć.
Po chwili przyszli jej znajomi, odwróciłem się od SHB i zacząłem z nimi rozmawiać, SHB cały czas czekała aż skończę, ale ja dalej z nimi rozmawiałem.
Kiedy skończyłem, powróciłem do dalszej rozmowy z SHB już na temat dalekich podróży i miejsc, w których była, i które chciałaby zobaczyć.
W między czasie przybliżyłem się do niej, jej włosy spotkały się z moimi i zacząłem jej szeptać do ucha po czym się oddaliłem.
Po kilku chwilach poszliśmy na parkiet. Kolejny atut. Jak się okazało świetnie tańczę o czym nie wiedziałem
- Dick, kurwa, nie wiedziałem, że tak zajebiście tańczysz... usłyszałem do kumpla siedzącego niedalek
- Też nie wiedziałem.
Zaczęliśmy tańczyć, co jakiś czas przybliżałem się do SHB, bawiłem się jej włosami, dotykałem jej ciała, aby później nagle przestać.
W pewnym momencie usłyszeliśmy jakąś francuską piosenkę, która mimo swego żywego podkładu jest dosyć smutna.
Przybliżyłem się do niej, objąłem ją i zacząłem jej szeptać
- Wiesz, że ta piosenka ma smutny tekst
- Nie wiedziałam, o czym jest
- Wokalista śpiewa o tym jak jest sfrustrowany, ale nam to nie grozi.
- Masz rację
SHB wyciągnęła mnie na papierosa, w między czasie sporo KINA. Zero oporów z mojej strony przed dotykaniem jej, a jej strony pełna zgoda na dotyk.
Podałem jej telefon i powiedziałem, żeby wpisała mi swój numer, po chwili puściłem sygnał, dopaliliśmy papierosa i wróciliśmy na parkiet.
Musiała wracać z koleżanką do domu, odprowadziłem je na taksówkę i wtedy KC na koniec.
Chociaż może akcja nie jest jakaś szczególna to jednak dała mi wiele do zrozumienia. Byłem zdziwiony, że znalazło się we mnie tyle spokoju i drogą do tego było pełne bycie sobą. Nie przywiązuje jakoś większej uwagi do zdobytego numeru, ale raczej do faktu, że mogłem to zrobić bez większego problemu, no i fakt, że po prostu ta dziewczyna mi odpowiada i to po prostu ja ją sobie wybrałem jako target.
Wyzbywając się pewnych iluzji droga jest już z górki, każdy z nas jest przecież facetem w środku, a to, że iluzje nas od tego ograniczają to już inna historia.
Na dzisiaj to tyle.
Dobranoc.
Odpowiedzi
dobranoc ? its fucking
sob., 2011-06-25 21:58 — skautdobranoc ?
its fucking saturday mate !!! get the fuck out of here !!!
p.s post to edit later.