No właśnie, debel czyli 2 na 2. Czy macie jakies pomysly, jak rozgrywac taka akce, ze z kumplem we dwoch podbijacie do dwoch lasek. Ja napotykam zawsze ogromne przeszkody. Z reguly jedna jest zainteresowana, druga nie i ciagnie ta 1, np dazy do zakonczenia rozmowy i ogolnie na wszystko ma odpowiedz NIE, i czesto jest tak ze to ta gorsza a najwiecej ma do powiedzenia, Tak zdarzylo mi sie znowu dzisiaj i pytam starych skurwely czy maja na to jakies patenty!!!
Tak, trzeba trzeba uderzyć do tej która wykazuje mniejsze zainteresowanie a odpuścić nieco tę która jest targetem. Jak jej kumpela przestanie uciekać i ją oswoisz/oswoicie wtedy nie będzie stwarzała problemów.
hmm sluszna uwaga. ogolnie to wole podbijac sam nawet do 4 z czego jedna jest targetem... dziwne to jest bo zazwyczaj podbijam z typkiem, ktory tez jest dobrym podrywaczem i huja z tego jest zawsze. Moze obieraz taka taktyke ze jeden mowi mniej albo cos...
semper fidelis
kurwa, jak bym zalozyl temat "rzucila mnie dziewczyna, co tera??" to bym mial juz 30 odp
semper fidelis
jak chcesz to odpowiem Ci jak w temacie o związkach
Olej to, rzuć ją
Faktycznie jeden z nas był aktywniejszy w rozmowie, później izolował pannę która była jego targetem a drugi zostawał przy drugiej pannie. Ogólnie wolę chodzić sam a jeśli idę z grupą znajomych to idą jako tło
Hehe, jeśli podbijasz z nim w jednym momencie to sytuacja jest trudniejsza niż gdybyś robił to sam, bo jeśli on nie podoła to obniża Twoją wartość.
Z taktyk z wingiem, z tego co zauważyłem jak robi to Mystery, to:
1. Otwierasz set sam, pracujesz jak z normalnym 2setem.
2. Podchodzi Twój wing, przedstawiasz go, zaczynasz wartościować (DHV) go.
3. Zmieniacie cele, tzn on gada z targetem i wartościuje Ciebie, a Ty wartościujesz jego w oczach przeszkody.
4. Zamiana, tzn wracasz do pierwotnego targetu, a on eliminuje przeszkodę.
5. Happy end
.
Tak to mniej więcej wygląda w wykonaniu Mystery'ego.
fakt ma to zdecydowanie więcej sensu
Wing robi za Ciebie połowę roboty poprzez DHV dla Ciebie.
O! i to sa rzeczowe kurwa odpowiedzi. ja wiem ze to jest trudniejsze, ale wiecie, przydaje sie bo rozne sa przypadki (np ze corka starsza od matki). ogolnie dobre sa takie debelki, bo 1 na 2 albo 1 na 1 sie nudzi juz troche i mozna popasc w pewnego rodzaju rutyne. kurde dobre dit. jutro powtarzam akcje z tym samym ziomalem bo normalnie dzis sie wkurwilem ta "przeszkoda", jeszcze kurde najwyzej na hb2 bym ja ocenil a miala czelnosc nas olac!
semper fidelis
Właśnie to jest najgorsze jak takie zabierają całą zabawę koleżankom ;P.
Jeśli wcześniej zainteresujesz przeszkodę swoim wingiem, to zawsze jemu jest łatwiej utrzymać ją w ryzach. Mystery stworzył sporo dobrego stuffu o dynamice grupy.
wiesz, ale jest ciezko np zrobic to kiedy jest pierwszy strzal - czyli zupelnie obce laski. kurwa, wlasnie jak zobaczylem jak ten mystery wyglada to nawet nie czytalem jego booka hehehehe. wogole wole sie opierac na wlasnych akcjach i exp. No ale to co napisales dalo mi jakas wskazowke. pzdr.
semper fidelis
Po prostu pasztetowi żal dupe ściskał i dlatego Was spławiała. Zwykła zazdrość, ot tyle...
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Bez urazy, ale każdy z nas to wie
.
Thank you captain obvious!
hmm, ale wiesz, to byl zwykly open zrobiony przeze mnie w liczbie mnogiej sie zwrocilem do tych dup. a pierwsza odezwala sie ta, i to odpoczatku mowa ciala mowila ze ona ma nas w dupie, bo target zatrzymal sie i stal na mojej wysokosci, a brzydula zrobila pare krokow i stala od niej z 1,5 metra stopami zwroconymi w strone spierdalania. i teraz tak. target nawiazal rozmowe, krotka gadka na temat pobliskich pubow, a "brzydal" (tzn kure zla az tak nie byla:) sie wpierdolil ze niestety to zadnego z nami nie pojda (bo zapytalem). i nie nie nie. a to jest fakt, te brzydkie sa wredne, kurwa trzeba moze faktycznie do nich probowac podbijac najpierw, zeby myslaly ze one sa targetem...
semper fidelis
Indirect mój panie
.
Gdybyś poczytał o Mystery Method to byś wiedział że najpierw musisz zneutralizować przeszkodę. Jest to nawet w "Grze" opisane.
e tam, jak mowilem preferuje experience nabijac a nie tam. ksiazki to czytam o psychologii a nie o tym jak szalony kapelusznik dupy wyrywa
moze moj blad, ale nie lubie jak podryw staje sie taki jakby mechaniczny i wyliczony matematycznie
semper fidelis
Dla mnie masz rację w tej kwestii
Mystery do piachu...
Nie mówię, że masz zakopywać się w książkach, ale widzisz w tym momencie odkrywasz coś, co zostało już dawno odkryte, idziesz w pole bez planu, a wtedy większa szansa odrzucenia, oczywiście szacunek za to że masz odwagę pójść całkowicie "na żywca".
Podrywu nie da się całkiem rozłożyć do algorytmu, zbyt wiele nieznanych zmiennych jest, dlatego o podrywaczu mówimy artysta, a nie inżynier
.
a ja nie mowie ze ksiazek w ogole nie czytam. ale np podobal mi sie davidx, taki chaotyczny styl i w sumie odkrycia ameryki nie ma, ale fajnie sie czytalo. moze przeczytam tego mystery, skoro tyle szumu robia te jego taktyki...
semper fidelis
Jak w grupie, to flashmob xD idziecie z dużej kupie widzicie każdy swój target i w tym samym momencie każdy do swojego celu podchodzi ale tak by każda to widziała. Nie praktykowałem tego, ale myślę ze można tak spróbowac. jeden warunek; musi byc was z 10 na raz...
Walcz o kobietę jak lew o swoją zdobycz, żebyś nie miał do siebie pretensji z powodu zaniechania działania.
No to skoro to wie to po co się pyta jak działać w takim wypadku
Rozwiązanie jest przecież proste, skoro pasztet jest zazdrosny to trzeba mu okazać trochę zainteresowania, ot takie to logiczne chyba.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
No teraz Twoja wypowiedź pasuje do zadanego pytania "co robić?"
.
Tak, wiem że się czepiam, ostatnio włączyła mi się mania krytykowania postów które nie wnoszą nic do tematów, a to jeden z tematów który przykuł moją uwagę i jest wart rozwinięcia (większość omijam po przeglądnięciu).
no widzisz, czlowiek sie cale zycie uczy hehe. nie no niby to wiedzialem ale jakis mam film gadac z tymi pasztetami bo jest pewne niebezpieczenstwo, ktorego doswiadczylem. sa dwie kumpele - jedna zajebista, druga przecietna albo nawet hujowa. podbijalem do zajebistej a z ta druga sie zakumplowalem i przy zajebistej z poczatku gadalem z ta druga. na poczatku poskutkowalo, bo shb nie wiedziala o co chodzi - zglupiala. ale w miare rozwoju sytuacji ta slaba dupeczka zaczela sie mna jarac na max i grzac sie na mnie. jako ze shb nie narzekaja na brak zainteresowania, odpuscila poprostu i zostawila mnie kolezance, bo widziala ze jej zalezy, a do niej to pewnie 15 dziennie podbija... alez bylem wkurwiony, i przestalem stosowac...
semper fidelis
Bardzo ważna rzeczą jest to żebyście ze swoim wingiem do siebie pasowali i się "uzupełniali" . Nie którzy mimo że są dobrymi podrywaczami dobrze ze sobą "nie współgrają"
ja odkąd pamiętam otwieram dziewczyny ze swoim przyjacielem, zawsze daję to dobre efekty ! Po pierwsze, jest zabawnie (czujesz się swobodniej będąc z dobrym wingiem), zawsze dziewczyny mają wybór między jednym a drugim tak samo jak i wy (chyba że ktoś zaczyna wchodzić komuś w drogę
), następne ewentualne spotkania mogą się odbywać razem gdyż znacie się przykładowo we czwórkę (ja osobiście wiele razy otwierałem razem z 2 wingami była kupa śmiechu i baaardzo dobre efekty )razem imprezujecie a potem ewentualnie izolujecie kobietkę
Wspólne domówki, klubowanie, wyjazdy, wiele razy zdarza się, że jakaś dupka pęka na przysłowiową "zweike" (dla nie wtajemniczonych trójkąt) .
Pozdro i naprawdę polecam taką opcje
Never give up
hehe nie zauważyłem kiedy to zostało dodane ale czasem warto odświeżyć
Never give up