Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Grand Prix- metaforycznie o syndromie jedynej

Portret użytkownika LUCA

Zacznę od tego,ze ciezko było mi ustalić jakiś adekwatny tytuł do tego co tu napiszę. Poczatkowo miał brzmieć "tu soltanto tu" ale chcialem nawiązac obrazowo do żuzla (tak wlasnie do zuzla, bo gdy nad tym usiadłem to taka metafora popchnela mnie gleboko).

"tu soltanto tu"->tytuł jednej z włoskich piosenek (Ty, jedynie Ty). No wlasnie kluczowe słowo-jedynie, jedyna, itp. Czyli syndrom tej jednej. Wg mnie kazdego dopada cos takiego (innym mniej daje sie we znaki, drugim bardziej).
Na takie refleksje naszło mnie zeszłej nocy, gdy bezsennosc stala sie trudnym rywalem.

A zatem...

Mamy styczeń, obecna sytuacja jest troche denerwujaca-przewlekłe zapalenie oskrzeli-ciagnie sie od listopada:( fuck!
Samopoczucie fatalne, ale wiesz ze kiedys to przejdzie, bedzie wiosna, zrobi sie cieplej i znów...bedziesz tryskał energią i z optymizmem podejdziesz do poznawania wartosciowych dziewczyn. Bedziesz siez nimi spotykał, flirtował i ...no wlasnie, po kazdej kolejnej bedziesz wracał myslami do Niej. Do tej ktora poznałes 2 lata temu, a którą przesrałeś w idiotyczny sposob...tak naprawde nigdy jej nie poznając.

Przenosimy sie 2 lata wstecz...
Byłeś w letargu, oczarowany, zafascynowany, nakrecony jak szwajcarskie zegarki. Nie byłes w stanie myslec na chłodno, idealizowałes ją, nie znając jej. Nie byles przygotowany na porazke (pewnie na sukces rowniez), szedłes po bandzie jak Gollob, tylko zapomniałeś otworzyć oczy. Wystartowałes w Grand Prix i chciałes zdobyc majstra bez koncepcji, bez przygotowania, na wariata. Bez specjalnych trudnosci, ale i bez fajerwerkow przeszedłes pierwsza runde, poznaliście sie, a raczej zapoznaliście.
W 2 rundzie, w swoim 1 biegu wystartowales za plecami innego pretendenta to mistrzostwa. Ta pozycja nie byłą zła, dawała awans. Lecz zacząłeś jechać zachowawczo, nie pracowałeś nad sukcesem, a oglądałeś sie za plecy, na innych (byle mnie nie wyprzedzili). Gdy zacząłeś spadać kolejno na 3 i potem 4 miejsce zdecydowaleś sie na szarże va bank. Odkreciłeś manetke gazu i poszedłeś na orbitę, przeszarzowaleś, wpadłeś w koleinę, wyrwało Ci motor i z całym impetem poszedłeś w bande (jak Sajfutdinow podczas GP w Pradze). Pozwoliłeś aby głupi telefon Twoich kolegów do niej wpakowal Cie w czarną dupe! Wygladało koszmarnie, jeszcze w szoku nie odczuwając bólu, ani do konca nie kapując co sie stało chciałeś jechać dalej. Jednak nie mogles sie podniesc (laska wziełą Cie za dziwaka i natreta)- spieprzyłeś sezon na poczatku:(
Mijały miesiące, rehabilitacja trwała, nie wsiadłeś na motor, nie startowałeś w zadnych zawodach...

Wakacje 2009.
Widziałeś ją na mieście, ona Cb też, ale wasze głowy były odwrocone w inne strony (to jeszcze zbt wczesnie, aby myslec o złocie GP- czekasz, rehabilitacja trwa).

Rozpoczynają sie studia. Tam wkraczasz na jakby nowe tory, areny. Zaczynasz siadać na motocyklu i krecisz pierwsze kółka. Jezdzisz, Twoja jazda nie jest perfekcyjna ale masz uznanie widzow. Na max. 15 pkt (komplet w lidze zuzlowej w PL) robisz 8-9 pkt. Poznajesz nowe kolezanki ale jak wspomniałem bez szału, jednak masz u nich szacunek. Tak mija rok 2009- ciezki wypadek i mozolne dochodzenie do siebie.
Te chwile pozwalają na chwile zepchnac ja na 2 plan- ale to jest jak bumerang-mysl o GP wraca.

Wiosna 2010. Być moze to powiew wiosennego powietrza, byc moze oznaka powrotu do formy. Hormony działają, motor dobrze przygotowany, głowa jakby bardziej chłodna. Wpadasz w dobry rytm, drobne zwyciestwa i..pierwsze powazniejsze zawody (pojawia sie ktos inny). Ten cykl trwa 2-3 miechy. JEdziesz dobrze, ale powoli jest coraz wiecej pułapek na torze, ktore przygotowali gospodarze (gra laski), wybierasz złe sciezki, tracisz rezon (ten flirt mogł skonczyc sie zle, ale zdrowy rozsadek bierze góre- nie ma miejsca na frajera).Jednak za jakiś czas zostaje to docenione, zapraszaja Cie znow na te zawody (laska sama sie narzuca), ale Ty konczysz, nie chesz grac w to. Po tej akcji po raz kolejny swita mysl GP (Ona, jednak powoli zapominasz o wypadku).

Wakacje 2010.
Laki sa Ci obojetne (nie nakrecasz sie zbytnio).Ale jesli sie cos pojawia, to nie puszczasz zbyt łatwo. Jezdzisz w roznych ligach, turniejach z duzym dystansem i luzem. Bez spektakularnych sukcesów, ale bez zadnej wpadki.Razem z tymi samymi kolegami od telefonu jedziesz nad morze (kolejny turniej 4fun).Duzo myslisz, analizujesz, nie nakrecasz sie.
Wracasz pełen doswiadczen i przemyslen. Spotykasz sie z kumplem ktory przez kilka małych kontuzji wypadł z rytmu. Wracasz do domu, w TV nudy, siadasz do kompa i trafiasz tu
http://www.podrywaj.org/ Tongue
DO swiata najlepszych tunerów, ktorzy przygotują Cie mentalnie i zrobią Ci takie rakiety jakimi dysponował w 2010 sam Tomek Gollob. Dzięki tym ludziom, na czele z szefem teamu- Adminem Gracjanem - rozumiesz ze trawa rzeczywiscie jest zielona!! (co za odkrycie Smile ) Wreszcie znalażłes sobie miejsce, gdzie mozesz sie prawidłowo rozwijać. W miedzyczasie mijasz po raz kolejny ja- ten sam sposob, z daleka spuszcza wzrok. Jednak bierzesz udzial w kolejnych turniejach- potwierdzasz swa klase i czerpiesz z tego przyjemnosc.
Niestety listopad i zatoki (sic!)...zwalnia tempo Twoja kariera...W grudniu dzieje sie istotna rzecz jesli chodzi o mentalnosc. NA pewnym portalu wyczytujesz ze laska ma dzis ur.- wysylasz je bez wzgledu na reakcje (smiało mozna bylo spodziewac sie braku reakcji, tak jak wyzej). Ale co z tego? swiat sie skonczy ? NIE!!!
Za jakis czas ku zdziwieniu- podziekowanie:) NIby nic, ale w porownaniu z jej poprzednim zachowaniem to cieszy.

Podsumowując:
Przez ten cały czas od wypadku (wtopy) bierzesz udział w roznych zawodach (poznajesz nowe laski) z róznym skutkiem, ale zawsze chcesz wygrać GP (zrobic wszystko co mozliwe w granicach rozsadku, aby ja zdobyc). Jesli sie nie uda- trudno, jesli zrobisz wszystko a sie nieuda- no coż zdarza sie. Od tej pory zycie biegnie swoim rytmem (udział w roznych zawodach) i przy okazji ta wisienka na torcie (złoto GP). Tak jak Gollob od 2007 zaczynal na 4 miejscu, tak rok po roku zajmował wyzsza lokate, az wygrał w 2010.
Tak spokojnie realizujesz swoj plan i prowadzisz swoje zycie:)

PS:
TAk sie zastanawiam czy to ta jedyna czy tylko to, ze jej nie zdobyłem sprawia, ze po kazdej, wracam myslami do małej blondi o zielonych oczkach ? Tongue
pozdrawiam

Odpowiedzi

Portret użytkownika Senssi

Wydaje mi sie ze to dlatego

Wydaje mi sie ze to dlatego ze jej nie zdobyles i teraz widzisz jak moglbys ja zdobyc Tongue ja bynajmniej tak mam.

tyle ze jesli mi nie wyjdzie to bardzo doglebnie analizuje sytuacje i mam ze tak powiem syndrom zemsty Tongue wiem juz co zrobilem zle wyciaglem wnioski, a za lekcje jestem jej wdzieczny, ale teraz moim priorytetem staje sie rehabilitacja w jej oczach nie musze z nia byc, ale chce zeby zobaczyla co stracila...
wydaje mi sie ze to nie jest takie zle podejscie Tongue

Portret użytkownika LUCA

"teraz moim priorytetem staje

"teraz moim priorytetem staje sie rehabilitacja w jej oczach nie musze z nia byc"

dokładnie, coś w tym jest Smile

Portret użytkownika Sofokles

Blondynka + zielone oczy,

Blondynka + zielone oczy, poezja. Ponoć udowodniono (całkiem możliwe, że wyczytałem to w czyimś blogu), że zielonookie blondynki mają największy apetyt na seks. Powodzenia!