Znam laske 8 miesięcy, od 2 jesteśmy razem. Jako że studiuje wyjechała do innego miasta, co daje 9 dni rozłąki. Wszystko szło zajebiście, aż do wczoraj. Na początku tęskniła bardziej niż ja, mówiła, że nie gada z koleżankami, bo myśli o mnie. W piątek poszła na imprezę. W sobote wiedząc o tym, że bawiła się z innymi chłopakami, a mi mówi że myślała tam o mnie zastosowałem leki chłodnik. Tzn stałem się mniej wylewny, nie mówiłem, że tęsknie, kocham itd. Ona ciągle pytała czemu taki jestem itd.. ja cisza, że nie mam humoru. W niedzielę była okazja pojechać do niej więc widziałem się z nią dwie godziny. Wszystko było ok. Wieczorem pisaliśmy na gadu (tak wiem, zajebiecie mnie, ale taka jest prawda, że to najbardziej powszechny sposób komunikacji). Pytała czemu wcześniej byłem taki oschły i jej powiedziałem, że zdenerwowała mnie sytuacja iż bawiła się z innymi kolesiami i nie miałem ochoty tak do niej mówić. (zjebałem, pokazałem zazdrość) W poniedziałek myślę sobie jest ok, dzwonie, rozmawiamy, a ona ze mną gada jak z kolegą, zero emocji i jeszcze tekst "muszę Cię przystopować", pytam w czym, a ona, że tak sobie powiedziała i sama nie wie. Rozmawiamy wieczorem na gadu, pytam czemu się nie odzywała i pisze mi "nie miałam czasu, nawet nie myślałam o Tobie", gdy zapytałem czemu jest taka dziwna i mało wylewna mówi "nie wmawiaj mi! jestem normalna, tylko psujesz mi humor". Tyle, że jak wcześniej ja taki byłem to ona się dopytywała cały czas. Kolejna sprawa na wszystko mówi "no spoko" wcale nie angażuje się w rozmowę, a potem pisze "nudze się, ide". Napisałem jej, że kiedyś wchodziła na komputer dla mnie, żeby porozmawiać na co odpisuje mi "ale tak teraz nie jest". Cały czas stara się coś dopierdolić, jak to ona wspaniale spędza czas. Pytam ją o naukę a tu "Ty się lepiej swoją interesuj". Najlepszy tekst był dziś, nasza rozmowa.
ONA: myślałam, że napiszesz mi jakiegoś smsa ale się nie doczekałam
JA: też masz telefon i możesz wysyłać SMSy
ONA: ale się uczyłeś więc nie chciałam pisać
JA: no to masz odpowiedz, uczyłem się i nie chciałem się rozpraszać.
Po czym ona dodaje: "i byłam w towarzystwie i nie mam zamiaru pisać smsów"
Sama sobie zaprzecza, a jeszcze mi mówi o jakimś towarzystwie. Ja oczywiście olewka.
Rano napisałem jej smsa, że życzę miłego dnia, ona że mi też. Potem wysłałem MMSa z ciastkami ułożonymi w jej imie, otoczone sercem. Fajnie wyglądało. A tu tekst po godzinie, że fajne to. No to już mnie lekko wkórwia ale nie daje po sobie poznać. Potem rozmawiamy na gadu na którym nie pokazwyałem się cały dzień. Jakies tam głupoty, napisała, że idzie sie kapać i spać i że jak coś to sms. Powiedziałem sam sobie, że nie wyśle jej pierwszy.Do tej pory zero odzewu. Wkórwia mnie, ma zero szacunku.
Ustanowiłem sobie plan na jutrzejszy dzień. Zero gadu, fejsbuka, ewentualnie moge zadzwonić wieczorem i zapytać jak poszedł jej egzamin. Nie wiem, może sie odgrywa, cały czas to ja coś chcę, piszę, dzwonie. Myśli, że ma mnie w garści. TAKI CHUJ! Albo wcale nie będę się odzywał?
Widzimy się niby w czwartek. Najchętniej to bym jej powiedział wtedy, że jak sie nie ogarnie to ja odchodze bo mam taki zwiazek w dupie. Ale ona by poszła do domu i zaczeła płakać. I wiem, że nie odezwała by sie do mnie. Po swoim poprzednim byłym płakała prawie rok i nie odezwała się. Rozumiecie? HARDCORE!
Proszę o rady jak ją ustawić do pionu. Jeśli ona tak się zachowuje to ja tez będę.
Najważniejszy problem w waszej komunikacji jest taki, że ona wie, że gdy nie będzie się cały dzień do Ciebie odzywać, to Ty i tak to zrobisz i powrócisz jak ten pies do swej pani.
To nie ona ma Cię przystopować, a Ty sam powinieneś to zrobić. Jesteś z nią 2 miesiące, a już pokazujesz swoją zazdrość i fochy, obrażając się, że poszła na impreze. Ona poszła to Ty też idź i broń boże nie pytaj jej co o tym sądzi, ani nie pytaj jej o pozwolenie. Nie afiszuj też się z tym, po prostu jeśli zapyta co wczoraj robiłeś to jej o tym powiedz, jeśli nie to nie. Zrób to dla siebie żeby się lepiej poczuć, a nie dla niej.
"Ustanowiłem sobie plan na jutrzejszy dzień. Zero gadu, fejsbuka, ewentualnie moge zadzwonić wieczorem i zapytać jak poszedł jej egzamin. "
Pewnie ledwo to przeżyłeś bez swojego gg i fejsika. Straszne. Znacie się 8 miesięcy i jesteście 2 - nie rozumiem tej matmy, no ale ok. Zachowujesz się jak mała dziewczynka. Masz jakieś dziwne nastawienie, które dąży do destrukcji. Wasza łajba szybko zatonie
http://www.podrywaj.org/zazdrosc...
Polecam tą lekturę o zazdrości, napisał to jakiś krzykacz, ale da się co nieco wyciągnąć
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Dobry ten blog.
chlopaku wpadles !!!
Wiem jak to jest gdy dziewczyna jest na studiach - imprezy,towarzystwo ,brak czasu itp. itd.
Ty masz 20 lat ona podobnie = zaczyna poznawac jaki to jest swiat gdy sie ma 20 lat !
Badz przygotowany na zmiane swojej dziewczyny o 180 stopni.
Ty dajes z siebie w wasz zwiazek 70/80 % ona 30/20 %
nie chce cie straszyc ,ale to chyba poczatek konca...
Zmien sie,przestan byc zadrosny ! nie pisz tak czesto slodkich smsow ...
Daj jej emocje tzn. teraz byles slodki i grzeczny = zmien sie na niedostepny ,oschly = nie tlumaczac sie jej z tego.
Ona wie ze ma cie w garsci - to jest przegrana pozycja!
Jak ona idzie na balet to = komunikujesz jej ze rowniez wybierasz sie gdzies do pub .
ZERO emocji w tobie ma byc ,wszystko na luzie = Wyjebane masz i tyle .
Kobiety chca byc zdobywane ale lubia tez zdobywac !
KobietaChceBycUwodzonaSlowem,RozpieszczanaCzynem,KochanaDotykiem i ZdobywanaPrzezCaleZycie...
Dzieki za odpowiedzi, postaram się wyciągnąć wnioski. Czekam na inne.
Co do tego, że znam ją 8 miesięcy a jestem 2. Po prostu nie dążyłem do związku i odpowiadał mi układ bez żadnych formalności, ale w końcu jej to przestało odpowiadać.
Miałem podobną sytuację, która z perspektywy czasu wydaje mi się ostro patologiczna. Też robiłem fochy, awantury o jej imprezowanie (fakt że jak ktoś imprezuje 3 razy w tygodniu to jest to przegięcie
) Wkurwiałem się o znajomych itd itp. Laska była daleko więc nie miałem żadnej mocy kontroli jej itd itp. Skończyło się po 2-3 miesiącach takiej rozłąki i spotykania się co tydzień. Po tygodniu na moje miejsce wskoczył jakiś inny typ. Wcale nie jestem pewien czy nie było go tam jak jeszcze oficjalnie byliśmy razem. Non stop kłótnie, awantury gadanie. Doprowadzało mnie to do szału. Teraz już wiem co źle zrobiłem. Polecam Ci przez to przebrnąć (chociaż wiem że będzie to bolesne, tak jak w moim przypadku) Wyciągniesz z tego zajebistą lekcje
z autopsji. wez jej nie pokazuj zadrosci swojej i nie bron jej gdzies wychodzi i nie stroj fochów bo jakis typek z nia gada.. czlowieku nie dlugo to napisze ona Ci sms ze to koniec bo ja ograniczasz. To ze ma sie chlopaka czy dziewczyne nie znaczy ze nie mozna miec cos od zycia i robic to na co ma sie ochote.
Związki na odległość jak ktoś kiedyś mądrze napisał - tylko na odłegłośc Twojego penisa. Sam byłem w takim związku i mówię Ci prędzej czy później zacznie się to piepszyć( nie znam przypadku udanego związku na odległośc, choć zapewne są wyjątki). Macie po 20 lat, dziewczyna teraz zaczyna żyć, poznawać nowych ludzi, że tak powiem zajmij się sobą i wyciągnij z tego doświadczenie, bo ja dzięki takiemu związkowi trafiłem tutaj i jestem z tego powodu ogromnie szcześliwy. Choć czasem się lenie to zrobiłem duży postęp w pracy nad sobą. Tobie też tego życze.
Ja wiem, ale to nie jest związek na odległość, bo ona jest stosunkowo mała, więc w tygodniu mogę ją widzieć 4 razy nawet. Tyle, że ostatnio postanowiłem, że się nie widzimy, bo ja mam naukę i ona też. Chciałem też sprawdzić jak damy sobie radę.
A myślę, że lekcje z lewej strony odrobiłem i zmiana jaka we mnie zaszła przez ostatni rok pobytu na tej stronie są naprawdę wielkie. Można powiedzieć gigantyczne
Opiszę to kiedyś na blogu. Problemy pojawiają się w związku, bo jest to moja pierwsza taka sytuacja. No nic, dzięki za odpowiedzi. 
Tu nie chodzi o odległość, chodzi właśnie o towarzystwo. Dziewczyna zobaczyła, że są inni ludzie, mniej lub bardziej interesujący, że nic jej nie trzyma, a Ty jesteś tylko kulą u jej nogi. Oschłe rozmowy, chwalenie się tym, że imprezuje itd., to jej czas. Ona się teraz bawi, a Ty lej na to. Też się baw. Studia, to dar z niebios, dla nas, ludzi młodych. Okres naszego życia, w czasie którego chcemy wszystkiego spróbować. Spotykaj się z nią tylko wtedy, gdy będziesz tego potrzebował. Poznawaj nowych ludzi i ciesz się tym. A przede wszystkim - nie przejmuj się nią, jak jej aktualny stan, po chłodniku, nie przejdzie, to ją pożegnaj
Działaj tak, aby każda wiedziała z kim ma do czynienia.
Nie ustawisz jej do pionu:) Owszem nie jest fajnie jak druga osoba bawi sie z innymi kiedy ktos jej bliski jest daleko, ale musze Cie zmartwic, trafila kosa na kamien, laska jest zdecydowana, nie lubi zaborczosci i nie da soba manipulowac.
Ja jej nie ograniczam, nawet mówie, żeby poszła na impreze czasem nie pokazując zazdrości, a jest mi źle.
Jak wyjeżdżała mówiła, że wróci jak najszybciej tzn. w czwartek. Chociaż są juwenalia przez weekend. Mówiła, że nie chce tam zostać i chce szybko do mnie. Ja jej tłumaczyłem, że jej przejdzie jak załapie tamten rytm. Dziś mi napisała, że najchętniej by tam została, bo to jej pierwsze juwenalia, ale ma do załatwienia sprawe w urzędzie miasta i musi wrócić niestety.
Czyli nie wraca ze względu na mnie.
Nie robiłem problemu, tylko powiedziałem, że jak ma możliwość niech zostanie sobie.
i stara sie zagrać na nerwach. 
Gra w bambuko ewidentnie
Nie chodzilo mi ze jestes zaborczy tylko ze ona sie tak czuje jak bys byl;) Masz racje, teraz robi wszystko zeby pokzac ze ma zamiar robic co jej sie podoba, no i zagrac na nerwach;) Przypuszczam tez ze moze czeka na jakas reakcje z Twojej strony w stylu przeprosin czy cos, ale tego nie jestem pewna kobiety to roznie w takich sytuacjach maja;) Jedne same przepraszaja inne czekaja na przeprosiny;)
Jesli Ci na niej naprawde zalezy to moze porozmawiajcie szczeze jeszcze raz o wszystkim, moze cos sie wyjasni, jak bym byla na Twoim miejscu tak bym zrobila:)
Moja reakcja? Przeprosiny? Było fajnie. Jutro przyjedzie, jeśli ma zamiar taka byc to niech spierdala
Nie potrzebuje kuli u nogi, szczególnie takiej co najpierw mówi co innego a później robi co innego. Jednego dnia teskni zajebiście, mówi jak to jej mnie brakuje, a następnego zero i tylko "czesc". Jutro przyjedzie i znowu będzie sie przymilała, wiec po co ja jej jestem?
Może zapytam jej: Czemu ze mną jesteś?
22, ona sama i pieniądze..
Albo jakiś inny tekst.. teraz wymyśliła, że idzie na miasto o 22 wypłacić pieniądze z bankomatu. No popierdoliło
No, dziwny dosc pomysl:D Takie pytanie pewnie wprawi ja w zaklopotanie, zastanowi sie dobze o co jej chodzi
Pewnie wszystko wam sie wyjasni:) Takie zagrania jak opisujesz, ze robi cos innego a mowi co innego sa mocno nie fair.
Pierdoli ta laska. Nie strać nad tym kontroli. Chłodnik wskazany, ona chce wzbudzić zazdrość. Daj jej podobne emocje, Ty z kolei troche ochłoń. Jak jej naprawde zalezy i Cie kocha to wkońcu sie ogarnie
Ti-Dżej
Wczoraj wróciła, byliśmy na spacerze, niby wszystko OK oprócz tego, że mówiła iż chciała by teraz być w mieście gdzie studiuje bo są juwenalia. Gdzieś w połowie spaceru mówi, że ciekawe czy jak pojde na studia to zmienie sobie ją na inną. Ja sie pytam czemu, ona, że tyle fajnych ludzi na studiach jest i ja nie wiem jak to jest. To pytam, czy chce mi cos powiedzieć, albo mnie zmienić? ona że nie. Gdy byliśmy na spacerze dostała telefon, odeszła na 20 metrów i zaczeła rozmawiać po czym przyszła i już było ok. Z rozmowy na fb wynika, że to jakiś koleś. Gadała z nim wieczorem na fb. Przytoczę niektóre fragmenty rozmowy. Powiedzcie mi czy nie jestem przewrażliwiony, czy jest sens rozmawiać z nią o tym. Ona nie wie, że mam jej fb. Zapytać dlaczego jest ze mną? Jak to ugryźć?
ON: wysłał jej link jakiś z podkładem muzycznym
ON::*
ONA: jaki calusny ;p
ON: hehehe
ONA: ;**
ON: bywa
ONA: lepiej tak ;p
ONA: slucham tego ale brakuje mi zeby ktos cos spiewal ;p Ty bedziesz mi gral i spiewal!
Jak była ze mną na spacerze zaproponował jej, że ją odwiedzi.
ONA: ooo mogles do mnie przyjechac! ;p
ON: nie mogłem... bo byłaś na spacerze i nie chcialas ze mną rozmawiac
ONA: odplacisz mi za ta impreze i za ten spacer po (nazwa klubu) za ten bol ooo ;p
nie ze nie chcialam rozmawiac tylko nie za bardzo moglam
wiesz ze chcialam
ONA: ej musze isc teraz ogolnie
(zasmucona?) to do kiedys ;p papa ;**
ide sie wykapac i zjesc cos
ON: ok, cya :***
ONA: bede potem pewnie jeszcze
ON: a ja nie
ONA: no 3maj sie ;* aaa no ok
koleś z fb uuu czuj się zagrożony, kurwa człowieku
a widzisz ona zarzuciła ci st a ty nie odbiłeś, tyle ładnych dziewczyn na uczelni trzeba było powiedzieć coś w stylu no będzie to jeden z większych plusów studiowania
a tak ona wie że cie nie straci i atrakcyjność pikuje w dół
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Koleś z fb, z którym studiuje i jak by chciała to może przebywać więcej czasu niż ze mną. Wcześniej rozmawialiśmy też o studiach, coś mówiła, że nie będzie opierdalania a nauka. A ja jej powiedziałem, że będę cały czas imprezował, że w ogole nie będzie mnie w akademiku, poznawał nowych ludzi i fajne dziewczyny. Na to ona mina obrażonej.
Najbardziej mnie wkurwiło to zdanie, że jak szła ze mną to nie mogla z nim rozmawiać, ale chciała. ;o
Ja tam mysle ze nie jestes przewrazliwiony. Takich rzeczy sie zwykle nie pisze jak sie z kims jest:P
Kokoskop: zalezy ktora:D Sa takie co jak poczuja ze beda mialy konkurencje sie zmywaja:D
Też tak myśle, tylko jak ją teraz podejść. Zapytam może kto do niej wczoraj dzwonił, jak powie, że koleżanka to już będę miał obraz dosyć ładny.
Pisała z nim jeszcze kilka razy, teraz smsuje dosyć często. Wiem, też, że po imprezie byli na spacerze na którym odprowadzał ją do domu.
Mówię jej dziś, że o tym wiem. Nie wypierała się, powiedziała, że odprowadzał ją jakiś koleś nowo poznany. Pytam czy ma go w znajomych, ona, że nie. (a ewidentnie ma i gada z nim na fb).
Wszystko zmierza do spotkania tylko zawsze ja jestem problemem, bo on ma czas kiedy się z nią widzę.
Nie wiem jak z nia pogadac, jak powiem, że czytałem jej rozmowy to ma asa i odkręci to przeciwko mnie.
Nie wiem, czemu nie chce mi powiedzieć o nim, może boi się, że coś pomyśle i sie zjebie między nami. Przecież o kolegach się mówi? Dodatkowo mówi, że płacze jak jej coś wmawiam, że z kimś gada i się specjalnie doszukuje. No jak kurwa widze.. Że mnie kocha i chce aby było dobrze. Sranie w banie
Napisałem przed chwilą posta poniżej, ale poczuwam się w obowiązku do napisania kolejnego.
Stań z boku. Czy to nie jest kurwa kpina? Laska cię okłamuje, ty się dopytujesz o jakiegoś pedałka z fejsbóka? Takiego związku chcesz? Żeby laska kręciła lody i na boku ustawiała się z innymi?
Zostaw ją w pizdu!
Przeczytałem twojego pierwszego posta. Przeczytałem też wszystkie twoje kolejne posty i mam dalej to samo zdanie co po przeczytaniu pierwszego.
Krótko: straciłeś kontrolę. Twój związek wisi na włosku. Laska poznaje inny świat i widać, że ma małą motywację do tego, żeby kurczowo trzymać się u twojego boku. Alergicznie reaguje na wszelkie formy twojego zachowania, które mogłyby prowadzić do ograniczenia jej sukosuwerenności. Jej zachciało się flirtu, a ty nie pokazujesz, że masz jaja. Nowy gość na fb? Daję banknot z królem Jagiełło, że rozważa go jako ersatzspielera.
Ziomuś, to co napisałem nie ma na celu zdissować cię i przybić do ziemi. Dzisiaj zobaczyłem swoją ex (wyglądała zacnie i zdrowo jak soczek marchewkowy). Straciłem ją 2 lata. Poza "odległością" scenariusz był analogiczny. Za 2 lata masz szansę być szczęśliwy z takiego obrotu sprawy. Zastanów się, czy nie lepiej zgrać va banque i ją zostawić. A przynajmniej pograć po hardkorze żeby nie czuła się zbyt pewnie. Podstawowa sprawa - odkochaj się, zacznij już teraz. Obawiam się, że z tego nic nie będzie.
P.S. jednak wyszło nie tak krótko.