Nie odkrywam ameryki pisząc, że one lubią badboy'ów. Tylko jak wiadomo, trzeba wyczuć jak bardzo można się posunąć. Ja sobie powtarzam, że zawsze trzeba szukać złotego środka, ale ta sytuacja była inna.
Poznałem dziewczynę nad morzem, która jak się okazało mieszka niedaleko mojej miejscowości. Ma dalej tego samego chłopaka. Byłem dla niej niedostępny, bo znałem jej kolesia i nie chciałem jakoś maczać w tym palców. (Wtedy byłem na etapie poznawania tej strony.)
Negowałem non stop jej wygląd, zachowanie, czasem naprawdę bardzo się z niej nabijałem, ale jakoś nie robiłem sobie wyrzutów z tego powodu. Mówiłem jej, że wygląda tragicznie, że jest jak balon piękna z zewnątrz pusta w środku (bardzo lubię to zdanie;p), zachowuje się jak dziecko, a że to były wakacje to cały czas chodziłem z bananem na ustach. Raz strzelała fochami, raz mi opowiadała jak to się źle dzieje między nią, a jej chłopakiem. Pomyślałem sobie wezmę numer i zobaczę jak bardzo wierna jest temu kolesiowi skoro mówi, że go kocha.
Spotkaliśmy się w nocy sam na sam. Rozmawiamy chwilę, po czym sobie myślę, nie przyszedłem tu gadać, tylko działać. Powiedziałem wprost "pocałuj mnie". Myślałem, że ona wyskoczy z tekstem, że ma chłopaka i bla bla bla, a tu? Zbliżyła się i zaczęliśmy się całować. I tak co parę dni spotykaliśmy się w nocy o różnych porach. Za dnia jak zawsze oschły, nie szczędziłem złośliwości dla niej. Czasami wychodziło tak, że całowałem się z innymi. Raz po takiej akcji chciała mi dać buziaka. Kategorycznie odmówiłem. Powiedziała, żebym ja jej dał buziaka. Parsknąłem śmiechem w stylu jak to robią badboy'e. Oj, na jej twarzy malowała się złość pomieszana ze smutkiem. Pomyślałem, że trochę przesadziłem.
Kolejny raz spotkaliśmy się w nocy. Całowanie na maxa, więc pora na coś więcej. Przeszedłem wszystkie etapy od góry. Pora na dół. I tu się jej dopiero włączyła kontrolka, że ma chłopaka. Sobie myślę, wystarczy już tych gierek. Pogadałem jeszcze chwilę z nią i poszedłem do namiotu spać.
Tak się kończy nasza znajomość nad morzem. Wracam do domu. Jakieś smsy, że tęskni i inne pierdoły. No to pewnego dnia, piszę jej, że chce się spotkać. Przyjachałem po nią. Gadała z jakimiś kolesiami (ona się lubiła kręcić wokół facetów). Wziąłem ją nad jezioro normalna rozmowa. Już jej tak nie negowałem, ba! Nawet chyba coś milego powiedziałem. Siedzimy sobie w aucie nad tym jeziorkiem. Chciałem ją pocałować, jedynie mnie cmoknęła i tyle. No trochę mnie to ździwiło. Rozmowa dalej się toczy, zaczęła się bawić gałką od zmiany biegów:P. A że ta gałka nie była przytwierdzona, więc łatwo można było ją ściągnąć (jakoś nie miałem czasu jej przymocować;p) i zaczełą bawić mi się autem i je krytykować. W tym samym czasie ona powiedziała, że nie jestem dla niej już taki jak byłem, że nie dogryzam jej.
Ha! Pomyślałem sobie, że sama daje mi wskazówki co mam robić. A że zaczęła krytykować moja auto, to się mocno wkurzyłem. I się posypało. Zacząłęm znów po niej jeździć. Ale robiłem to stopniowo. Tak się rozkręciłem, że zacząłem jej dogryzać, że ma krzywe zęby, że zachowuje się jak typowa blondynka. Ona coś mówiła to łapałem ją za słówka. Wtedy wg mnie zachowywalem się jak prawdziwy cham. I szczerze sam siebie zdenerwowałem. Powiedziałem jej, że musze wracać, bo umówiłem się z kumplami. Nie chciała zamknąć drzwi. Ja wtedy przestałem się już śmiać. Zrobilem się bardzo, ale to bardzo poważny. Dopiero wtedy zamknęła drzwi. W drodzę do jej domu, nie odzywałem się ani słowem. Kamienna, pełna złości twarz. Kontem oka spoglądałem na nią, a ona całą drogę się na mnie patrzyła.
Podjechalem pod jej dom. Nie gasiłem silnika. Powiedziałem, żeby sobie już poszła. Ona miala bardzo smutną twarz, i zapytała się mnie czy napewno chcę, żeby sobie poszła. Odpowiedź: Tak!. Ona powoli wychodzi z auta i w tym momencie nasunęły mi się 2 myśli. Zakończyć to w ten sposób, czy jednak spróbować dalej. Nie mialem nic do stracenia.
Złapałem ją za pasek od spodni. Przyciągnąłem ją z powrotem do auta, Krótkie spojrzenie w oczy. Odrazu całowanie. Jednak znów czułem, że natrafiam na jej opór.
Powiedzialem sobie wtedy dość tej zabawy, swoje doświadczenie zdobyłem. Myślicie, że chciała wyjść z auta? Ja się jej pytam to co ona chce jeszcze robić? Klocki lego układać? (nie raz jak zapada cisza jak jestem z dziewczyną, albo robi się troszkę nudniej, rzucam ten tekst i już jest dobrze:)) Jeszcze coś tam rzuciłem na odczepnego i jakoś wygramoliła się z auta.
Teraz pasowałoby jakieś podsumowanie. To był taki egzemplarz, że można było po niej jeździć. One lubią badboy'ów. Widać, że jak tylko wróciłem do swojego "ja" ona już była mniej zainteresowana mną. Wtedy to ona zaczęła po mniej jeździć. Co do stosowania tego całego "badboy'a" to trzeba uważać, bo trafi się taka, którą się naprawdę urazi i będziesz chamem i prostakiem w jej oczach. Dlatego jeśli dobrze wybada się dziewczynę, można stopniowo dawkować złośliwości w stosunku do niej. Teraz mam dziewczynę i też czasem rzucę coś dokuczliwego, ale to w porówaniu do tekstów jakie tamtej mówiłem, to brzmi jak komplement (tu jest trocha inna sytuacja bo mi zależy na niej).
Dlatego kobietom potrzeba trochę złośliwości. Jest artykuł o negach, o sile kontrastu. Balans musi być, tylko trzeba pamiętać o złotym środku.
Odpowiedzi
Bycie uszczypliwym to bardzo
śr., 2009-09-23 14:09 — pentisBycie uszczypliwym to bardzo istotna rzecz w relacjach damsko-męskich. To właśnie odróżnia faceta od frajera, frajer będzie schlebiał, rzucał multum komplementów, dzięki czemu będzie powiększał grono przyjaciółek, a osoba nie bojąca się rzuceniem, nawet dość nocnego nega, będzie zdobywała kolejne dziewczyny.

Ale oczywiście wszystko z granicach zdrowego rozsądku
No a wy Podrywacze często
śr., 2009-09-23 15:08 — SamNo a wy Podrywacze często stosujecie negi ? I jak to wygląda w waszym wykonaniu
raz jak rozmawiałem ze swoją,
śr., 2009-09-23 15:35 — pabhioraz jak rozmawiałem ze swoją, coś tam się droczyłem trochę z nią, (ona też jest niezła w te klocki, więc łatwo nie mam ;p) powiedziałem jej, że samochód jest lepszy od kobiet i argumenty do tego;p oczywiście wszystko z bananem na ustach i starając się używać poprawnie mowy ciała i modulacji głosu xD
a czemu się z nią droczyłem akurat na ten temat? natchnęło mnie to:
link
Dziewczyny lubią badboy'ow
czw., 2009-09-24 12:21 — feverDziewczyny lubią badboy'ow ale jak macie nieśmiała pannę to lepiej uważać z negami. One po porostu biorą wszystko na poważnie i można je do siebie zrazić
No, bardzo ładny obraz bad
ndz., 2009-11-01 13:23 — NeofitaNo, bardzo ładny obraz bad boya stworzyłeś. Rozumiem, że twoja natura jest zgoła inna, a działanie wyrobiłeś sobie dzięki teorii?
tak szczerze powiedziawszy to
czw., 2010-02-25 20:02 — pabhiotak szczerze powiedziawszy to było we mnie, tylko "myślałem" kiedyś, że jak takie coś rzucę do kobiety to będę chamem. Jak bardzo się myliłem.
Całkiem dobrze mi negowanie wychodzi.