W sumie sam nie wiem jaki jest cel takiego tematu, może po prostu nie mam najmniejszego pojęcia czy jest to normalne, czy przejmuje się bzdurami itp.
Jestem w związku od 2 miesięcy, panna wcześniej przez 2 lata bujała się z jakimś kolesiem, dla mnie pomimo 20 przeżytych lat to świeża sprawa. nigdy z nikim nie byłem...
to chyba niezależne ode mnie, ale jestem maksymalnie zazdrosny (chociaż nie wiem czy można to tak nazwać w tym wypadku), czuje się z tym po prostu dziwnie/źle wiedząc, że panna była z kimś wcześniej, że to co słysze od niej teraz, słyszał również ktoś wcześniej. spotykając się z nią i jej znajomymi mam świadomość, że jeszcze kilka miesięcy temu w identycznej sytuacji znajdował się ten typ. niby wszystko ok, daje mi do zrozumienia, że jej na mnie zależy, mi również zależy...
nie wiem jak to sobie tłumaczyć, nie mam pojęcia czy to normalne z racji tego, że jestem introwertykiem raczej dużo niż mało czasu spędzam na 'myśleniu', za każdym razem gdy przypadkowo trafie nawet na jakiś głupie jej zdjęcie z tamtego okresu dopadają mnie niestety tego typu nienajlepsze myśli...
Ciebie najbardziej boli, że ktoś przed Tobą ja stukal i że Twoja panna może większe doświadczenie od Ciebie.
Wyluzuj. Te myśli mina. Skoro nie miałeś wcześniej poważniejszych przygód, to raczej normalnym jest, taki syndrom występuje....
Znasz swoją wartość?
Ta kobieta jest Twoja. Jesteście razem. To co było kiedyś, dla Ciebie nie powinno mieć znaczenia. Liczy się tu i teraz.
Trochę pewności siebie Tobie brakuje. Popracuj nad tym. I mi zadreczaj się bezsensownymi myślami.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
masz rację - chore myśli - zmień się bo szybko ją stracisz... A może po prostu musisz żeby się zmienić...
semper fidelis
Po prostu pierwszy raz się zakochał/zauroczył.. To częste zjawisko u facetów, którzy nie znają podrywaj.org
no hm kusmi19 niekoniecznie, ja myślę że to również kwestia mentalności. Tu już nie chodzi o to że tak można stracić kobietę i on tą zazdrość będzie ukrywał - on tego wogóle nie powinien czuć! Jak salub mówił - liczy się tu i teraz! A jak będzie miał dziewicę i potem ona kopnie go w dupę to co? Będzie się męczył z myślą że teraz kto inny ją dotyka?
semper fidelis
Też jak się zakochałem to myślałem tak jak on, często pytałem o to jak całuje jej były, czy chciała jakiegoś tam pocałunku z jednym kolegą czy nie. Działała tak na mnie zazdrość, bo dziewczyna była hb9. Wtedy byłem frajerem, dzisiaj nie przejąłbym się tym, że moja dziewczyna jakoś flirtuje z innymi bo sam tak robię. Musi zacząć myśleć mózgiem a nie sercem. To podstawa. Pamiętam jak mi ojciec kiedyś opowiadał, że w 78r na weselu był bez partnerki i chciał tańczyć z jakąś kobietą to od razu wystartował do niego jej bodyguard. CHOROBLIWA zazdrość była, jest i będzie. Ale oczywiście możliwe jest i wskazane, żeby się z tego wyleczyć, tak jak z grypy.
W grupie podwyzszonego ryzyka znajduje sie koles od laski, ktora chce isc na wesele z innym....
Heh, czuje ze niedlugo bedziemy mieli co kasowac.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
"jak wrócić do byłej"
semper fidelis
nie traktuj tamtego goscia jak wroga. ani tej laski jak ta jedyna, to tylko kolejna z ktora sie spotykasz i kiedys rozstaniesz. twoim zadaniem jest mile spedzic czas
Jeśli z kimś kiedyś się jebała a ty sam jej nie ruchałeś to ławo popaść w zazdrość. Jeśli tak nie było to może oznaczać że masz jakieś kompleksy z młodości bo znalazłeś dopiero teraz laskę.
Zgodzę siez Kamil22 i z większością powyżej.
Ja mam podobny problem, tylko u mnie nie jest to pierwsza dziewczyna. A chodzi o to, że z poprzednią bylem dłużej, niż trwało uczucie i teraz czuję się prawie jak za pierwszym razem, bo już zapomniałem jak to jest. Zazdrosny jestem, co wynika również z różnicy wieku(7) i tego, że się koło mojej kobity kręcą jej byli.
Mądre słowa napisał Gen:
tylko dwa wyjścia masz - poszukać cnoty (ale już mogła z 500 lodów zrobić i anala skosztować), lub gruchę dalej trzepać.
Tego w nawiasie dotyczy mój problem zazdrości, bo tak na prawdę nigdy nie wiesz, a nawet jak się dowiesz (ja się dowiedzialem troszkę) to jeszcze gorzej dla Ciebie.
Ja wiem o czym ty myślisz. Cały czas porównujesz jego i siebie i to cię wykańcza psychicznie. Też tak mam od ostatniej soboty (mogłem nie zaczynać tematu), ale powoli staram sie udowodnić przede wszystkim sobie, że to nie ma kurwa żadnego znaczenia bo ważne jest to co dzieje sie teraz i o to trzeba tak na prawdę się martwić i dbać. Nie myśl o tym, tylko żyj własnym życiem i twórz historię