
Witam serdecznie wszystkich.
Problem dotyczy akurat mojego kumpla.
Jest to fajny chłopak,podoba się kobietom.
W czym problem? otóż- jego kobieta postanowiła narzucić swoista banicję sexualną czy inaczej rozpocząć małą separację.
Od dłuższego czasu wolała siedzieć w domu a mój kumpel z całą naszą paczką wychodziliśmy jak zawsze na miasto.
przez pewien czas było to normą, że nie ma jej wśród nas, ba- nawet mi to odpowiadało( nie bierzemy drewna do lasu).
biedulka zle się czuła w sylwestra i została w domu. mój kumpel umówił się z nią tak iż pójdzie na sylwestra ze znajomymi a ona jak ma tak iść spać z racji przeziębienia to niepotrzebnie ma przy niej siedzieć ( wiadomo, niby kobiety lubią jak jesteśmy z nimi ale skoro się dogadali).
chciałby zaznaczyć grubą kursywą fakt ,że ona do niego nie pasuje, od niego bije blask a ona jest przeciętna ( przepraszam za gorzką prawdę).
po sylwestrze jednak się obraziła , że nie wybrał sylwestra z nią i nastąpiła ów separacja. mój kumpel przepraszał, nawoływał o spotkania ale ona wymyśliła,że teraz nie mogą się widywać bo tak będzie lepiej.
stworzyła grę gdzie ona na władzę nad planszą a on jest marnym pionkiem. doradzam mu żeby ją po prostu olał wedle zasady '' miej wyjebane a będzie Ci dane''. On się odzywa, zachęca do spotkań ciepłymi sms-ami a ona raz odpowie a raz nie.
jak dla mnie to głupia i niepotrzebna kobieca gierka.
co poradzić?
Odpowiedzi
Oj coś mi się zdaje że nazbyt
śr., 2011-02-16 15:11 — baudelaireOj coś mi się zdaje że nazbyt dobrze znasz tego kumpla
ej ej ! bez takich . po
śr., 2011-02-16 15:15 — pigmalionej ej ! bez takich .
po prostu tak mnie ona irytuje i stąd zafascynowanie sprawą.
reasumując- jak dla mnie kobieta przegina : )
wszystko zrozumiałe i słodkie
śr., 2011-02-16 15:20 — Priaposwszystko zrozumiałe i słodkie jak miód
tylko...
...czemu sie w to wpierdalasz?
bo tłumacze mu żeby dał sobie
śr., 2011-02-16 15:22 — pigmalionbo tłumacze mu żeby dał sobie z tym spokój a on sam nie wie co robić. chcę mu pokazać co 'zawodowcy' by zrobili z takim problemem.
zawodowiec Ci radzi aby sie
śr., 2011-02-16 15:32 — Priaposzawodowiec Ci radzi aby sie nie wpierdalać
role się odwróciły, ona ją
śr., 2011-02-16 15:28 — anonycoderrole się odwróciły, ona ją zlewał a teraz ona go i kto za kim teraz lata?
akcja z sylwestrem to był
śr., 2011-02-16 15:38 — bordelloakcja z sylwestrem to był najprostszy test. a to czy kumpel go oblał czy rozegrał dobrze zależy od tego ile ze sobą są i jak bardzo lub czy w ogóle mu na niej zależy. po tym co tu opisałeś, to co ci mamy niby odpisać? nic o tej sprawie nie wiemy.
Spieprzył sprawę, ot
śr., 2011-02-16 15:42 — sunbeam96Spieprzył sprawę, ot wszystko. Z laską może się pożegnać. Stał się pieskiem i laska przebiła się przez jego cienką psychikę.
Witajcie. To mnie dotyczy ten
śr., 2011-02-16 16:01 — MrozuWitajcie. To mnie dotyczy ten problem opisany przez Pigmaliona
Często z nim rozmawiałem na ten temat i sprowokowałem go do opisania tej sytuacji na forum.
Dodam trochę szczegółów do tego opisu, otóż z dajmy na to X poznaliśmy się na studiach. Od początku polubiłem ją za sposób bycia. To był typ takiej konkretnej kobiety, towarzyskiej, pełnej ciepła i serdeczności, z którą zawsze mi się dobrze dogadywało. Pewnego razu postanowiłem ją wziąć jako osobę towarzyszącą na wesele i od tego czasu 3,5 roku byliśmy razem.
Był to fajny czas takiego prawdziwego związku, którego wcześniej nie doświadczyłem. Przez ten czas były różne kłótnie i zwady jak to zawsze bywa. Starałem się zawsze być niezależny i głośno mówić o tym co mi nie pasuje. Prawdziwy problem się zaczął od wakacji 2010 kiedy to byliśmy zaproszeni na wesele mojej bliskiej kuzynki, która mieszka obecnie w USA (impreza odbywała się w Polsce). W tym samym czasie jej najlepsza przyjaciółka również miała podobną uroczystość, na którą dostaliśmy zaproszenia później niż do mojej kuzynki przez to, że moja kobieta miała konflikt z koleżanką. Tu nastąpił pierwszy poważny problem bo moja kobieta chciała zrobić tak, żeby pojechać chociaż na poprawiny następnego dnia do swojej znajomej. Jednakże imprezy były oddalone od siebie o znaczną odległość i ja nie chciałem się na to zgodzić. Uważałem, że wypada zostać na imprezie rodzinnej, tym bardziej, że ta rodzin a przyjeżdża raz na jakiś czas do Polski. Jednym słowem nie dogadaliśmy się, ona następnego dnia po weselu pojechała na poprawiny sama do przyjaciółki a ja zostałem u rodziny. Były płacz, smsy, telefony, które delikatnie ucinałem.
Gdy oboje spotkaliśmy się w naszym mieście niby sobie wszystko wyjaśniliśmy, było przez pewien czas całkiem dobrze ale jednak nie tak jak dawniej. Jej zaczęło mniej zależeć. Po kilku miesiącach zauważyła, że komunikuję się z byłą pisząc co prawda jedynie na gg ale poczuła się oszukana itp. I dochodzimy do momentu ostatniego Sylwestra. Nie szykowaliśmy się na niego zbytnio szczególnie, tym bardziej że święta spędzaliśmy raczej w chłodnej atmosferze, ona wyraźnie straciła zapał i mówiła wyraźnie o tym, że od jakiegoś czasu nie umiemy z sobą żyć. Ja nawet myślałem, że nigdzie nie będę szedł na zabawę, tym bardziej, że pracowałem tego dnia i miałem kończyć pracę około 23. Jednak kilka dni wcześniej mój brat cioteczny zaprosił nas do siebie na domówkę. Ona miała pójść tam wcześniej, ja miałem dojechać po pracy. Jednak cały dzień w dniu imprezy pisała mi że bardzo źle się czuję, że nie nadaje się żeby tam iść i takie tam. Ja po wyjściu z roboty zadzwoniłem do niej, czy jest jej lepiej, jak się czuje i powiedziałem że samemu średnio mi się chce iść i czy nie da rady chociaż na trochę pójść. Ona, że nie da rady i już szykuje się do spania i odłożyła słuchawkę. Wkurzyło mnie to bo jak już powiedziałem, że będziemy to pomyślałem sobie, że pojadę tam chociaż na trochę, zostawię jedzenie które naszykowałem i najwyżej później zajrzę do mojej. Ale oczywiście zaraz sms, że udanego nowego roku ale bez niej itd. Zacząłem dzwonić, nie odbierała to olałem sprawę.
Za kilka dni się spotkaliśmy, wtedy ona mi oznajmiła z płaczem że n ie umiemy z sobą żyć, że się różnimy i trzeba zrobić separację, żeby od siebie odpocząć. Wtedy jeszcze nie znałem tej strony więc muszę przyznać, że trochę frajerzyłem. Teraz już zaczynam wszystkie gierki i testy zauważać. Jednak nurtuje mnie pewna kwestia. Czasem zdarza mi się wysłać do niej sms co słychać, ona też mi czasem coś napisze, a w walentynki nawet trochę wymieniliśmy się korespondencją, w której ona sama napisała, że jest jej smutno i wychodziło na to, że brakuje jej mnie. Więc zaproponowałem jej spacer następnego dnia, ale ona mnie trochę zbyła, więc postanowiłem zadzwonić. Powiedziała, że nie ma czasu bo idzie na fitness i basen, powiedziałem ok rozumiem miłego dnia. Za jakiś czas napisałem sms(pewnie niepotzrebnie)kiedy ma chwilę czasu po południu bo taka zajęta jest. Odpowiedziała, że już kiedyś o tym rozmawialiśmy, że nie powinniśmy się spotykać. Odpisałem, że wreszcie mówi jasno i konkretnie i widocznie poprzedniego dnia mi się przewidziało. Napisałem, żeby sie trzymała i cały dzień cisza a tu dzisiaj z rana patrze wiadomość na facebooku: "tak właściwie to o co Ci chodzi? raczej dobrze sobie radzisz i nie narzekasz na towarzystwo więc po co do mnie dzwonisz? nie za wiele byś chcial?!".
Jak postępować Waszym zdaniem? Sorry za taki długi wpis, ale chciałem trochę dokładniej opisać moja sytuację i zawarty przez Pigmaliona problem. Chciałbym zobaczyć co się da jeszcze z nią ugrać. Nie mogę powiedzieć, że mi na niej całkowicie nie zależy. Nie musi to być już związek, ale chociaż utrzymanie jakichś fajnych relacji nie-przyjacielskich
a najlepsze w tym wszytkim,
śr., 2011-02-16 16:01 — skauta najlepsze w tym wszytkim, ze z pytaniami to sie idzie na forum...