Elo, chcialbym abyscie podzielili sie swoimi opiniami/doswiadczeniami na temat balansu miedzy byciem gentelmenem a aroganckim.
Generalnie to oczywiste jest, ze nie mozna popadac w zadna ze skrajnosci, bo w pierszym przypadku wyjdziemy na pieska, zas w drugim na chama. Jesli chodzi o przyklady arogancji, to na pewno mozna pod to podpiac wszelkie utarczki slowne i odbijanie ST, i o ile nie mam z tym problemu, z byciem gentelmenem jest juz o wiele gorzej. No bo np. przepuszczenie dziewczyny przodem otwierajac drzwi wydaje sie naturalne i nie jest niczym nadzwyczajnym, ale juz calowanie w reka poznajac nowa osobe, czy podsuwanie krzesla jedzac w restauracji wydaja sie dla mnie mniej stosowanymi 'zagraniami' (przynajmniej w moim regionie wiekowym - 21).
ja stosuje 95% aroganta i 5% gentlemana, zazwyczaj działa...
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Najlepsze są mieszanki jednego z drugim. To tak jak przy P&P kiedy wysyłasz mieszane sygnały. I pogrupowałbym to raczej jako drań i romantyk.
` One zawsze wracają `
Zależy od kobiety, od jej pewności siebie, od jej wieku i środowiska.
Jeżeli dziewczyna zachowuje się sukowato, to byciem miłym raczej nic nie zwojujesz, a jak dziewczyna jest nieśmiała i zamknięta w sobie, a Ty będziesz arogancki i ostro po niej jeździł to, tylko pogorszysz sytuację.
Tak samo środowisko i ludzie z jakim się spotyka, jeżeli jest przyzywczajona do miłych i uprzejmych facetów, a tu trafi się ktoś troche arogancki, to ją to zaintryguje.
Najlepiej łączyć cechy kozaka, cwaniaka, dżentelmena, romantyka, grzecznego z niegrzecznym- ja pracowałem trochę nad taką mieszanką i jest ona wybuchowa a to jak działa na kobiety jest wspaniałe.
Jeśli chcesz być dżentelmenem to oczywiście powinieneś przepuścić kobietę w drzwiach (pamiętając jednak, że czy ją przepuszczasz czy nie to tak na prawdę to Ty stanowisz tu "prawo" bo to Ty decydujesz kto idzie pierwszy;)).
Odsunięcie kobiecie krzesła, otworzenie drzwi w samochodzie,ustąpienie miejsca, podniesienie jej rękawiczki gdy jej wypadnie. Lub pokazanie bycia dobrym człowiekiem i dżentelmenem na odległość: jeśli pomożesz np. starszej pani wsiąść do autobusu albo ustąpisz jej miejsca siedząc ze swoją dziewczyną to też wiele zyskasz w jej oczach lub kiedy pomożesz matce z wózkiem wsiąść do autobusu. Kiedy jesteś np. na pizzy to poczekaj aż kobieta pierwsza zamówi Ty robisz to drugi.
Jeśli jesteś prawdziwym mężczyzną z zasadami, typowym twardzielem i zrobisz powyższe rzeczy to Twoja wartość w jej oczach poszybuje w górę jeśli jesteś miłym chłopczykiem i zrobisz to samo, na pewno nie zyskasz za wiele.
Należy balansować między być aroganckim a być gentlemanem i dostosowywać to do aktualnej sytuacji. Jeśli dziewczyna jest sukowatą księżniczką to przechylasz się w stronę chama, a jeśli niepewna siebie to w stronę grzeczniejszego gościa.
Ja kobietę zawsze puszczam przodem (chyba że spotkanie jest w miejscu takim jak klub, wtedy idę przodem i prowadzę ją za rękę żeby się nie zgubiła w tłumie) i na początku relacji otwieram drzwi samochodu. Jeśli jesteśmy w restauracji to podsuwam krzesło.
A pomoc kobiecie w ciąży, z wózkiem czy w jakichś sytuacjach, gdy nie daje sobie rady jest dla mnie naturalną sprawą. Zresztą nie widzę też nic złego żeby przytrzymać gościowi drzwi w klatce schodowej jak wychodzi z torbami albo wyprowadza rower.
Pamiętam zabawna sytuację, gdy byłem w Warszawie i jechałem tramwajem z centralnego na AWF. Ja siedziałem na fotelu ale obok ustała babka z torbami, na oko 40 lat. Wstałem i powiedziałem aby usiadła i odpoczęła bo widzę, że miała za sobą ciężko dzień. W tramwaju nastała cisza, wszystkie twarze zwrócone w moją stronę. Domyślam się, że w ich głowach krążyła myśl "oho, gościu jest dojeżdżający, nie jest z Wawy" bo tam występuje walka o miejsce siedzące, której również byłem świadkiem;)
Ale to taka dygresja.
Mysle, ze najlepiej jest znalesc zloty srodek. Ja osobiscie wczesniej bylem strasznym chamem. Teraz znalazlem zloty srodek, ale mimo wszystko jest balans miedzy 65% arogant a 35% gentelman. Uwazam, ze nie mozna nikogo udawac, lepiej byc soba niz byc arogantem albo gentelmenm.
Zgadza sie, udawac nie, ale zmieniac jak najbardziej
Przede wszystkim radzę być sobą. Musisz mieć twardy, nieugięty charakter. To można wypracować ale trzeba zdobyć trochę doświadczenia. Chamstwo i arogancja mają krótki zasięg i są męczące dla większości ludzi. Bycie tylko i wyłącznie miłym jest jeszcze bardziej męczące dla kobiet.
Powinno się mieć zasady.
Prawdziwy gentlemen to nie cipa tylko facet z zasadami który dostosowuje swoje zachowanie do sytuacji i miejsca.Potrafi się odpowiednio ubrać i odpowiednio mówić.
Oczywiście młodym foczkom imponuje jak facecik przeklnie , postawi włosy na jeża , wytatuuje sobie nogi ,nosi czapkę na bakier i nie przejmuje się niczym. Niestety jak się nie ma charakteru to te wszystkie gadżety luzaka można sobie wsadzić.
bez emocji.