Witam,
Ostatnio na imprezie spotkałem dawną koleżankę jeszcze za czasów gimnazjum, powiem szczerze ze nie byłem zadowolony jej pojawieniem się ponieważ nie przepadałem za nią, więc olałem ją i razem ze znajomymi z LO zajęliśmy się zabawą, po paru godzinach, jak impreza się na dobre rozkręciła
była koleżanka podeszła do stolika przy którym siedzieliśmy, okazało się że zna dobrze jedną z dziewczyn która razem z nami była i na trochę się zasiedziała. I zaczęła się gadka szmatka, okazało się oficjalnie ze chodziliśmy do jednego gim, jako tako się znamy itp. I tu zapytała o coś takiego mnie "czemu naśmiewam się z (jakiegoś) niepełnosprawnego gościa który chodzi do tej samej szkoły ze mną (nie klasy)" ja zszokowany spytałem o kogo chodzi, bo z resztą nie mam w zwyczaju naśmiewać się z takich osób. Ona powiedziała że ja już wiem o kogo chodzi i jak gdyby nic zaczęła gadkę z ta jej znajomą, nie skapowałem o co chodzi wiec miałem to w dupie i poszedłem zatańczyć. Znowu po jakimś czasie zebraliśmy się żeby odpocząć, pogadać, oczywiście koleżanki z gim nie mogło zabraknąć jakoś się zadomowiła w naszym towarzystwie i po jakimś czasie przytoczyła jakąś historyjke z gimnazjum ze mną w roli głównej, trochę to głupie obgadywanie kogoś przy kim się siedzi zwłaszcza tak po chamsku, ale już wcześniej wiedziałem że ma ona nierówno pod sufitem, po jej opowieści rozładowałem dziwne napięcie bo jakoś nikt się nie śmiał i zmieniłem temat, jeszcze miedzy czasie było kilka takich prowokacji i tu nasuwa się moje pytanie jak reagować na takie próby ośmieszenia/upokorzenia ??? Co powinienem w takiej sytuacji jej odpowiedzieć ??? "pokazać jej granicie których nie może przekroczyć" tak jak radzi Gracjan czy raczej powinienem "śmiać się i mieć to w dupie" jak jest napisane w lekcji 6 i jak to sprowadzić do praktyki, macie jakieś ciekawe propozycje na zgaszenie jej w tamtej sytuacji ???
Pozdro
"Ja zszokowany spytałem o kogo chodzi" - jak wiesz, że się z nikogo nie nabijałeś to po co to pytanie? Zgasić ją trzeba było żeby więcej nie wyskakiwała ze swoimi urojeniami.
Ja miałem dziś takie spotkanie w większym gronie, była jedna panna która strasznie mi na nerwy działa, gadała sobie z moimi kumplami (też jakoś specjalnie za nią nie przepadają), więc się dosiadłem, no i zacząłem konwersację - po dwóch minutach odeszła. Trochę jej pocisnąłem, ale w zabawny sposób, ludzie dookoła się śmiali a ona strzeliła focha. W Twojej sytuacji zrobiłbym coś podobnego.
Periculum in mora.
Trochę sarkazmu : "tak jak widzę niepełnosprawnego to tarzam się ze śmiechu" i powrót do normalności :" wiesz co nie spodziewałbym się po tobie, że masz mnie za takiego człowieka. Ostatnio byłem odwiedzić dziadka w szpitalu i naprawdę zrobiło mi się żal tych ludzi, naprawdę okropne uczucie"
Tak długo jak jesteś zgodny ze swoimi przekonaniami, nie widać u Ciebie urazy lub złości to spokojnie możesz tego typu prowokacje odbijać wystarczy tylko troszkę kreatywności
Olewam to wszystko,jeżeli opowiada coś o tobie tak jak to opisałeś,to świadczy o niej a nie o Tobie...
Jeżeli nie przekracza niektórych granic jest ok i mam ją w dupie...
"Ja świat mierze tanczenym krokiem
Wszystkie problemy omijam bokiem"
Z tym niepełnosprawnym to był tani chwyt chciał obniżyć twoją pewność siebie wśród twoich znajomych tym samym poprawić swoją mogłeś zripostować to albo jakiś sarkazm z bananem na twarzy a z tym obgadywaniem mogłeś jej spytać czy przyszła tu po to aby Cię obgadywać i że to co robi świadczy tylko o niej a swojej koleżanki spytać czy ona tak zawsze potem bawić się dobrze nie zwracając uwagi na nią.
Kiedyś usłyszałem jedną bardzo mądrą rzecz, że na świecie nie ma ludzi normalnych i nienormalnych, tylko są ci pozamykani w zakładach i ci którzy nie zostali przebadani.
Jeśli za dużo będzie odwalać to zareaguj jakoś bo takimi akcjami mentalnie zdziela cię w twarz . Rozumiem że trzeba mieć wyjebane ale nie powinna mieszać cię z błotem . Jeśli ona zacznie opowiadać jakieś kłamstwa o twojej przeszłości a ty stojąc obok nie zareagujesz to tylko przyznasz jej rację . Wyjedź jej jakąś ripostą czy coś bo ona zepsuje ci reputację .
Noś ze sobą Nospe. Jak będzie gadać takie bzdury, daj jej ją.
-Po co to ??
-Bo chyba cię posrało.
Olewaj ją jak tak pierdoli i nie tłumacz się, ale jak zacznie przekraczać granice, stanowczo ją opierdol.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki