Witam Casanovy 
Mam 'problem'.
Mianowicie w piątek, wyciągnąłem numer od pewnej przemiłej dziewuszki, jak na moje oko HB9. Wszystko poszło świetnie, a jak ją na końcu zapytałem o numer to komórki szukała jak wściekła, aż się torebka paliła. Do sedna, dziś mam zamiar dzwonić do niej, ale nigdy wcześniej rozmowy przez telefon nie prowadziłem, takiej wiecie.. Jak samiec alfa ;D.
Jak to powinno wyglądać?
Jak się zachowywać?
Gadać z nią długo, krótko?
Na końcu ją gdzieś zaprosić, czy jeszcze nie czas?
I ogólnie jaki jest plan działania na takie rozmowy?
Najważniejsze jest żeby się umówić i nie tracić czasu na "esemeskowanie" czy długie rozmowy. Co do tematu....poświeć ze 20 min. na napisanie jakiegoś dialogu. I wiesz...włącz sobie muzyke, zrób sobie komfort, pełen luzik. Mów wolno,wyraźnie, zrozumiale....itp
Aha i jeszcze czego nie robić. Jak nie odbiera to nie dzwoń za 5 min.
za jakieś 4h-6h albo na drugi dzień.Trzymaj dystans.
http://www.podrywaj.org/artykul_...
Tyle w temacie, powodzenia
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
monteR, tak, z tym że tutaj jest strasznie dwuznaczne to. Z jednej strony rozmawiać długo i pierdolić o chuj wie czym , a z drugiej krótko i konkretnie - jak facet, więc proszę o dalsze podpowiedzi
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Przypomniec sie,jesli zbudowales raport to wypytaj o brata,psa,obojetnie byle by nie zadzwonic i umowic sie i pa...pogadaj te 3-4 minuty i bedzie git
Dzwonisz mowisz to ja X, co u Ciebie? U mnie świetnie bla bla.. Proponuje zebysmy sie spotkali tutaj o godzinie tej i tej.
Konczysz rozmowe i gites majonez
Już po wszystkim, czułem jej rumieńce telepatycznie ;D Tutaj nawet zadziałała zasada 1,2,3. Wyciągam komóre i dzwonie, pierwszy sygnał - AMEN, teraz już nic mnie nie uratuje. Ale później już podręcznikowo, zero stresu
.
Rozmowa trwała 7 minut, granice dobrego smaku.
Dzięki chopoki oboki, pozdrawiam!
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.