Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

[FR]Dopóki walczysz to możesz wygrać

Portret użytkownika Fan

„Ludzie są po to, żeby żyć i tańczyć
Ludzie są po to, żeby mogli walczyć”

A więc zaczynam wywód, pt. ‘co tam u mnie, jak siemasz?’. Opiszę krótko co robiłem przez miesiąc, jak zaczynam myśleć i takie tam. Jedziemy:

Jakiś czas temu rozmawiałem na chatcie z norwusem i sweet. Co mi napisali? Coś w stylu ‘fan nie pierdol, bierz się za inne dupy, inne też mają, miłości nie ma.’. Podali mi alternatywę tak chujową, że musiałem ją ostro zgenować. KURWA PODDAĆ SIĘ? Nie ma opcji! Jeżeli przegram to przegram, może być z kretesem, ale walka musi być. Nie mówię tu o honorze, bo wykładam lache na niego, ale myślę raczej o charakterze, o tym że prawdziwy Power jest tylko wtedy, kiedy jest to próba losu.

Otóż, na przestrzeni miesiąca zrobiłem naprawdę duży progres, umawiałem się, bajerowałem, ‘hedonizm ja pierdolę’- taki status mógłbym dostać, no ale umiar również był. Takie piąte przez dziesiąte. Ale okej, popadłem w samo zachwyt, że wszystko mi wychodziło. Wychaczyłem ją, stała z grupką swoich znajomych. Podleciałem z bardzo odważnym wjazdem na sam środek, izolując jedną z moich dalekich koleżanek. Pogadałem z nią chwilę, skupiając jeszcze bardziej uwagę na moim awangardowym zachowaniu. A więc znowu naprawdę dość agresywnym podejściem do mojego głównego target: ‘przybij piątkę’ i ją tym samym obróciłem. Mały mini taniec, taki izolator, że byliśmy już parę metrów od grupy. Porozmawiałem z nią chwilę, zrobiłem wrażenie. To było pewne, nie wiedziała co robić, zamurowało ją moja pewność siebie. Numeru nie brałem, bo mam z nią kontakt. Przez najbliższe dwa tygodnie byłem z nią na ty, parę śmiesznych akcji, których nie będę przytaczał.

Zainteresowanie bardzo duże, często wręcz zazdrościła kiedy to widziała jak obracam inne panienki. Może wzięła mnie za nędznego lowelasa? Nie wiem, ale tego dnia chciałem coś więcej zadziałać, podbijam: ‘chodź, mam sprawę, pogadajmy’. Odpowiedź? Wyjęła telefon i odchodząc prawie warknęła ‘ale szybko, bo czasu nie mam’. St? A chuj w to, ‘jak nie chce ze mną gadać to ja też z nią nie chce gadać’- pomyślał fan odchodząc w drugą stronę…. Wtedy właśnie doszło do rzekomej rozmowy z norwusem. Że niby mam się poddać? Nie poddam się, będę walczył, bo panna mi się wyjątkowo podobała. Ale frajerzyć się nie zamierzałem. Rozpocząłem kontrofensywę. Panienki, panienki, panienki. Jak miałem 4 inne to nagle ni stąd ni z owąd, z dupy się wziął owy target i sama mnie otwiera ‘miałeś do mnie sprawe, no powiedz proszę…’. Ha, no i rozpoczęła mnie bajerować. Oczywiście nie wystudziłem z nią kompletnie relacji po tej zlewce, ale dałem jej do zrozumienia, że tak się nie robi i mi się to wcale nie podoba.

Wniosek: Dopóki walczysz to możesz wygrać. A czy przegrałeś to sam to określasz.

Potem miałem wypad w góry, tam zdziałałem co zdziałałem Wink ci co wiedzą… to wiedzą Wink A dla wszystkich: Zakopane to dno, mało kobiet. Tam tylko zapoznałem się z jednymi pannami, ale… pies jebał, bo byłem w Krakowie. Poznałem Karasia i Pako. Co mogę o nich powiedzieć? Dali mi cenną lekcję. Karaś bardzo energiczna osoba, charakter dominujący, odważny i mega pewny siebie. Wariat 100%. Jego podejścia ukazały (a mam się czego teraz uczyć) jak podchodzić z jajem i Brechtem, spontanicznie i na wielkim luzie. Pako, no super kulturka, pewniak siebie, pomysłowy i również jak Karaś- szalony. Nie mieliśmy czasu na DG, jedynie co to Karaś latał jak głupi od dupy do jeszcze ładniejszej dupy. Pako w dobrym stylu bajerował hostessy. Ja zaliczyłem dwie zlewki directowe. Jedna mi się szczególnie podobała.

-
Fan: ‘cześć, słuchaj… podobasz mi się i chciałbym cię poznać’

HB: ‘eee,yyy, sory, ale mam chłopaka, muszę iść’

Karaś zatrzymuje ją: ‘też ci to powiedział? On tak wszystkim mówi! Uważaj na niego’

HB: tak, też mi powiedział- w Brecht..

Pako podbiega do niej i coś chyba directowo też zrobił, a HB: „w ukrytej kamerze jestem?”
-

Haha, akcja na spontanie i fajna zabawa była. No dobra, jak ukryta kamera to jedziemy dalej. Dziewczyny siedzą bodajże w KFC, to pobijamy aby przybiły z nami po piąteczce. Już lekko zainteresowane były, krótka gadka no i na sam koniec Karaś wyjeżdza: „no to jutro dziewczyny z rana w TVN będziecie’. Hehe, uwierzyły Wink Następnie szedłem z Pako i hostessy nas zaczepiły… No Pako niezle bajerował to się ulotniłem. Koniec końców podsumowanie Krakowa: piękne miasto, ludzi tłum nawet w deszczowy dzień. Rynek roi się od pięknych pań, a galeria pęka w szwach. Idealne miejsce dla podrywacza.

Dobra, ale witamy w realnym świecie. Jako duże doświadczenie wyniesione ze spotkania, obserwując chłopaków, nawijamy dalej makaron z moim targetem. Ale dziwnym trafem, moja była dziewczyna zaczyna się mną bardziej interesować. Social mam już w tym momencie wyjebany. Same dziewczyny, każda się do mnie uśmiecha i flirtuje, a wszystko na oczach mojego targetu i byłej. No myślałem, chuj sanki, za dużo- wezmą mnie za lowelasa… No i co? No i same zaczynają pisać smsy, same otwierają, same zaczynają latać za mną. Teraz jest sytuacja, że chcę wrócić do mojej byłej ‘niedoszłej’ kobiety, bo pociąga mnie fizycznie i intelektualnie. Mój target niech się teraz o mnie bardziej stara. Teraz to ja jestem ten zdobywany, a ona została needy.

No i teraz dylemacik, moja była vs target ;] Dwie super dupy, na boku nie chcę mieć żadnej z nich. W najbliższych godzinach/dniach/tygodniach rozstrzygnie się która wywalczyła numer jeden u mojego boku. Na pewno jestem z siebie dumny, bo byłem na straconej teoretycznie pozycji, ale walczyłem do końca i dopiąłem swego!

Dopóki walczę to mogę wygrać. A czy przegrałem to sam to określę.

Inne PU: no masa pozytywnych i negatywnych zdarzeń. Mało klubów, więcej domówek… ale o nich może w innym blogu opiszę. Typowego DG nie miałem w ostatnim czasie, otwieram wtedy kiedy mam ochotę, wtedy kiedy jest coś interesującego. Na chwilą obecną nie potrzebuję już nowych numerów, nowych potencjalnym kandydatek na flirty, wręcz te podrywane musiałem przekwalifikować na moje koleżanki… które teraz robią mi świetny social i pomagają w relacjach damsko-męskich… cdn.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Fan

A i sory, że zachwaliłem

A i sory, że zachwaliłem chłopaków... ale tak jakoś chciałem Wink

Portret użytkownika panxyz

Dobra robota, tak dalej

Dobra robota, tak dalej Laughing out loud Karaś dobry agent, Pako nie miałem okazji poznać. Takie "PUOwanie" w dzień wielu potępia ale raz na jakiś czas to świetna rozrywka ! Jest mega zabawa przecież, a w cale nie trzeba brać tego na poważnie.

Portret użytkownika Fan

Kejszyn Radom to dziura. Ale

Kejszyn Radom to dziura. Ale są fajni panowie, czyt. Ja i chłopaki. także ZAAPRASZAAM

Portret użytkownika Grevlo

Na tygodniu to rzeczywiście

Na tygodniu to rzeczywiście dziura, ale w weekend jest bardzo smpatycznie.

Portret użytkownika splawik123

Bardzo fajne akcje. Z tym

Bardzo fajne akcje. Z tym TVN-em spróbuje niebawem haha;)

Portret użytkownika Guest

rozważasz powrót do byłej? A

rozważasz powrót do byłej? A w jakich okolizcnościach było rozstanie?

Portret użytkownika Fan

Nie wszystko się pamięta. ALe

Nie wszystko się pamięta. ALe coś w tym stylu pisaliście do mnie.

@Guest, a zapomniałem już to niefortunne rozstanie. Hehehe, co było już nie wróci. Teraz skupiam się na nowym.