Podrywam taką jedną pannę. Dotąd pozytywnie reagowała na mój dotyk, dzisiaj natomiast przy próbie dotyku odpaliła zagniewana "nie dotykaj mnie!". Dodam, ze była ostro sfochana na mnie za jedną rzecz, ja miałem to w dupie i chyba to ją wkurzyło.
Olałem w sumie jej reakcję, nie komentowałem (zresztą cięzko było, nie byliśmy sami), zachowywałem się w towarzystwie jak gdyby nigdy nic, wobec niej tez. Z czasem panna zrobiła się milutka, rozstaliśmy się w dobrej atmosferze. Ale już jej nie dotykałem, być może mój błąd, ale trudno, stało się.
Jak tłumaczyć zachowanie panny? Zmieniła sie jej optyka w stosunku do mnie czy to tylko skutek focha, ta jej zła reakcja na dotyk?
Dodam tylko, że panna często się focha, ja to ignoruję albo wręcz wyśmiewam się z jej fochów, ją to ewidentnie denerwuje, ale szybko jej przechodzi, gdy ignoruję to.
Jestem początkujący więc moge sie mylić.
Wydaje mi sie że to jest jakieś push&pull ,albo rodzaj jakiegoś testu.
Wysmiewanie fochow? Hmm. Lepiej po prostu ignorowac. Zupelnie jak z malymi dziecmi. Ona foch -> powiedz jak Ci przejdzie i czekasz, az przejdzie. Ja ustalam zawsze taka niepisana zasade - aktualnie laska mi nie robi fochow, bo widzi, ze nie warto.
Zle zrobiles, ze pozniej nie eskalowales dotyku. Najpierw nie dotykaj, potem nie gadaj itd. Powinienes to jakos odbic, albo przytaknac i dalej robic swoje.
Tak jak napisał Telcal: "Powiedz jak Ci przejdzie". Najlepsza rada.
"Nie dotykaj mnie" - rozumiem, że boisz się o moje wygórowane standardy higieniczne + banan
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Ttomku. Jeżeli Twoja kobieta jest sfochana, to okazujesz jej bezemocjonalną neutralność. Nie dotykasz jej i nie rozmawiasz, aż przejdzie.
Ciekawe swoją drogą, o co tak naprawdę miała tego focha, o tym nie napisałeś.
1. To jeszcze nie jest moja kobieta, aczkolwiek jest duża szansa, że będzie.

2. Co do fochów... Dziewczyna wygląda na przyzwyczajoną, że to faceci za nią biegają, zabiegają itd. Ja ją traktuję nieco z góry i to ją ewidentnie wybija z rytmu. A ten konkretny foch to już w ogóle idiotyczny był. Pracujemy razem (tak, wiem, też bym ją wolał poznać poza pracą, ale wyszło jak wyszło) i byłem świadkiem jej dwóch rozmów telefonicznych z jakimis klientami. Po każdej z tych rozmów trochę się zasmiałem, bo rozbawiła a raczej spodobała mi się jedna rzecz w jej sposobie mówienia. Ona koniecznie chciała się od razu dowiedzieć, z czego się śmiałem, ja jej na to z uśmiechem, że dowie się później, w swoim czasie. Powiedziałem tylko w odpowiedzi na serię jej pytań, że to nie jest nic negatywnego. A ona, jak od razu nie dostała czego chciała, zaczęła się dąsać. Później wieczorem napisałem SMS-a do niej, aby przyniosla do pracy pewne danie, które lubię (a które ona przynosi sobie czasem na obiad) i zrobiła go trochę więcej (tak, wiem, mogłem zadzwonić zamiast pisać, ale byłem po alkoholu, a po alkoholu staram się nie dzwonić do kobiet), a ona w odpowiedziach pisała jakieś durne teksty typu "nie wiem czy sobie zasłużyłeś tym śmianiem z moich rozmów", "nie przekonało mnie Twoje tłumaczenie co do dzisiejszego śmiechu z rozmów" (a ja wcale nic nie tłumaczyłem, powiedziałem tylko zdawkowo, że to nic negatywnego i że dowie się później, o co chodziło) itp. Ot i cały idiotyczny foch. Następnego dnia przyszła do roboty nadąsana. Olałem to, później pytam jej tylko o to danie, a ona na to "ja przecież wcale nie powiedziałam, że cię poczęstuję", na co ja "ale ja nie chcę, żebyś mówiła, tylko żebyś mnie poczęstowała po prostu", no to mnie poczęstowała z wkurzoną miną i sfochała się jeszcze bardziej.
Ot i cały głupi foch
Tak, jak napisałem - w razie focha nie szukaj kontaktu. Niech sobie przemyśli sprawę. Po jakimś czasie daj jej szansę na rehabilitację. Na przykład żeby zrobiła coś drobnego dla waszego wspólnego kolegi. Albo kiedy nie będzie starczało Ci rąk, żeby coś na chwilę potrzymała Twojego. To musi być drobnostka. Kiedy to zrobi, pochwal ją za to.
Nie przejmuj się wyluzuje i będzie dobrze, jak rzuca ci taki tekst to go odbij nawet tak jak napisał to kolega z góry
obojętnie
Zużycie moralne.