
Witam
W swoim pierwszym blogu chce napisać o naukowym podłożu zakochania 
Często zamiast słowa "zakochanie" używamy słowa "uzależnienie" i to nie bez powodu ponieważ dziwne psychofizjologiczne stany towarzyszące zakochaniu wywołane są przez substancję chemiczną przypominającą strukturą i działaniem amfetaminę, a mianowicie nazywa się ona fenyloetyloamina która ma właściwości odurzające, powoduje euforię podniecenie i niepokój.
Często stracenie ukochanej może mieć podobne fizjologiczne skutki do tych jakie wywołuje przerwanie brania narkotyku przez narkomana.
Na początku związku z osobą w której jesteśmy zakochani organizm wytwarza więcej fenyloetyloaminy. Lecz stopniowo poziom wytwarzanej substancji się obniża i jeżeli początkowego zauroczenia nie przekształcimy w długotrwałe przywiązanie możemy stracić atrakcyjność bądź kobieta nie będzie się już tak podobała jak na początku związku. Poczym szukamy nowej partnerki i organizm znowu zwieksza produkcje danej substancji.
A co ciekawsze substancja zwana hormonem miłości znajduję się w czekoladzie którą wszyscy lubimy
Więc patrząc racjonalnie jedząc czekoladę z naszą wybranką fizycznie zwiększymy szansę na rozkochanie jej w sobie 
Odpowiedzi
Nie od dziś wiadomo że
śr., 2010-06-23 16:21 — Inny85Nie od dziś wiadomo że czekolada to afrodyzjak, tak jak żeń-szeń. Polceam żeń-szeń daje niezłego kopa, tzn. podnosi nieźle poziom libida
"jedząc czekoladę z naszą
śr., 2010-06-23 20:01 — player9"jedząc czekoladę z naszą wybranką fizycznie zwiększymy szansę na rozkochanie jej w sobie"
albo ją roztyjemy ;d
propsy za wpis