Witam wszystkich serdecznie.
Wstęp do sprawy będzie trochę długi, ale to z racji tego żebyście mieli pełny obraz jak sprawa wygląda. Komu nie chce się tego czytać może przejść od razu do ostatniego akapitu i tam jest konkretna sprawa 
Jakiś czas temu po zerwaniu z laską opisywałem na forum bardzo komiczną rozmowę którą na nk rozpoczął jej nowy chłopak. Dla przypomnienia poniżej link:
http://www.podrywaj.org/zabawna_wiadomosc_na_nk_o_nowego_nabytku_mojej_ex
Otóż historia z moją była ciągnie się dalej.. Ja oczywiście mam wyjebane na nią, nie pisze do niej, nie szukam kontaktu z nią itd.. żyje swoim życiem i nieźle na tym wychodzę. Ona regularnie co jakiś czas pisze sms'y co tam u mnie itd.. na niektóre odpowiadam na inne nie. Prawdopodobnie właśnie dlatego że mam ją gdzieś z 3 tygodnie temu zrobiła mi akcję że niby rozpowiadam ploty na jej temat i od razu powiedziała że to nie rozmowa na tel. i musimy się spotkać. Stwierdziłem że gra niewarta świeczki bo nic takiego nie robiłem, wyjaśniłem wszystko telefonicznie z nią, w końcu przeprosiła mnie za to i dalej tak sobie pisała sms co jakiś czas. W zeszłą sobotę znowu zaczęła pisać że jestem obojętny itd.. i że chciałaby mieć ze mną lepszy kontakt, m.in. spotkać się co jakiś czas. chwile z nią popisałem ale nie dałem jej odpowiedzi bo jasno jej powiedziałem kiedyś że ja jej kumplem nie będę i nie zależy mi na kontakcie z nią. No i była cisza do dzisiaj...
Śpię sobie właśnie po pracy a tu nieznany telefon... na początku nie poznałem po głosie bo byłem rozespany ale to była moja ex ;/ a co ciekawe dzwoniła do mnie z numeru swojego obecnego faceta! i do mnie z pytaniem czy nie wypisuje nic do jej chłopaka i czy nie chce znowu jakiegoś numeru zrobić. Chwila moment.. "znowu"?! Zjebałem ją trochę, bo po pierwsze to on mnie na nk podgląda regularnie(żenada!) po drugie ona nie jest moim centrum świata i nie jest tak że siedzę tylko i myślę jak tu ich rozdzielić
ona coś tam odpowiedziała że ok że mnie nie oskarża itd.. ja się rozłączyłem.. Wkurzyłem się dosyć mocno bo nie trawie jak ktoś próbuje mi coś wmówić.. jak myślicie o co jej chodzi bo ja już nie mam pojęcia, a najbardziej irytuje mnie fakt że dzwoniła z jego numeru... :/ No chyba że naprawdę ma jakiś problem ale po kiego idzie z tym do mnie..
wydaje mi się, że jesteś non stop przez nią sprawdzany, widocznie dalej jej na Tobie zależy i chce skontrolować swoje szanse u Ciebie, a to co Ty z tym zrobisz zależy tylko od Ciebie
NIe moze sobie darowac ze ja zostawiles
sprawdza grunt , robi podchody itd. Moim zdaniem nic a nic sie nie odzywaj do niej - dzwoni z jakiegos innego numeru : slucham , z kim mam przyjemnosc i odkladasz sluchawke
njalepsza rada , zero kontaktu .Tylko zeby nie zaczela Cie straszyc ze popelni samobójstwo , bo osobiscie znam taki przypadek i to juz nie jest zabawne
/
Jej nie wytłumaczysz logicznie.Będzie mówiła, że rozumie a i tak będzie robić i myśleć swoje. A tym bardziej nie wytłumaczysz nic logicznie temu zaślepionemu frajerowi.
Ja bym odpuścił całkowicie kontakt.
Doszedłem do tego samego wniosku co Priapos.
Zależy jej i sprawdza jak se radzisz bez niej.
Myśli, że jest w twoim centrum i kombinujesz. Sam wszystko dobrze odebrałeś więc wiesz chyba co dalej.
Dobrze grasz.
Przez telefon rozmawiałem z nią aż zbyt twardo bo mnie lekko mówiąc zdenerwowała tym. Napisała mi teraz sms, że mnie nie oskarża tylko "ktoś" bardzo nie chce żeby ona z tym kolesiem byli razem i że on dostał wiadomość jakąś na gg i chciała się zapytać czy to ode mnie ;/ bezczelna.. ale może i prawdę mówi, bo dzwoniła z jego telefonu.. chociaż biorąc pod uwagę całokształt sytuacji od zerwania to wygląda mi to trochę na zwrócenie na siebie jej uwagi bo wcześniej też tą "akcje" zrobiła mi po tym jak jej dałem do zrozumienia żeby mi dała spokój. Taka zaczepka z jej strony ale nie wiem czy dobrze to interpretuje
Jej jeszcze na Tobie zależy i specjalnie to robi żebyś się nią zainteresował. Tak jak myślisz najlepiej olej kompletnie jak nie chcesz kontaktu z nią nie odpisuj na sms, nie odbieraj telefonów itp. za jakiś czas jej przejdzie i będziecie mogli pogadać jak normalni znajomi (oczywiście jak będziesz miał ochote)
Owidiusz
"Fas est et ab hoste decorie"-"Godzi się uczyć i od wroga"
Nie próbuj jej tłumaczyć, panienkę najzwyczajniej w świecie szlag trafia że odstawiłeś ją na bocznicę i zaczyna się łapać różnych zagrywek, bardzo prawdopodobne że tak szybko nie odpuści. Wiesz jak to działa - ty jesteś niedostępny a zakazany owoc smakuje najbardziej
no już od 2 miesięcy nie odpuszcza.. mimo iż nic nie wspomina o tym że chciała by wrócić i z tego co mówiła (więc pewnie nie prawda ale nie wiem) to dobrze jej z tym obecnym kolesiem. Ja jej powiedziałem zaraz po zerwaniu i trzymam się tego że mnie nie można mieć na pół etatu czyli jest z nim a mimo to spotyka się ze mną bo tak chciała na początku. Dla mnie jeśli nie jesteśmy razem to na pewno nie zostanę jej znajomym czy przyjacielem bo przyjaciół posiadam i nowych nie potrzebuje
Nie wiem pewnie o coś się rzucają twoja i JSOne'a,pewnie nie mogą sobie darować rozstania z wami i chcą jakoś wrócić.
Ja mam też pytanie,otóż kiedyś miałem koleżankę,która mi się podobała(wtedy nic nie wiedziałem o tej stronie i o podrywie),miała chłopaka i czasami dostawałem sms'y z innych telefonów ale o dziwo pisali do mnie jej chłopacy,zdarzyło mi się to parę razy i tak się zastanawiam już po fakcie o co było z tym kaman?To ona mnmie sprawdzała?Czy jej chłopacy mieli do mnie wonty,ale jeśli nawet to czemu to się powtarzało?
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Jak ,,pisali" to byli jej aktualni.
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
No dostrzegam podobieństwa JSOne, natomiast ona do mnie bezpośrednio pretensji nie miała żeby mi wypominać rozstanie, tylko właśnie takie akcje jak opisałem i to zawsze jakieś 3 dni po tym jak jej napisałem żeby dała mi spokój, dokładnie 3 takie sytuacje miałem. No i oczywiście były sms'y w stylu: "zmieniłeś się.. szkoda że dopiero teraz" na co ja: "lepiej późno niż wcale, mi jest dobrze" a ona: "może dla Ciebie to jest dobrze..". Tylko że poza tymi sms'ami nawet nie wspominała o chęci powrotu czy coś tylko wręcz chwaliła się nowym chłopakiem że za pół roku chcą zamieszkać razem itd... jak dla mnie ST więc nie reagowałem na to, jedynie odpowiadałem "ok spoko" i zmieniałem temat. Zobaczymy co z tego wyjdzie bo coś czuję że jeszcze spokoju z jej strony nie zaznam...
No i wszystko wg schematu... dzisiaj dostałem sms'a od byłej takiej treści:
"jeżeli to cie tak bardzo uraziło to przepraszam, nie chciałam zebys tak to zrozumial"
Czyli dokładnie tak jak podczas jej wcześniejszych akcji, które mi robiła po zerwaniu. Najpierw robi mi o coś "wojnę" a potem jak dotrze do niej że mam ją w d***e to mnie przeprasza