Witam.
Jakiś czas temu rzuciła mnie dziewczyna z powodu mojego "sfrajerzenia". Wiadomo, był ból przez pewien okres, potem trochę odetchnąłem i postanowiłem wziąć się za siebie.
Ostro pracowałem nad pewnością siebie, mową ciała, cechami samca alfa i osiągam powoli efekty.
Zastanawia mnie jednak zachowanie mojej byłej, którą to (niestety) prawie codziennie widuje w szkole.
Pierwsza nigdy się ze mną nie przywitała (może przez to, że ją z pewnego powodu uraziłem po rozstaniu), jeśli nie stałem z kumplem, którego i ona zna, więc wtedy witała się z nami obojgiem. Dlatego postanowiłem ją olać i również nie wykazywać żadnej inicjatywy.
Co jednak ciekawe... Często się zdarza, że się na mnie patrzy. Gdy ja na nią spoglądałem, odwracała wzrok.
Nauczyłem się panować nad sobą (wiadomo... ciągnie spojrzenie do niej), więc nawet na nią nie patrze, ale często czuje jej spojrzenie na sobie... Czy to na korytarzu, czy w autobusie, czy nawet ostatnio zauważyłem, że się gapiła z okna autobusu.
Co to może oznaczać? Z jednej strony ciągle się na mnie gapi, a z drugiej nawet się nie przywita. Poza tym gdy jestem w pobliżu, wydaje się być jakaś zmieszana.
Oczywiście mam nadzieję, że widzi co straciła i zauważyła moją zmianę z nieśmiałego frajerka, wiecznie trzymającego ręce w kieszeni i chodzącego ze spuszczoną głową, w pewnego siebie faceta, który coraz lepiej czuje się w towarzystwie innych dziewczyn.
Za Ty sie na nią nie patrz!
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
" mamo , kura się na mnie patrzy"
Niemożliwe to jest cipkę do sucha wylizać...
w polu widzenia albo ma cos z patrzałkami
Kawałek mięsa a jaką ma moc!
Raczej nie sądzę, że tu chodzi o pole widzenia.
Przynajmniej nie zawsze, bo na przykład z kimś rozmawia na korytarzu, skierowana do mnie bokiem lub tyłem i gdy nadchodzę, to lekko odwraca głowę w moją stronę, chyba żeby mnie kątem oka wyłapać.
Powiecie, że to moje iluzje, że wciąż mi się tylko wydaje... No ok... Ale kurde kiedy za każdym razem tak robi?
Nie, nie odbierajcie tego, jakbym miał z tym jakiś problem. Jestem po prostu ciekaw, co wy myślicie o jej zachowaniu?
Szczerze mówiąc czasem mnie denerwują takie sytuacje. Z jednej strony już coraz mniej o niej myślę. Ale gdy tak czuje jej spojrzenie po prostu wracają głupie myśli... A tu by może zagadać, może coś jej się kłębi w głowie, może by wyjść z inicjatywą i wznowić znajomość? Może ta obojętność z mojej strony ją tylko zniechęca do kontaktu...
Takie pierdolenie w podniebienie, jak to jeden z użytkowników na swoim blogu świetnie napisał.
Mimo wszystko staram się ją olewać.