Są w szkole dziewczyny, na których widok wszyscy moi koledzy są już podnieceni. Ja powiem, że są one ładne, ale nie robią na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia.
Ostatnio zauważyłem, że podobają mi się dziewczyny z jakimiś cechami szczególnymi. Są one dla mnie atrakcyjne pomimo tego, że nie usłyszałem od któregokolwiek znajomego na ich temat "jaka fajna dupa, znasz ją?"
Jak podchodzicie do sprawy? Bo ja jakoś nie potrafię się w tym odnaleźć. Zawsze podobały mi się dziewczyny znane i te które podobały się wszystkim.
Nie ma w tym nic dziwnego. Raz - każdy ma jakiś swój 'fetysz'. Dwa - podobnie jak ja, lubisz kobiety oryginalne. A trzy - kwestia gustu, to Ty masz być zadowolony
Mnie na przykład zawsze kręciły kobiety skromne i eleganckie - zamiast tych eksponujących swoje walory na wszelkie możliwe sposoby. Są jak dla mnie o wiele bardziej intrygujące.
Zastanawiasz się nad własnym gustem? Ciekawe, no nie ? W każdym z nas istnieje pewna mniejsza lub większa potrzeba akceptacji w oczach drugiego człowieka. A przecież kobiety to dla wielu z nas trofea
więc miło podrażnić własne ego.
Jak dla mnie to kieruj się własnym wyborem - bo kiedyś obudzisz się leżąc obok wystrzałowej dziewczyny i zaczniesz się zastanawiać,
- Cholera, dlaczego? Przecież nie lubię blondynek
Masz tak jak niektórzy z nas - cenisz sobie zjawiskowość.
Mam podobnie! Koledzy wręcz się spuszczają na widok niektórych kobiet a one mnie nawet nie ruszają, i te co mi się podobają im już nie...
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."