Witam.
Sytuacja niby standardowa 
Jesteśmy razem lekko ponad miesiąc było fajnie itp lecz on 4 dni laska chce chyba pokazać pazurki. Gdy pisałem do niej czy np ma ochotę gdzieś wyskoczyć po pracy dostawałem 0 odpowiedzi lecz po 2 godzinach sms typu "Wiesz jestem dzisiaj bardzo zmęczona po pracy" i tak się chyba z 2-3 razy powtórzyło więc sobie pomyślałem nie ma czasu? ok nie będę nic pisał i zobaczymy lecz laska nie daje za wygraną i stosuje chłodnik nic nie pisze i się nie odzywa a uważam że jej na mnie zależy ;] tym bardziej że na dyskotekach gdy widzi że spoglądam w inną stronę łapie mnie za rękę i przytula całuje itp. Prawdę mówiąc chcę z nią pogadać i jej powiedzieć że nie lubię takich gierek lecz gdy do niej jako pierwszy napisze to przegram? dodam że stosuje się w większości do rad zawartych na stronie + to co mi instynkt podpowiada
moje pytanie Panowie.. jak to rozegrać i jej pokazać że to ja jestem kapitanem na tym statku oczywiście NIE krzywdząc jej i nie robiąc Jej w główce sieczki:)
Przedwszystkim, nie pisz tylko dzwoń, wtedy panienka ma mniej czasu na zmyślanie a jak już skłamie to łatwiej to wyczuć. Po drugie, jak któryś raz już Ci odmawia z jakiegoś tam powodu to odpuść, jeżeli to gierka to z czasem zauważy że na Ciebie nie działa i się w końcu odezwie. A pogadasz z nią jak się spotkasz, do tego czasu milcz.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
'Sieczka w głowie' nie jest niczym złym. Gdy słyszysz od dziewczyny, że tak nią zakręciłeś, że czuje się wobec Ciebie tak bezbronna i wręcz zależna uczuciowo to wiesz, że ładnie to wszystko rozegrałeś, a co za tym idzie masz satysfakcję
A co do twojej sytuacji to jak wyżej. Ty już swoje zrobiłeś. Jak będzie chciała się spotkać to sama zadzwoni/napisze.
ja na twoim miejscu zadzwonil bym z tekstem " sluchaj musimy sie spotkac i pogadac bo nie lubie takich gierek" albo cos w tym stylu. wszystko sie w tedy wyjasni jesli jej naprawde zalezy to sie przestraszy a jesli nie to zwyczajnie olej sprawe
Jeżeli już to "słuchaj, musimy porozmawiać i nie jest to rozmowa na telefon" Niech ona nie wie o co chodzi, da jej to wtedy do myślenia. Chociaż ja i tak bym wstrzymał się z tym kilka dni...
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...