Tak jak pisałem w innym temacie, spotkalem sie z pewną atrakcyjną brunetką. Przed spotkaniem pisała dość często po już tak nie. Ogólnie sytuacja wygląda tak, oczywiscie z mojego punktu widzenia. Zgodziła sie na 2 spotkanie, mamy się widzieć jutro, ale nasz kontatk między spotkanami jest powiedzmy dziwny, inaczej...szału nie ma
jak ja nie piszę caly dzien ona sie odzywa pod wieczór, czy po poludniu, pisze co u niej i pyta co u mnie, jesli ja piszę pierwszy odpowiada tylko na to o co ją zapytałem...Teraz nie wiem czy mnie testuje czy ma mnie w dupie. Z 2 strony gydyb miala mnie gdzies ine umowila by się, choc do jutra jeszce daleko i moze mi napisać ze sie jednak nie zobaczymy. Czytalem lekcje i porady, ale opinie uzytkownikow sa mi bardziej pomocne:) więc co myslicie?? Lubie konkretne kobiety, nie podobam sie to spadaj, a tu widze ze znow trzeba sie bawic kto pierwszy napisze, jakieś chlodniki, czekania, kurde, nie lubie tego...ale widze ze bez tego sie nie obejdzie chyba...Dzis zapytalem jak poszedl egzam i jakie ma plany to odp tylko egzam tak, plany takie...raz juz mysle ze jest ok i jest zaintereowana a raz sie to wszsytko burzy...moze mnie poprostu sprawdza...co radzicie?
Ja myślę że zwyczajnie z Tobą pogrywa... Sytuacja byłaby gorsza gdyby nie odzywała się w ogóle... ale skoro mówisz że dzień milczenia z twojej strony prowokuje ją do kontaktu to chyba nie ma się czym martwić. Bynajmniej tak wynika z twojego opisu. A to że nie podejmuje rozmowy smsowej to da się łatwo załatwić: zadzwoń do niej po prostu! To po pierwsze, a po drugie pomyśl co się z Tobą dzieje jak ona zdawkowo odpisze na twoją wiadomość...
gryziesz się o co jej chodziło i dlaczego nie podjęła rozmowy:-) i tak ona włazi Ci do głowy:-) swoją drogą jak Ty milczysz to ona się odzywa wnoszę stąd że działasz na nią podobnie:-)
Spróbuj chłodnik 2-dniowy lub chociaż odpisuj na smsy z co najmniej godzinnym opóźnieniem...
PS. chyba nie spodziewałeś się że po jednym spotkaniu będzie szał:-)
Pozdrawiam
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
czasami miewalem podobnie
zawsze mnie wytrąca z rownowagi jak laska odpisuje tylko na to co ja napisalem, a sama od siebie nic nie doda... to najbardziej wkurwia ;d 
zrob ty cos takiego, odpisuj jej tylko na to co ona sie pyta, a efekt koncowy cie zaskoczy, bedziesz widzial jak sie stara
pozdro
Odnośnie tego jak Ci odpisuje na esy to po prostu chujowe pytania zadajesz.Nie zadawaj pytań w stylu co tam u ciebie?,bo to jest coś na zasadzie schematu w angielslim:how are you?-im fine,and you? i praktycznie każdemu anglikowi jak powiesz how are you? to nawet żeby pisł mu zdechł to Ci odpisze-w porządku-a u Ciebie? Zadawaj pytanie bardziej szczególowe wymagające jakiejś dłuzszej odpowiedzi,nie zadawj pytań na które moze odpowiedzieć jednym wyrazem...trudno mi co kolwiek więcej doradzić odnosnie zabawy przez esy bo ja najzwyklej sie w nie bawie,jak dla mnie to telefon mógłby nie mieć funkcji esemes i ja nawet bym tego nie zauważył.Jak chce sie spotkać to albo na gadu chwile pogadam i sie umówie albo zadzwonie na kilka minut,od razu mam odpowiedz i wiem na czym stoje-a tak esa mozesz czekać cały dzień aż Ci odpowie.Pamiętaj że najlepiej budowac atrakcyjność przez rozmowe w realu,a telefon nie służy do podrywu tylko do umawiania się w swiecie rzeczywistym...pozdrawiam
żyję tym co czuję,z życia biorę to co mi smakuje
Dzięki za rady
będę stosował to co ona mi
zobaczymy co będzie, a jak spotkanie dojdzie do skutku to też napiszę co i jak 
chyba gen niezbyt sie zrozymieliśmy...osobiscie jestem przeciwnikiem pisania esów...nawet jesli laska ma manie pisania esów to ją szybko z tego gówna lecze,po prostu na esy nawet nie odpisuje,i sam nie pisze zadnych-jak laska sie pyta dlaczego to jej mówie ze nie lubie tego typu zabaw...
żyję tym co czuję,z życia biorę to co mi smakuje
Własnie wrócilem ze spotkania. Było ok, na zywo ta panna zupelnie inna jest niz przez te smsy, neta itd itp. odwiozlem ja do chaty, nie odzywam sie teraz...tylko dzis przeszła mi przez glowe mysl, czy to aby na pewno ta...z która chce cos wiecej sporbowac...kuzwa nie wiem, ostatnio cos dziwnego sie ze mna dzieje, juz nie czuje takiego entuzjazmu jak sie z kims spotykam, moze wybrzydzam, a moze zle trafiam nie wiem...tak jak po 1 spotkaniu byłem nią zachwycony tak dzis mysle sobie... kurde czy warto??troche moze dlatego ze laska coraz wiecej o sobie mowi, imprezy pierdoly, niechec do facetow bo jakis ja tam zostawil...i tak sobie mysle co robic dalej...
od jakiegos tez czasu mijam sliczna blondykne ktora sie wprowadzila chyba do mojego bloku:)) dzis wlasnie sie natkenlismy na siebie, chyba nie ma nikogo bo łazi sama, nie widuje jej za często wrecz powiedziałbym rzadko...jak tu zagadac do niej?? laska jest starsza, wynajmuje tu chate, tak mi sie wydaje, warto by było miec kontakt z taką sąsiadką 
druga sprawa
Zastanawiam sie wlasnie, nie odzywam sie i nie piszę do niej, zobaczymy czy w ogole sie odezwie. Mało ostatnio pisze, z tego co mówila ma sporo kumpli i czasami sie widuje z nimi, kto wie czy poprostu ze mna nie wyjeżdza tak tylko zeby sobie pogadac, tak jak mówilem miedzy spotkaniami jej kontakt ze mna nie jest ciekawy... cholera wie co myslec, przeciez nie bede jej sie pytal
) narazie czekam czy w ogole napiszę, dzis mialem egzam wczoraj o tym gadalismy sporo, ciekawe czy w ogole zapyta jak mi poszlo, jesli nie to ja jej w dupe wlazic ine bede i sie nie odezwe w ogole...chrzanić to...