Witam was! Trochę się rozpisze ,ale to dla mnie bardzo ważne. Proszę o pomoc , a nie o jakieś podteksty , bo to naprawde dla mnie ważna a zarazem dziwna sytuacja.
A więc siedze już trochę na tym forum i przyznam się że problemów w podrywie nie mam. Za to dziś wystąpił w moim związku problem z jakim jeszcze nie miałem doczynień.
A więc spotykam się z pewną laską mamy po 17 lat. Za nami kilkanaście spotkań. Wszytko było oki całowanie przytulanie rozmowa się kleiła lubiła mnie a ja ją . Wolny czas spędzaliśmy razem BYŁO OK!!
Teraz mamy ferie.Ostatnio spotkaliśmy się w śr. było wręcz zajebiście !! potem w czwartek ona poszła na impreze z kolegą i siostrą (ufam jej i już zdarzały się tkaie impry bezemnie) a w piątek pojechała na Dzień babci. Umówiliśmy się na dziś. Do spotkania doszło , lecz przed pisała czy napewno chce się spotkać bo ma zły dzień . Mimo tego się spotkałem.
To spotkanie to istna tragedia była. Siedzieliśmy naprzeciwko siebie w restauracji ona patrzyła na mnie ja na nią. Przez całe spotkanie padło kilkanaście słów !! :/
Nic nie mówiła , tylko że ma zły dzień i żebyśmy siedzili cicho. Na wszytko odp. tak nie albo nic.Gdy spytałem co się stało bo chciałem jej pomóc wesprzeć powiedziała że ma zły nastrój że nie powie mi co się stało i koniec. Mnie to martwi bo taka zmiana w srode oki a dziś nie do pogadania . Trochę naciskałem bo boję się że np.(ma kogoś i boi się powiedzieć) ale ona za nic nie powiedziała. W pewnym momencie powiedziałem ze mnie to wkurza a ona tam są drzwi:(
Na koniec spotkania powiedziałem tak : Jak ci przejdzie napsiz oki ? A ona nic na to . To jak oki czy nie oki? A ona nie usłyszysz odpowiedzi i uśmieszek
Mi na niej zalezy dlatego piszę i pytam o radę co jest nie tak ? Ja nic nie zrobiłem naprawdę aby się tako zachowywała ! W środe było super a tu nagle żle? Czemu nie chce mi powiedzieć co jest ? I jak się zachowac , co robić bo jest mi przykro że odbija się to na mnie za nic i jak się dowiedzieć co jej jest (nie znam jej znajomych).
W takich sytuacjach robisz lustereczko i chuj. Trzeba było zjeść, wyjść i zostawić ją z humorkami. I nie odzywać się później do puki ona się nie odezwie. Tak to się robi.
Nie wyszedłem co prawda trudno . Ale to co nie dzwonić do niej narazie nie pisać jako pierwszy . Czekac az ona to zrobi ?? a ile dac jej czasu i co robic jak wogole sie nie odezwie?
Jak masz udzielac takich rad to dziękuję bardzo !
Dokładnie tak jak wyżej szukasz tu gotowej recepty, a takiej nie ma... Musisz sam ją znaleźć posiłkując się jedynie radami już Ci danymi.
Mi akurat nie chodiz o powiedzenie złotej rady , albo o
powiedzenie jaki ona ma problem. Mi chodzi jedynie o danie wskazówki wyznaczenie jakiejś drogi którą mam iść rady jakbyście się wy zachowali w takiej sytuacji bo to nie jest miła sytuacja dlatego pytam .
Ja bym się zachował dokładnie tak jak napisałem. Jak ona strzela focha to ty chłodnik. Proste. Jak ona sie stara to ty też. Czasami musisz wystąpić z inicjatywą ale przy fochu zawsze rób chłodnik. Teraz możesz odczekać chwilę i się z nią spotkać jak gdyby nigdy nic nie poruszając tego tematu a jak ona znowu strzeli focha to już wiesz co robić. Proponuję spotkać odezwać się do niej dopiero 3 dni po tym incydencie i się mówić na zwykłe miłe spotkanko i tak jak pisałem nie poruszać tego tematu. Ale po drugim fochu nie odzywaj się pierwszy, żeby pokazać jej swoje niezadowolenie.