Zakładam nowy temat, bo jestem trochę zszokowany zachowaniem jednej laski. Sytuacja wygląda tak, że ze 3 lata temu chodziłem na kurs języka do szkoły językowej i ze mną do grupy przez jakieś 3 miesiące, chodziła pewna dziewczyna. Już wtedy mi się nawet podobała gadałem z nią kilka razy przed i po zajęciacgh i generalnie to chciałem coś więcej zdziałać w jej sprawie, ale nie zdążyłem bo pewnego dnia po prostu zrezygnowała z kursu a ja nie miałem do niej żadnych namiarów. Z pół roku temu w dobie NK znalazłem ją i dodałem do znajomych. Wczoraj dodała zdjęcie, które postanowiłem skomentować, że ja nie mogę takich fajnych zrobić swoją cyfrówką. Ona napisala mi prywatną wiadomość, że to nie było cyfrówką robione. Nie ważne to, w każdym razie w odpowiedzi postanowiłem zaproponować spotkanie (dodam, że laska studiuje na tej samej uczelni co ja, ale jeszcze nigdy się z nią tam nie spotkałem). A więc napisałem do niej mniej więcej coś takiego:
"Możnaby się kiedyś spotkać, nie uważasz?
W koncu studiujemy na tej samej uczelni. Jak będziesz miła i nie zrazisz mnie w jakiś znaczący sposób to mogę zaoferować notatki ze starszych lat (wow co za zachęta:P)"
Wstawka o notatkach była oczywiście żartem, ale uwaga teraz najlepsze, jej odpowiedź:
"... co do notatek to jak robisz z tego takie podchody i gre - coś za coś, to podziękuje"
I w tym momencie mnie zamurowało, zaraz jej napisałem wiadomość w tonie zdziwieniowo-prześmiewczym..., że z notatkami sobie jaja robiłem i że jeśli myśli, że chciałem się z nią spotkać w zamian za notatki to chyba jej się bajki pomyliły, bo samo spotaknie powinna traktowaćjako wyróżnienie, że jeśli w ten sposób sądzi to obraża mnie i przy okazji siebie itd.
Natomiast, czy ktoś może wytłumaczyć mi to jej zachowanie? WTF? 
Myślę, że jakby jej zdechł chomik, to z bólu i rozpaczy nie odpowiedziałaby w ogóle...to chyba nie to;)
Hmmm.... nie wiem czy akurat w tej, ale faktycznie w wielu innych sytuacjach, spotykam się z tym, że dziewczyna, z którą słabo się znam odbiera na poważnie to co ja mówię w żartach. Sam jestem ciekawy co i czy w ogóle mi coś odpisze. A może ona też żartowała z tymi podchodami i grą
. Jeśli tak, to chyba faktycznie nie nadajemy na tych samych falach ;p
Wzieła i cie rozgryzła. Nie no widać że jakaś trudna panna. Ja bym sobie ją juz po takim czyms odpuścił. A zachowanie to moze miała ciote.
Ja myślę, że wszelka ironia, sarkazm i żarty przez sms/komunikatory/mail są nie do przyjęcia.
Jak już to rozmowa telefoniczna/skype wtedy to można, ale po czasie znajomości.
Gdy chcesz zażartować uśmiechasz się i inaczej intonujesz mowę.
A jak coś napiszesz to można to dwuznacznie odczytać i najczęściej kobiety robią to w złym kierunku...
Trochę przegiąłeś, taki tekst to tylko na żywo mógłby wypalić, chociaż też byłbym z tym ostrożny.
"Jak będziesz miła i nie zrazisz mnie w jakiś znaczący sposób to mogę zaoferować notatki ze starszych lat"
Ta propozycja zepsuła wszystko. Co to w ogóle miało być? Założe się że sam tego nie wymyśliłeś na poczekaniu. Takie rzeczy to mówi się do dzieci: "Jak będziesz grzeczny to kupie Ci batona" Jej odpowiedź jest w porządku. Nie dziwie jej się. Za to Twoja propozycja jest trochę dziwna. Bez urazy ale tak to wygląda obiektywnie patrząc.