WPIS NR 1
Nie jest łatwo mi to przyznać, ale potrzebuję wspacia. Jutro jest TEN dzień. Zamierzam po raz pierwszy w życiu zagadać do dziewczyny w celu innym niż szkolna prośba o pożyczenie zeszytu, czy zapytanie o godzine. Celem jest, uwaga, uwaga, to dla mnie wielkie słowo - podryw. Przed państwem eminencja, czyli glinx 2.0.
Jak na drugie wcielenie znanego i lubianego glinksa przystało muszę zwrócić uwagę na daleko idące podobieństwa biograficzne. Kto jeszcze nie czytał niech łapie http://www.podrywaj.org/iluzje_m%C5%82odo%C5%9Bci_czyli_moje_%C5%BCycie . Na oko jakieś 90% zbierzności faktów. No, może jedyna znacząca różnica jest taka, że ja święceń kapłańskich przyjmować nie chciałem (ale przez pewien czas uważałem, że fajnie byłoby zostać papieżem
). Moje miłosne życie w wielkim skrócie: paniczny strach przed podchodzeniem i rozmawianiem z dziewczynami. Skutek? Zero randek, zero pocałunków, o seksie już nawet nie wspominę. Wiem, wiem patologia - proszę o wyrozumiałość.
Zamierzam się poprawić i to zaczynając od jutra. Plan jest prosty. Wstanę rano, toaleta, śniadanie, może jakiś film na zabicie czasu. Około godziny 15 rozpoczynam operację 'zabić frajera'. Wezmę prysznic, ogolę się, umyję włosy, założę ciuchy, w których dobrze się czuję. Prawdopodobnie zaryzykuję też odrobinę perfum - nie zaszkodzi. Wszystko po to, aby dobrze się czuć we własnej skórze. Potem wyjdę z domu i niech się dzieje co chce. Choćbym miał podejść do dziewczyny i zapomnieć języka w gębie - to podejdę. Choćbym miał zostać znokautowany przez jej chłopaka, który niewiedzieć czemu stał kilka metrów dalej - nie zawacham się. Choćby ona wyśmiała mój opener - nic to. Choćbym jutro spotkał najpiękniejszą dziewczynę mojego życia - koniec z wymówką pt. 'ona jest za ładna'. Analogicznie w drugą stronę. Stłamszę excuse pt. 'ona jest za brzydka'.
Jak widać jestem dosyć bojowo nastawiony i bardzo się z tego cieszę! Po dziurki w nosie mam tego dobrowolnego 'celibatu'. Jutro jest TEN dzień i zmienię swoje życie o 180*!. Następny wpis nazajutrz. Opiszę obszernie (mam nadzieję, że materiału starczy
) całą akcję oraz powiem coś więcej o sobie. Ahh, jakby cudownie było jutro o tej porze donieść Wam, że cel został osiągnięty. Życzcie mi szczęścia i przede wszystkim pewności siebie!
PS
grinx dlaczego ostatnio tak żadko piszesz? Przynajmniej 2 razy w tygodniu chwytaj za pióro - uzależniłem się
Odpowiedzi
Good luck
sob., 2010-08-07 07:32 — kusmi19Good luck
Masz dobre nastawienie, ale
sob., 2010-08-07 09:12 — SekalekMasz dobre nastawienie, ale nie myśl już o tym. Wyrzuć podryw ze swojej głowy do póki nie podejdziesz do dziewczyny. Im więcej o tym myślisz tym mniejsza szansa na powodzenie.
Dokładnie stary. Lepiej sobie
sob., 2010-08-07 09:23 — GoniecDokładnie stary. Lepiej sobie zapełnij czymś dzisiejszy dzień, bo wpadniesz w tą samą pułapkę co ja. Szkoda, że to nie dzisiaj jest ten dzień zmian.
No ale nvrm, powodzenia!
Widzę,żę jesteś naładowany
sob., 2010-08-07 09:26 — averytwineWidzę,żę jesteś naładowany pozytywną energią! korzystaj z tego!
"Jak na drugie wcielenie
sob., 2010-08-07 16:30 — Neofita"Jak na drugie wcielenie znanego i lubianego glinksa..."- mów za siebie, ja tam go przestałem lubić po kilkunastym jego wpisie...
powodzenia
sob., 2010-08-07 20:49 — razdwapowodzenia
szkoda, ze nie mialem takiego
sob., 2010-08-07 20:56 — dexter_gksszkoda, ze nie mialem takiego nastawienia jak Ty, kiedy zaczynalem
też jestem nowy, ja już
sob., 2010-08-07 23:20 — chicagowski85też jestem nowy, ja już zagadałem, ale co dalej..
plus dla Ciebie za nastawienie
No więc... dziękuję za miłe
ndz., 2010-08-08 21:30 — glinx11No więc... dziękuję za miłe słowa, choć raczej nie chciałbyś być drugim mną. Czemu przestałem ostatnio regularnie pisywać? No, moje życie podrywcze płynie raczej dość jednostajnym rytmem, więc o czym tu skrobać? Dzisiejszy wpis miał być raczej tylko sygnałem, informacją, że żyję.

Poza tym wielu już słusznie wytykało, że właściwie nie ma to sensu. Po pierwsze, zniechęcały one nowych użytkowników, podawały w wątpliwość (inna sprawa, czy zasadnie czy nie) kultywowane tu zasady podrywu. Ewentualne prośby o pomoc w wybrnięciu z mojej (powiedziałbym dość specyficznej) sytuacji nie przyniosą mi odpowiedzi - co ta strona miała mi do przekazania, to już przekazała. Wychodzi więc na to, że z moimi specyficznymi problemami będę musiał poradzić sobie sam albo wcale. Nie ma sensu mieszać w to innych i przeszkadzać im w zdobywaniu kobiet.
Po drugie, kilkakrotnie podejmowałem próby tworzenia artykułów typowo "naukowych". Jak teraz o tym myślę, toż to jest śmiech na sali. Jak facet, dla którego szczytem możliwości jest KC i pojedyncza randka, śmie w ogóle udzielać komuś w tej materii rad? Sugestia niepoparta osobistymi doświadczeniami to gówno, a nie sugestia. To trochę tak, jakby ktoś, kogo nawet nie dopuszczono do egzaminu na prawko, otworzył szkołę dla kierowców.
Dlatego sam widzisz, że raczej z korzyścią dla wszystkich będzie, jeżeli ograniczę swoją "tfurczość" na stronie do minimum. Co do Ciebie - życzę Ci powodzenia i powodzenia u kobiet. I, proszę, nie staraj się mnie za bardzo naśladować, ok?
Pozdro!
W sumie do pewnego momentu
pon., 2010-08-09 00:25 — eminencjaW sumie do pewnego momentu mogę cię naśladować - zdobyłeś parę numerów, jakieś randki, tak się składa, że jesteś lata świetlne przede mną.
I druga sprawa dotycząca częstotliwości ukazywania się twojego blogaska. Co do znaczy demotywuje innych użytkowników? Po pierwsze mnie do niczego nie zniechęciłeś, wręcz przeciwnie. Po drugie nawet jeśli czytanie tego bloga kogoś demotywuje to wcale nie musi tego robić...