Witam.
Otóż dziewczyna wykręciła mi taki numer że podszyła się pod mojego kolegę na gg i zaczęła mnie wypytawać o nasz związek i ja zacząłem pisać że jest fajna ale potrzebuję świerzej krwi i takie tam... Generalnie ona myśli że jakby sie napatoczył ktoś inny to bym ją zostawił. Zadzwoniła do mnie popłakana że juz nie chce sie ze mną spotykać ze jestem hujem itd. Głupio mi bardzo bo zależy mi na niej i nie wiem jak to odkręcić, a to co pisałem niby mojemu koledze to było zwykłe takie tam przechwalanie się. Jak to odkręcić ?
chce z nią być. Dzwoniła do mnie przed chwilą, dostałem zjebke, ja milczałem, na koniec powiedziała tylko cos takiego że nie chce się 'na razie' spytykac i albo sie zmienie albo to koniec.
Ja bym się więcej nie spotkał z laską, która takie akcje odwala. Skoro ona nie chce się spotykać to tym lepiej dla Ciebie. Tyle w temacie.
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
ona chce sie teraz spotkac i pewnie mi wygarnie za to
Dopóki sprawa była świeża mogłeś to odwrócić!
Po pierwsze to ty mnie oszukałaś podszywając się pod mojego kolegę. Po drugie jednocześnie sama się ukarałaś za to, usłyszałaś to co miał usłyszeć on, może chciałem żeby tak o mnie myślał(Przynajmniej tak wynika z twojego tematu)!
Takie zagranie zapewne zaserwowała by twoja kobieta gdyby role były odwrotne, bo to jest na podobnym poziomie co podszywanie się na gg pod kolegę, więc może by łyknęła!
Powiedz ze jest ci glupio bo to byly glupie przechwalki,ale nie tolerujesz takich akcji z podszywaniem i niech sie zastanowi nad soba.
A i tak GDP powiedział wszystko.w tym temacie.
Tyle.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Masz 24 lata ?
Nie wierzę. Ty jak i Twoja Panna odwaliliście dziecinadę.
a ja bym ją zjebał za taką akcje, a nie jeszcze do ciebie pretensje
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Coś mnie się wydaję, że nie ma miejsca na jakieś przeprosiny i pogrążanie się tylko najzwyklejsze zjebanie za taką akcję, co to ma być, takie podszywanie się pod kogoś, to Ci dopiero głupie...
Ostra zjebka, do tego walnalbym gadke o braku zaufania i ze bez tego kiepsko. To co mowisz komus tam, a nie jej, bo z nia jestes szczery, niekoniecznie musi byc zgodne z prawda wiec jak Ci nie ufa to droga wolna. Nie daj jej odwrocic kota ogonem i nie biegaj za nia. Ja bym nie przepraszal.
Hehe, doczytałem do postu GDP i popieram jego wpis.
Gdyby laska odwaliła taką akcję, to bym jej podziękował za znajomość, bo to nie przedszkole, żeby w takie podchody się bawić...
Zaufania, to bym już do niej nie miał ni chuja.
Później będziesz się głowił, czy przypadkiem mejla Ci nie sprawdza...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Skończyło się tak że spotkalismy sie w ten sam dzień, powiedziałem że jest mi głupio że to było nie wporządku, że tak mówiłem, ale to było zwykłe głupie gadanie między kolegami. Dodatkowo powiedziałem jej żeby się zastanowiła też nad swoich zachowaniem bo długo w ten spobób nie pociągniemy. Mimo wszystko przeprosiłem ją za to i nawet w żartach kupiłem kwiatka i z uśmiechem na twarzy podarowałem jej go. Ona sie uśmiechnęła, ale powiedziała że to i tak nic nie znaczy. No i zaczęło sie. Im więcej się tłumaczyłem przytulałem, tym ona bardziej zaczęła wydziwiać, na początku jeszcze było że mam tak więcej nie robić, a pół godziny później że to koniec. Ja sie wkurwiłem, ona znowu zaczęła manipulować, ja twardo stawałem przy swoiom, ale na końcu przyszła i powiedziała że bardzo mnie kocha. Ja na to że ja ją też i troche je wytykałem że robi źle. Na to ona znowu się odwróciła, po chwili wybuchła na mnie s pretensjami plus płaczem, ja ani drgąłem, powiedziałem tylko spokojnie żeby przestała i sie odwróciłem. Rano powiedziała tylko że smutno że musieliśmy sie rozstać w taki sposób. Moja reakcja była zerowa.
Mimo wszystko zależy mi na niej bo je też bardzo na mnie zależy, bardzo się starała, latała za mną, wyznania miłosne od dwóch miesięcy, dużo płaczu , ale mówiła że ogólnie jest szczęśliwa ze mną, więc trochę ją rozumiem że aż tak ją zabolało to że powiedziałem koledze w żartach że 'potrzebuję świeżej krwi i że niestety jestem w związku ;P'. Aha dodam jeszcze, że dziewczyna zostawiła mnie dla innego pół roku temu, potem przez 4 miesiące ( ! ) walczyła o mnie bo dawałem jej się bardzo trudno, dużo się nacierpiała żeby mnie odzyskać bo aż 4 miesiące, no i od dwóch miesięcy jesteśmy razem i mówiła nawet że bardzo to docenia że jej wybaczyłem i że jest jej dobrze ze mną. Przez ostatnie dwa miesiące nawet proporcje naszych starań były 30/70, czyli tak jak to powinno wyglądać. Wszystko idealnie , cud miód, tylko gdyby nie ta krzywa akcja, ogólnie jest chorobliwie zazdrosna no i wpadłem przez jakąś głupią rozmowe na gadu, bo jej się zachciało mnie sprawdzać, a przecież nic takiego nie zrobiłem, nie zdradziłem ani nic, tylko ona za bardzo to wzięła do siebie bo widze jak jej zależy na mnie. Mi mimo wszystko też na niej zależy. Jak dalej postąpić ?
przed chwilą zadzwoniła na domofon i pytała czy idziemy sie przejść, ja napisałem że nie chce z nią narazie rozmawiać i że ma iść do domu. Przyszła zaledwie po 40 min od tego czasu jak powiedziała że to koniec.
rozumiem, ale mimo wszystko spróbuję chcę się sam przekonać. Było już coraz lepiej, byliśmy na kilku fajnych wycieczkach, wyjaśniliśmy sobie wszystko i żyliśmy z tym w miare szczęśliwie przez dwa miesiące. Czy na razie dobrze postępuję i co powinienem dalej robić ? I to nie było tak że ona mnie zdradziła. Od jakiegoś czasu, zaczęła mnie coraz bardziej olewać a ja się nabierałem na to i potem powiedziała że nie wiem czy dalej chce ze mną być, że może powinniśmy sobie zrobić jakąś przerwę i poza tym zaczęła się z kimś spotykać. Tyle.
Dostałem sms, że przeprasza mnie za swoje zachowanie, ale że czuła sie wczoraj okropnie przez tą rozmowe na gadu. Mówi że nie chce sie kłucić i postara się być w porządku dla mnie. Mówi że postara sie popracować nad swoim zachowaniem, że długo sie o mnie starała i myśli tylko o mnie i żebym nie był na nią zły za to że jej zależy. Okazała skruche ale prosi żebym ją też zrozumiał i napisała że jak sobie to przemyśle to mam się odezwać. Odpisałem że chce tylko żeby zachowywała się normalnie bez jakiś głupich akcji zazdrości bo tak sie nie da i przez takie coś sie psuje. Ona odpisała że bez przesady nic takiego nie zrobiła, tylko raz sie chciała podszyc i smutno jej że sie dowiedziała takie rzeczy.
"Ona odpisała że bez przesady nic takiego nie zrobiła, tylko raz sie chciała podszyc i smutno jej że sie dowiedziała takie rzeczy."
O raz za dużo, ona pomniejsza swoja winę, że podszycie się to nic takiego ale to co ty powiedziałeś to dopiero było, standard!
Zobacz co na nią działa a co nie, ty chciałeś ją przepraszać to ciebie kopnęła w dupę, jak ją olałeś zaczyna myśleć o tobie i przepraszać. Jak byś to zrozumiał wcześniej to by było spoko!
"...ale to co ty powiedziałeś to dopiero było..."
ale że co , dobrze jej odpisałem czy źle, bo zabłądziłem troche już w moich myślach ?
Nie zrozumiałeś mnie, to tyczyło się tego co ona nadal myśli! Ona cały czas twierdzi, że podszywanie się to nic złego w porównaniu z tym co napisałeś niby do swojego kumpla. Ona w każdym momencie umniejsza swoją winę za tę sytuację. Zacząłeś trochę działać według rad dzięki, temu piłeczkę masz po swojej stronie. Ona odpuściła pola, tylko nadal nie czuje się winna. Znaczy to, że widocznie jej zależy, więc ustąpiła nieco, ważne, żeby zrozumiała, że podszywanie się nie może być niczym usprawiedliwione. A ty jak się coś pierdoli nie przepraszaj natychmiast chyba, że faktycznie jedyną odpowiedzialną za to osobą jesteś ty, w tym przypadku tak nie jest!
o
o