Cześć. Sprawa wygląda tak. Studiujemy z Anitą już 3 rok, jesteśmy w tej samej grupie i od początku zwróciłem na nią uwagę. Jednak oczywiście, że byłem cieniasem, bałem się zrobić pierwszy krok.
Nasze relacje były raczej stonowane, zaczęły się poprawiać dopiero latem 2010. Oczywiście na tą stronę trafiłem dopiero w tym tygodniu i zbiłem sobie swój obraz, o którym pisał Gracjan z tym jak powinno być, o czym też pisał. Od jakiegoś czasu zacząłem z nią żywiej i częściej dyskutować, często wchodziłem też na tematy dotyczące seksu. Były też kary i nagrody, indywidualne komplementy, zaproszenia, propozycje.
Oczywiście próbowała mnie spławiać różnymi wymówkami i jakimiś wydarzeniami z przeszłości. Mówiłem: oczywiście rozumiem cię, ale dla mnie twoja przeszłość nie stanowi przeszkodę, chcę żebyś o niej zapomniała i chcę z tobą budować przyszłość. A jak mówiła, że nie chce iść do kina bo idzie z kolegą z pracy gdzieś tam, to mówiłem: Rozumiem Cię, ale ja nie chcę oglądać filmu z twoim kolegą, tylko chcę ten wieczór spędzić z tobą.
Teraz się dowiedziałem, że od miesiąca kręci z moim kumplem, który jest na drugim roku. Przecież nie będę ciotą i frajerem i nie odpuszczę żeby ktoś miał łatwiej i miał satysfakcję. To ja mam być nagrodą.
Powiedzcie mi co zrobić żebym to ja był z nią a nie on. Ogólnie mój jest taki, żeby przejść nad tym do porządku dziennego i nie robić sobie z kogucika problemu tylko robić swoje. Jak będę chciał ją pocałować na przywitanie to zrobię to, jak będę chciał z nią pójść w cichsze spokojniejsze miejsce to złapię ją za rękę i pójdę
jak będę chciał z nią siedzieć na zajęciach to usiądę choćby nie wiem co i jak będę chciał jej dotykać to też będę to robił nie przejmując się ludźmi dookoła i tym fagasem.
Co myślicie?
Szczerze??Dobrze piszesz na koncu,rob to na co masz ochote tylko naprawde wciel to w zycie i pokaz ze jestes inny!!
...bo w tym cały sens istnienia, żeby żyć swoim życiem w 100%
To mówicie żeby olać typa i robić swoje? Ostatnio nie zrobiła nic złego ani dobrego, ale jutro ma urodziny i myślałem, żeby przynieść jej na zajęcia długą bordową różę i uraczyć pocałunkiem. Pytanie tylko czy w policzek czy zaryzykować w usta?
To było mega!!
Zrobiłem to na co miałem ochotę, zdobyłem dla niej fajną różę na urodziny, pojechałem na uczelnię, spóźniony 15 minut zastanawiam się czy wjechać do sali na wykład i zrobić to na co mam ochotę czy raczej wyciągnąć ją z niej np. telefonem
dzwonię i mówię spokojnie, ale zdecydowanie i pewnie: "Wyjdź z sali, musimy pogadać".
Kwiat za plecami, całus w policzek, składam jej życzenia trzymając ją za rękę, patrząc jej głęboko w oczy i uśmiechając się, wręczam jej różę. Widzę te maślane oczy więc już wiem, że będzie mi jeść z ręki. Przytulam do siebie, smyram po plecach po czym nagle lekko i powoli odsuwam od siebie, ona zdziwiona i już smutniejsza, łapię za dłoń, przyciągam do siebie, całuję w policzek i znowu odsuwam, odczekuję chwilę (cały czas się do niej uśmiecham), przybliżam się tak żeby jej oczy i moje oczy były na jednym poziomie, delikatnie dotykam podbródka i całuję w usta
Potem pytanie od niej: "wchodzimy do środka?", ja mówię "nie, chodźmy stąd!"
Spotkaliśmy mojego koleżkę, z którym się spotyka od miesiąca. Frajer nic jej nie przyniósł, nawet widziałem jego wkurw jak zobaczył ją z różą a potem mnie. Pozwoliłem żeby sobie pogadali, spaliliśmy fajkę. Ja nic się nie odzywałem tylko lustrowałem jego zachowanie, lookałem na niego z ukosa głupio się uśmiechając. Po skończeniu szluga, wziąłem ją za rękę i poszliśmy na spacer...
Wracamy na ćwiczenia, ona siada z koleżankami, ja z kumplami. Moja grupa miała przygotować na ćwiczenia debatę o wieszaniu krzyży w instytucjach publicznych, oczywiście ja byłem dziennikarzem prowadzącym debatę. Cały czas wiedziałem o co chcę pytać moich gości, o czym z nimi rozmawiać, co chcę powiedzieć widzom swojego programu. Tak się zabawiłem, że najpierw było w stylu "Tomasz Lis na żywo" by potem sytuacja obróciła się o 180 stopni i przejść na "Kuba Wojewódzki", z debaty ja wyszedłem zwycięsko a moi goście byli zmieszani i wszyscy zmienili swoje poglądy na przeciwne z tymi, które na początku prezentowali.
Widziałem, że jej się to podobało i cały czas puszczałem jej oczko i szelmowsko się uśmiechałem.
Naprawdę dzięki tej stronie odżyłem
co najlepsze jak idę sam ulicą nie stronię od zaczepiania kobiet, które mi wpadną w oko i gadam z nimi jakbym to robił już któryś raz 
Dzięki Gracjan za tą stronę, w kilka dni zacząłem stawać się mężczyzną.
Teraz chyba lekko odpuszczę żeby ode mnie nieco odpoczęła i się bardziej zainteresowała sama.