Witam !
Może na początek się przedstawie:)Mam 18 lat, od dawna nie spotykałem się z żadną dzieczyną, w sumie sam nie wiem z jakiego powodu, byc może nie poznalem nikogo kto by mnie zainteresowal na tyle mocno abym sie zaangazowal. Byly okazje do rozwiniecia znajomosci ale szczerze mowiac nie bardzo sie do tego garnąłem
Ale odkad pracuje w kinie (od okolo 3 miesiecy), dokladniej odkad poznalem pewna dziewczyne, która tam pracuje to mnie rozlozylo na łopatki, nigdy nie czułem takiej bezsilnosci. Na poczatku nic tego nie zapowiadalo, ale z biegiem czasu coraz bardziej zaczynala mi sie podobac, az się dowiedziałem, że "zmeniła status z wolnego na w związku", tymbardziej jest to klopotliwe ze jest z chlopakiem z kina :/
Ale ich relacje są dla mnie dziwne, nie okazuja sobie uczuć, czy to w pracy czy na imprezach, wszystko jest w jakiejś dziwnej tajemnicy. Podczas jednej z imprez, gdy byliśmy na karaoke wydawało mi się, nie wiem czy to złudzenie, że zerkala na mnie, chciala ze mna spiewac piosenkę
Podczas ostatniej imprezy podszedlem do niej, usiadlem obok, coś gadalismy, wydawala sie jakas smutna, polozylem reke na jej barkach, ona tylko polozyla glowe na moim barku, po chwili wstala i powiedziala zebysmy poszli tańczyć. Nie wiem, czy te wypociny w jakikolwiek sposób moga pomóc, mam tylko nadzieję, że mnie nie wysmiejecie 
Prosze o pomoc i rady 
Chcesz rady, nie bierz laski z twojej pracy, szczególnie że jej były, może obecny pracuję z wami. Chcesz jednak smrodu w sowim życiu narobić, patrz na lewo, czytaj, czytaj aż zrozumiesz.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Kokoskop ma racje swoją drogą trzeba było odrazu sie wziąć za podryw a nie zwlekać wiecznie. Zobaczyłeś ją z innym i nagle coś sie w tobie obudziło, trochę za późno
Niektórzy mówią "nie niszcz szczęśliwego związku" jeśli rzeczywiście jest taki szczęśliwy jak uważają to nie będziesz w stanie go rozbić
pzdr
Absolutnie kokos ma racje - praca jest od zarabiania pieniędzy a nie miejscem na tanie romansidła - i ten były / obecny partner , który z wami pracuje - to nie ma żadnej racji bytu. Znam to z autopsji . Dużo mądrości Ci życzę .
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
próbuj... co Ci szkodzi

Przeciez do emerytury wiecznie pracował nie bedziesz w kinie
Jeśli to nie jest TWOJA SZEFOWA to ogarnij,choćby dla samego doświadczenia
Work of the predator is never done....your next prey awaits....
Pierdol ją, moim zdaniem szuka pocieszyciela..albo ją po prostu wypierdol
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...
hehe, krótko i zwięźle...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
sorry za podwójny post. proszę o usunięcie.
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Popieram chłopaków - "Nie bierz dupy ze swojej grupy". Chyba, że nie planujesz tam za długo popracować...
Pimpin' ain't easy, but somebody gotta do it.
Powiem Ci jak to się skończy:
1) Wyrywasz laske - teraz kto pracuje dlużej i ma lepszy kontakt z resztą załogi? Jesli Ty, mozesz liczyc, ze nie bedzie smrodu bo tamten gosc sie zwolni, a jesli nie to ustawisz se ekipe. Jesli on - bedziesz mial ciezko, ja sam bym takiego kolesia zalatwil, jakby odbil laske mojemu kumplowi a ja bym z nim pracował :]
2) Nie wyrywasz jej, chociaz probowales - ona pewnie wroci do tamtego i w rezultacie bedziesz miec dziwny klimat w pracy. Nie wiem czy masz na tyle pewnosci siebie, zeby to pierdolić i robić dalej swoje po takiej akcji.
Wynik: Z daleka! Chyba, ze jedna noga pracujesz juz gdzie indziej
No cóż, dam sobie z nią spokój. Atmosfera w robocie jest naprawdę fajna i nie chciałbym jej psuć, zobaczymy, może gdy sie rozstaną to pomyślę nad tym jeszcze raz
tylko co polecacie na usunięcie tych durnych myśli z głowy? 
Przestać myśleć o niej i podrywać inne
Work of the predator is never done....your next prey awaits....