Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dziewczyna z lodowiska cz. 2 (ost.)

Portret użytkownika Stefcio

Podjąłem decyzje na którą wpłynęło przeczytanie jednego z postów użytkownika: Aquilex- "Nie zatracaj samego siebie, pielęgnuj i dbaj o bestię". Polecam serdecznie.

Asia przyjechała do mnie ponownie. Mieliśmy iść na piwo, ja tego dnia nie chciałem pić, idziemy do sklepu po piwo. Kiedy byliśmy juz przed sklepem zapytałem czy ma dość kasy, okazało się, że nie ma nic. Zawróciłem i powiedziałem, że w takim razie nie będzie picia.

Teraz chciała iść do mnie (cel? oczywisty chodź pewnie bez finałowej bazy ofc) po drodze wymysliłem wymówke żeby iść jeszcze do kumpla. Mi się nie spieszyło. Odwiedzilismy go i poszliśmy w końcu do mnie. Po drodze kilka razy robiła mi shit testy i próbowała wzbudzić zazdrośc na jakiegoś tam przystojniaka którego poznała. Totalnie mnie to nie obchodziło i kiedy to zauważyła to od razu zaczęła mówić, że w sumie to ją ten koleś wkurza ;p

Jesteśmy u mnie. Kawa (uwielbiam kawe), rozmowa, przekomarzanie się. W pewnej chwili zeszła na temat swojego przyjaciela który jest w niej zakochany a i owszem, poznałem go (zabawnym zbiegiem okoliczności chodzi do mojej szkoły). Coś tam mówiła, że o mnie pisał jakieś coś dla żartu ide po jej telefon. Pociągnęła mnie na łóżko.

Po chwili stwierdziłem, że telefon nie jest w sumie aż tak ważny i zaczęliśmy się całować. W sumie drodzy panowie, robiłem wszystko co tylko można w ciuchach. Dlaczego w ciuchach? 2 proste powody:
1: Zero oporów, całkowicie mi się poddała. Straciła w moich oczach. Poszło zbyt łatwo, nie ma się czym cieszyć.
2: Za 20 minut przychodzili znajomi na film.

W pewnej chwili wstałem i powiedziałem, że zaraz ma busa. Pożegnałem ją i to by było na tyle. Dzwoniła, pisała, jesteśmy umówieni na poniedziałek. Cel spotkania? Zakończenie tego.

Denerwuje się na siebie, że za bardzo przejmuje się tym, że ją zranie. Od początku bylem na to nastawiony. Spotkania przestały cieszyć. Mógłbym dalej w to brnąć i zajść dalej i dalej w kontaktach z nią ale, po co? No kurde po co? Dla treningu? Nie warto się tak angażować i robić komuś nadzieji tylko dlatego, że chce potrenować.

Zauważyłem, że za bardzo jej zależy, chce przerwać zanim będzie nieciekawie. Ona za dużo pisze, za dużo dzwoni, strasznie mnie to irytuje. Jak widze kto dzwoni i, że to ona to nieraz zdarzy się na głos powiedzieć "Kur*a, znowu?"
Kiepsko mi idzie zrywanie, zobaczymy jak to będzie.

Wiem na co mnie stać, następny cel będzie na pewno trudniejszy. Zauważyłem, że lubie sam podryw, te gierki, technike push&pull itp. Po prostu sprawia mi to frajde.

Pozdrawiam.

Odpowiedzi

Portret użytkownika marcin16

"Ona za dużo pisze, za dużo

"Ona za dużo pisze, za dużo dzwoni, strasznie mnie to irytuje. Jak widze kto dzwoni i, że to ona to nieraz zdarzy się na głos powiedzieć Kur*a, znowu?"

hmm... telefon mozna wylaczyc :] nie no widac ze dziewczyna albo udaje albo jest zdesperowana bo zadna dziewczyna ktora znam nie rzucila by sie na faceta po paru dniach, chociarz widac ze takie "egzemplaze" sie zdarzaja