Wściekły na jedną laskę stwierdziłem, że idę w las. Zadzwoniłem po taxę ale okazało się, że mój ulubiony klub studencki jest zamknięty w wakacje. Dwa telefony, ziom mówi wpadaj, jestem u kumpla. Myślałem, że już będzie po prostu pijacko, ale nie. Wpadli kumple tego kumpla - fajne chłopaki, nieco już zgrzani ale przynajmniej z energią na wypad.
Nie czekałem długo, dałem się poznać od razu, zaczepiłem ze trzy laski na parkiecie, na gesty odpychające one lądowały pod sufitem, więc były kompletnie bezradne, wszystkie też wracały jak je trochę obtańczyłem, ale było po pierwszej i były niestety pijane więc tak trochę głupio mi się zrobiło. Źle to wyglądało z boku - za łatwy cel i nie bardzo mnie to podniecało.
Zmieniliśmy lokal na sąsiedni z jednym kolesiem i mówię do niego - chodź zwiedzimy. Patrzę siedzą dwie laski same, podbijam zgodnie z regułą połowy sekundy i się pytam czy wiedzą co jest na górze. Nic nie wiedziały, więc im mówię, że sami sprawdzimy i że nie wiedzą o co chodzi. Schodzimy z góry a laski już zagadują do mnie, to się przysiadłem. Koleś nagle zniknął, potem wrócił na jakiś czas, ale ja już byłem zajęty rozmową z blondynką z Budapesztu. Dawno po angielsku nie gadałem ale spoko się kleiła gadka. Dziewczyna skończyła prawo, dwa języki (oprócz węgierskiego), bardzo delikatna. Poprosiłem ją żeby mówiła do mnie po węgiersku, fantastyczne uczucie, bo mówiła mi na ucho a ja nie wiedziałem co, tylko po tonie głosu mogłem się domyślać. Bardzo podniecające. Myślałem że nie będę miał okazji posunąć się dalej, bo była uzależniona od koleżanki (Polki) do której przyjechała w odwiedziny i gdy zamykali lokal dałem jej swojego maila. Ale jednak, wylądowaliśmy na pięterku w innym lokalu, na przeciwko innej pary. Doszło dość daleko - do całowania i całowania piersi, ale nie zdecydowała się iść do mnie, tzn. chciała (to było widać) ale czuła się niepewnie wiedząc że mnie nie zna a rzeczy ma u koleżanki. Nie złamałem jej oporu, nie naciskałem za bardzo, bo widziałem że zaczyna myśleć jak to by było przeprowadzić się do Polski. Było mi wystarczająco dobrze. Zeszła na dół poszukać koleżanki, podszedłem za parę minut, a ta mi mówi, nie rozkochuj w sobie mojej koleżanki. Chyba że...
Chyba że co? Nic nie powiedziałem, tylko pocałowałem Węgierkę na jej oczach, ale jednak gdy odszedłem, żeby sobie pogadały, to się zmyły. Myślę, że trochę olałem tą jej koleżankę i z zazdrości mnie zablokowała, ale nie jestem pewien. Może powinienem tą koleżankę też rozbroić i iść z nimi. Była już prawie piąta rano, trzeźwy za bardzo nie byłem, pamiętam jedno - dziewczyna z Budapesztu jest bardzo bardzo fajna.
Odpowiedzi
dodam jeszcze moment KC - ja
wt., 2010-08-24 15:08 — drugidodam jeszcze moment KC - ja jej mówię, że jest piękna, a ona że ja też jestem piękny, bardzo piękny.... Nie mówcie, że to jest tani komplement dla laski, bo wypowiedziany w dobrym momencie działa cuda. Raz laska mnie zaprosiła, jak jej wysłałem smsa, że jest ładna... A była bardzo ładna, tylko chyba nikt jej tego nie mówił, bo może myślał, że wszyscy tak mówią
Smsa że jest ładna?? WTF
ndz., 2010-08-15 21:52 — Kamil1995Smsa że jest ładna?? WTF
usuwam wpis: nie był na temat
wt., 2010-08-24 15:06 — drugiusuwam wpis: nie był na temat