Poznałem pewną dziewczynę, przez moją koleżankę. Zaczęło się od tego, że zaczęliśmy pisać. Dobrze nam się pisało i pewnego razu wyszliśmy sobie w trójkę na dwór. Ona miała chłopaka, początkowo nie chciała się ze mną widywać, by ten nic nie mówił. Nagle się to zmieniło. Zaczęła proponować spacery na które chodziliśmy. Rozmawiało nam się świetnie. Na koniec buziak w policzek i papa. Następnego dnia dowiedziałem się, że już długo nie układa się jej z chłopakiem i tego samego dnia z nim zerwała. Zarzekała się, jak to jej na nim już nie zależy, bo on się wcale nie angażował, po prostu miał "wyjebane". Umawialiśmy się przez kolejne 5 dni i było coraz lepiej. Pierwszy pocałunek, spacery nawet w deszczu. Było cudownie, wiedziałem że już z tamtym kolesiem jest na dobre skończone. Nagle się dowiaduję, że rozmawiali ze sobą i powiedział, że ją kocha. Zawsze to chciała od niego usłyszeć. na początku nie dowierzała ale jednak wróciła do niego. Byli wcześniej ze sobą około roku. Strasznie mi na niej zależy i ona też mówi że nie jestem jej obojętny. Nie wiem co w takiej sytuacji robić. Proszę o pomoc 