W sumie nie wiedziałem gdzie i jak i co napisać... OD kilku (ponad 4) miesięcy jestem "w związku" jak to by facebook powiedział. Ogółem wszystko toczy się ok itd. ale ostatnio pojawia się pewien problem... No to zaczynamy.
Informacje początkowe:
Ja - za 2 miesiące 18 lat
Dziewczyn - za 4 miesiące 18 lat
Ostatnimi czasy pojawił się pewien problem. Dziewczynie chamsko i perfidnie zmanipulowano umysł! I wiecie kto? Żydo-komuchy, a mowa oczywiście o kościele katolickim ;/
Dowiedziałem się tak:
Rozmawiam i widzę, że coś nie w humorze - pytam o co chodzi... i się dziewczyna przełamuje i mówi mi, że ostatnio strasznie ale to strasznie boi się tego, że ją życie do zakonu pośle... To strasznie dziwne bo ona NIE chce iść do zakonu (nie mówiąc już o tym, że niegrzecznych dziewczynek do zakonu nie wpuszczają).
Od tego czasu ogółem jest niby dobrze, ale jak zdarzy się, że nie widzimy się dłużej to dostaje sms "mam głupie myśli" i już wiem o co chodzi... Dodatkowo dziewczyna straciła jakąś radość z życia i mam wrażenie, że jestem jej ostatnią deską ratunku. Często mówi mi, że gdyby nie ja to źle by się z nią działo.
Powiecie pewnie, że dziewczyna ma jakiś problem.. Owszem ma, ale zakochany jestem w niej na maxa i pomóc jej chce. Znam ją już dość dobrze i widzę, że samotność jej nie służy i "życie konsekrowane" nie dla niej. Bagatela - ona też o tym wie, ale co z tego? Macie jakiś pomysł jak jej pomóc?
Rozpisałem się i to jak szybko... Żeby mi tak wypracowania wychodziły... no nie ważne. Czekam na odpowiedź.
Moja reakcje do momentu wspominania o żydo-komuchach - (złapałem się za czoło ) + O ja pierdole.
Wyluzuj, skoro facebook tak twierdzi to ma się rozumieć że dużo piszesz z nią przez kable. Ja osobiście spróbowałbym jak najwięcej spędzać z nią czasu na Twoim miejscu, skoro straciła radość z życia, spraw żeby ją odzyskała
"Sprawl & Brawl"
Właśnie tu jest problem... Nie każdy jest dorosły i sam decyduje gdzie wychodzi i kiedy i na ile. Ogółem przerąbane ze znajdowaniem wspólnego czasu - jej rodzinka, że ma się uczyć a nie ciągle wychodzić, poza tym weekendy wyglądają tak że w czasie jak ona ma wolne to ja coś robię (jakaś siatka czy coś) i trochę ciężkawo... A nie mam serca zostawiać jej kompletnie samej gdy dostaje ona załamania i zostaje rozmowa przez kable...
Wkrótce się trochę pozmienia (pełnoletność, prawo jazdy, wakacje, więcej czasu) ale mussimy ten czas przeżyć
Albo wydaje mi się że za bardzo ona histeryzuje, albo to taki typ kobiety, poczekajmy aż ktoś bardziej doświadczony się wypowie, nie jestem w stanie Ci dać dalszych instrukcji
"Sprawl & Brawl"
Jak to życie do zakonu ją poślę? Na siłę chyba jej nikt tam nie zaprowadzi... Dziwna dziewczyna, chyba nie ma problemów i sobie je stwarza, albo Cię sprawdza - z dobrym skutkiem.
Test Ci zrobiła ,a Ty głupi martwisz się tym i dumasz..
Laska chciała sprawdzić jak szybko będziesz latać za nią i strzeliła taki TEST
PS.Zapytaj FB o to ; ]
Nie znam się na niczym, prócz życia..
W życiu czasami trzeba być egoistą. Jeżeli nie czerpiesz przyjemności z interakcji to po co ona, zawsze będziesz ją ratował, nie kochanie my jesteśmy stworzeni dla siebie Zastanów się czy Ty naprawdę jesteś zakochany czy przyzwyczajony. Nie masz serca zostawić, no dobra i tak do końca życia będzie się "męczył" bo nie masz serca ? Będąc nie szczerym ze samym sobą w związku - to bezsensowna strata czasu jej i Twojego.
mój kumpel też miał taki problem z moją kuzynką d! to wszystko przez bełkot jej rodziców zrobili jej PRANIE MÓZGU rodzice wpajali jej że to dobre służba bogu itp najlepiej spytał jej koleżanek czy nie jest podobnie a jak jest tak to idź do jej rodzicoć i postaw sprawę jasno
Bądź takim człowiekiem że gdy twoja stopa dotyka podłogi gdy rano wstajesz diabeł w piekle mówi "No kurwa nie on wstał ...
mój kumpel też miał taki problem z moją kuzynką d! to wszystko przez bełkot jej rodziców zrobili jej PRANIE MÓZGU rodzice wpajali jej że to dobre służba bogu itp najlepiej spytał jej koleżanek czy nie jest podobnie a jak jest tak to idź do jej rodzicoć i postaw sprawę jasno
Bądź takim człowiekiem że gdy twoja stopa dotyka podłogi gdy rano wstajesz diabeł w piekle mówi "No kurwa nie on wstał ...
MI jak by powiedziała w związku że chce być zakonnica to bym jej zapytał się tak. To po co jesteśmy razem? jak by pierdoliła jakieś kocopoly i wyczułbym że to jest gierka to walną bym tygodniowy chłodnik przez tydzień by nie zobaczyła mnie w swoim życiu
Chyba nie byłaby w stanie udawać łez i takich tam, nie będę robił chłodnika ani nic takiego, najwyżej będzie porażka. Jestem wrażliwy najwyżej za to zapłacę...
Ostatecznie "jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz"