Dawno nie pisałem, bo mój związek był bez zarzutów, ale teraz znowu potrzebuje waszej pomocy.
Otóż mam problem z moją dziewczyną. Jesteśmy już razem 4 miechy, do tej pory było wszystko okej, wszystko rozkręcało się bardzo fajnie, małe kłótnie ale nic takiego. Wczoraj miała miejsce taka akcja: Bylismy na grilu u naszych znajomych, bylo bardzo fajnie, moja dziewoja popiła troszke piwek przez co była troszke pijana, ja niestety prowadziłem wiec napić sie nie mogłem. Około 3 odwoże ją do domu. Podjeżdzamy pod dom po czym ona mówi, że nie chce jeszcze wracać i poprowadziła mnie na pewnoą miejscówke. Totalne zadupie, bo wokól bylo tylko pola i jakieś pozostałości po powojennych silosach. Miejscówka fajna, czesto tam przychodzimy, wiec sie zgodziłem. Podjeżdzamy, ona połozyla się na fotelu i obnizyla go do takiej pozycji lezącej, kazała mi zrobić to samo. Czułem co się święci;) zaczelismy się całowac. Dodam, że przez ostatnie 5 dni miała okres i nici z jakichś lepszych seksualnych zabaw, ale okres jej się skończył, była bardzo napalona, ja zresztą też, wiec zacząlem dzialać. Rozebrałem ją, ona mnie do połowy, całowanie, minetka, palcóweczka. Sexu nie było, bo nie było gumek, poza tym było strasznie nie wygodnie już przy tym jak robiłem jej palcówke wiec az tak gimnastykowac się nie chciałem. Liczylem na jakiegoś loda czy chciaż robote ręczną. Wszystko w jak najlepszym porządku, fakt ze w samochodzie dodawał do atmosfery sporo. Pracowałem nad nią z dobre 45 min. Nie chwaląc się to było naprawde dobre i intensywne 45min, bo mam podrapane całe plecy praktycznie do krwi i pozadzieraną tapicerke w aucie, wiec podobać jej się na bank podobało. Chciałem kontynuowac, ale ona z takim zadowalającym usmieszkiem powiedziała "noo już przestań". Pomyslalem, okej teraz czas na mnie. Kiedy już byłem przygotowany na to, że ona zaraz mi się odwdzięczy tym samym ona nagle zaczela się ubierać. Ja leże jak ten kołek i pytam "kochanie a co ze mna?" a ona dojebała tekstem "wiesz coo nie mam ochoty juz na zabawy, głowa mnie boli" a ja sobie mysle "cooo kurwa!?" pała mi furgocze jak ruski wentylator, chwile wczesniej prawie bysmy sie ruchali na tym fotelu a ty mowisz ze cie głowa boli?!" jebnęla we mnie prawdziwym kublem zimnej wody, frustracja niesamowita, wiec zaczalem być zły. Chciała zebym ja pocałował i przytulił, a ja mowie, ze nie mam ochoty bo zburzyła cały nastrój i chce wracać do domu. I w tym momencie sie zaczela, wpadla w jakąs dziką histerię. Zaczela płakać i mowić jak jak mogłem ja tak potraktować, jak dziwkę, ze zawsze wszystko musi byc po mojemu, ze jak ona nie ma ochoty na coś to już afera i się obrazam itd. Zdębiałem totalnie i mowie zeby sie uspokoiła i nie histeryzowała. Powiedziałem jej ze tak zareagowałby każdy facet a ta wybiegła z aauta i pobiegla w to pole. Zaciągnąlem ja jakoś siłą do auta i kazałem jej sie uspokoić. POmyslalem ze moze jest podpita i dlatego wpadła w taką histerię. Odwiozłem ja do domu. Dzisiaj po poludniu dzwonie i mowie, ze chce się z nią spotkać o 20, bo chce porozmawiać o tym co było wczoraj. Ona "przyjedz o 17, bo się umówilam z kolezankami o 20". Ja mowie, że przyjechał do mnie kuzyn z daleka i chce z nim pobyć chwile i moge dopiero o 20, ale skoro ona nie moze to umowimy sie w niedziele a ja wieczorem wyjde z kumplami. A ona: "czy zawsze musi byc po twojemu? co, nie mozesz u mnie spedzic popoludnia tylko zawsze noce?" ja mowie ze skoro nie moze to spotkamy sie kiedy indziej np jutro. A ona znowu zaczela, ze chodzi mi tylko o jedno, ze ona nie chce takiego zwiazku, ze jak ja ją traktuje, rozplakala sie i powtórka ze wczoraj, Zrzucanie winy na mnie. Powiedziałem, ze przyjezdzam o 20 porozmawiać i wyjasnić wszystko raz na zawsze. Powiedziała, ze mam przemyslec swoje zachowanie i to ja ja ją traktuje i jebnela słuchawką. I teraz moje pytanie, wybaczcie ze takim prostym językiem zapytam- o chuj jej chodzi?!
hahahahaha "mineta " "liczyłem na loda" psujesz rynek
, ST z tym "glowa mnie boli" i z tym że musi być po twojemu . albo czuje sie nie pewna i chce cię usidlić w poważny związek.
chciałem przedstawić sytuacje jak najprościej, stąd takie słownictwo. Ze St to widac na kilometr, no ale kurwa bez przesady, poczulem się totalnie wykorzystany i zostawiony na pastwe losu;p
słuchaj panna odwraca kota ogonem to tez widac na kilometr ty masz ją jeszcze przepraszac i zabiegac o spotkanie co ona ma 16 lat? .
18stke ma. Odwraca i ja to wiem, pytanie jak tu zrobić i co tu zrobić zeby było dobrze
Hmmm chyba to już czytałem a niee,użytkownik tie100 dał cos podobnego jednym słowem pokazała gdzie twoje miejsce nauczka na przyszłośc bdz
..Ale z tapicerką przesadziłeś watpie zeby zdarła dziary na plechach są fajne :)po za tym objaw agresi czyli objaw bezradności..
Kurwa! Wyraźnie Ci powiedziała, że nie chce takiego związku to zerwij z nią. Będzie miała lekkie zdziwko
tak naprawde chodzi o to, że tu tak naprawde nie wiadomo o co poszło. Kiedy powiedziałem, że nie mam ochoty sie do niej przytulic, bo zepsuła nastrój to mogla to wziac do siebie, dac sie odwieźć do domu, ochlonalbym na chacie, dzisiaj bym przyjechał i nie bylo by problemu, a ta zrobiła całą afere o to i odwraca kota ogonem
Jak nie chcesz zrywać, to powiedz, że nie podoba Ci sie jej zachowanie i jak tak dalej będzie to odejdziesz od niej.
Nie nie powiedz jak kolega wyżej ale że takie zachowanie powoduje ze nie jesteś szcześliwy i albo to zmieni albo skończysz związek i patrz,jezlei przez tydzień nic żadnych zmian robisz to co mówiłeś.
po co biegłeś w pole za nią ? tylko kurwa zborze wygniotłeś i co ja teraz bd jadł ruski chleb bo ci się po polu zachciało biegać ?
a tak na poważnie pytam po jakiego huja biegłeś za nią? czyli udowodniłeś że to twoja wina więc udało jej się zgonić na ciebie wszystko no brawo jesteś blisko rozpadu