Siema, to mój pierwszy wpis.
Mam pytanie tylko chciałbym żeby mi na nie odpowiedziały osoby które nie są ludźmi którzy co chwile walą się z innymi panami, nie szukają dziewczyny na stałej tylko na lewo i prawo z inyymi itp(mam nadzieje że mnie zrozumieliście). Chciałbym aby mi na to pytanie odpowiedziały osoby które związki traktują na poważnie i mają bardzo dobrze poukładane w głowie.
Można powiedzieć że mam prawie 18 lat i co rok na wakacje jeżdżę do kuzyna (mam zamiar częściej jak będę mieć prawko)
Jestem tam pewna dziewczyna w moim wieku i bardzo mi się podoba jest bardzo ładna mądrą po prostu dziewczyna z klasą i można powiedzieć że się w niej zauroczyłem. Jak skonczę szkołę (jeszcze 2 lata) to chciałbym tam zacząć często jeździć żeby się o nią starać PO PROSTU Z NIĄ BYĆ
Jak wy widzicie takie związki na taką odległość bo ja jestem z woj.Świętokrzyskiego a ona z dolnośląskiego jakieś 300KM
Z góry bardzo dziękuje 
miałem związek na odległość, zakochałem się było fajnie przez kilka miesięcy. Potem ona cierpiała, ja cierpiałem i dlatego odradzam Ci ten chujowy pomysł, bo on się chujowo zakończy i tyle. Ale zrobisz jak uważasz.
"Mam pytanie tylko chciałbym żeby mi na nie odpowiedziały osoby które nie są ludźmi którzy co chwile walą się z innymi panami, nie szukają dziewczyny na stałej tylko na lewo i prawo z inyymi itp(mam nadzieje że mnie zrozumieliście)"
Hmm, może zapytaj na samosi:D
Ale serio, ja miałem odległość 90km i z tego nic dobrego nie wynikło, wydało się tylko w uj kasy i tyle. Po ponad półrocznym związku, doszliśmy do wniosku, że lepiej to zakończyć dla dobra obojga
Witaj!
Mam pytanie tylko chciałbym żeby mi na nie odpowiedziały osoby które nie są ludźmi którzy co chwile walą się z innymi panami, nie szukają dziewczyny na stałej tylko na lewo i prawo z inyymi itp(mam nadzieje że mnie zrozumieliście.
Tym tekstem już udowodniłeś że nie warto odpisywać na Twoje pytanie .
Dlaczego niby ktoś taki nie miał by odpowiedzieć ??
Myślisz że jego dopowiedz będzie gorsza??
Bo co bo ty jesteś już taki dorosły i gotowy na poważny związek aż do śmierci ?
Czuje jak wypływa z ciebie frajerstwo , liczysz na wielką miłość za 300 km , To się przeliczysz.
Za dwa lata kończysz szkołę i bedziesz częściej jeździł do kuzyna -- po tej linijce całkowicie wymiękłem.
Najlepiej poczekaj te dwa lata , później pojedziesz do kuzyna na wakacje , poderwiesz laske , powiesz jej że ją kochasz , i będziecie żyć długo i szczęśliwie .
A teraz żyj sobie przez te 2 lata tak jak dotychczas!!
Koniec !
"...Kiedy czuję pęd powietrza i w kolejny zakręt składam się..."
Tadas chodziło mi o związki że poważnie je traktują.......
Tadas chodziło mi o związki że poważnie je traktują.......
cześć!
Szczerze, powiem Ci naprawdę szczerze - takie związki, zwłaszcza w tym wieku nie przetrwają długo. W ogóle jak do tego dojdzie, bo na razie jak widzę, to nawet jej nie znasz. Chcesz się o nią jak to nazwałeś "starać", idealizujesz ją mówiąc, że jest mądra i bardzo ładna, ale tak naprawdę to nie musi być kobieta dla Ciebie. To, że ma fajną dupę i poukładane w głowie nie oznacza, że jest świetną partnerką do związku. Po prostu przeinwestowujesz.
Moje zdanie na ten temat jest sceptyczne z kilku powodów. Mianowicie taka relacja bardzo Cie ogranicza. Nie poznajesz nowych kobiet, bo ciągle inwestujesz w tą jedną, która jest oddalona o 300km od Ciebie. Walczysz z sumieniem, a w końcu może zdarzyć się tak, że tą walkę przegrasz i ulegniesz jakiejś kobiecie na miejscu. Nie oszukujmy się, masz 18 lat i możesz wpadać w pułapki zauroczenia co tydzień, co imprezę, co wieczór. To samo ona, uważasz, że ona nie ma przyszłych kandydatów do związku? Skoro jest atrakcyjna to ma swoje grono chłopców, którzy ją wielbią i Ty jak na razie jesteś jednym z nich, z tym, że ona jeszcze o tym nie wie. Taka znajomość jest strasznie niepewna, nie zaryzykowałbym.
Jeżeli kobieta byłaby bardzo wartościowa i grzechem byłoby przepuścić taką kobietę to ja, gdybym miał taką sytuacje to może bym zaryzykował, ale na pewno nie teraz, nie w tym wieku. Dlaczego? Z prostej przyczyny, chce się rozwijać i poznawać nowe kobiety, z którymi być może stworze długofalową relację. Znajomość na odległość prawie 300km. na wejściu jest skazana na porażkę min. dlatego, że Ty masz 18 lat, a ona też coś koło tego. Zobaczysz po sobie, kilka telefonów, których ona nie odbierze i będziesz świrować. Nie odpisze na gg - będziesz wariować. Pokłócicie się jak do niej pojedziesz - również ześwirujesz.
Miałem znajomego, który też był w związku z kobietą oddaloną od siebie o około 250km. Relacja mojego kumpla z tą kobietą trwała około 1,5 miesiąca. Po etapie, gdy zniknęły świetne rozmowy i zajebisty wspólny kontakt, zaczęli być dla siebie toksyczni. Ile razy opowiadał mi jak chujowo cierpi, w końcu kobieta przestała odpisywać, w końcu, gdy do niej pojechał nie otworzyła mu drzwi. Ziomek był w moim wieku. "Stracił" 1,5 miesiąca swojego życia.
Tobie życzę jak najlepiej, ale miej na uwadze swoje dobro i fakt, że jesteś w najlepszym dla siebie okresie do poznawania nowych świetnych kobiet i wchodzenia w zajebiste związki na miejscu.
Pozdrawiam, redds
"Nigdy, nigdy, nigdy się nie poddawajcie!"
love, Redds
Za 2 lata bedziesz sie śmiał ze tak myślałeś.
Wielkie dzięki chłopaki
zwiazek na odleglosc to strata pieniedzy,czasu i zdrowia psychicznego,sa wyjatki ale byscie musieli razem gdzies zamieszkac a w wieku szkolnym to niemozliwe.ja poznalem cudowna dziewczyne w holandii,ale los jest okrutny ja jestem z olsztyna ona z pily,tam na miejscu ok,ale w polsce za duza odleglosc,a pozatym ja tam wrocilem,a ona w polsce pracuje,naszczescie nieangazowalel sie w to emocjonalnie,seks wycieczki do innego miasta ok.ale zwiazku km.nie przetrwaja takze znajdz kogos z twojej miejscowosci.
Są jeszcze kobiety bezcenne......za wszystkie inne zapłacisz kartą mastercard...
eee tam...... chciałem coś napisać kurwa naprawdę chciałem.. ale chyba nie potrafię...
Powodzenia stary, daleko zajdziesz z takim myśleniem i swiatopoglądem
Cenna rada : Nie naciskaj !
Nie dość ze JEMU NIE DAWALA, to dawala INNEMU
Zasady portalu
Haha