
Jak wiecie, wczoraj trochę się załamałem (ale dam... dam sobie... z tym... radę...). No nic, jakoś się z tym przespałem, poszedłem dziś na zajęcia. I od momentu, kiedy wysiadłem z pociągu, przez jakąś godzinę czułem się po prostu bosko. Już tłumaczę dlaczego.
Po pierwsze, zagadałem fajną, sympatyczną blondynkę z drugiego roku. Całą drogę gadało nam się bardzo miło i bez zbędnych przerw. Laska trochę się spieszyła, więc kiedy powiedziałem, żeby podała telefon, dała mi numer gg. W sumie wiele to nie zmienia - telefonu i tak mogłaby nie odebrać. Oczywiście napiszę do niej (choć może wcześniej niż po trzech dniach), ale nie spodziewam się, żeby odpowiedziała. I tak nie mam już na to wpływu, a już miałem okazję przekonać się, że nawet, wydawałoby się, dobry raport może być jedynie iluzją. Najwyżej miło się zaskoczę, choć nie za bardzo wiem, jak wyciągnąć ją na randkę i to tak, żeby nie uznała tego za koleżeńskie spotkanko.
Potem zajęcia. Pierwsza fajna nowina - nie ma faceta i możemy spieprzać do domu. Druga - koleżeństwo zachowywało się tak, że normalnie lodzio-miodzio. To było naprawdę zajebiste uczucie, zwłaszcza w obliczu wczorajszej chandry. Potem poszliśmy grupą na piwo. Tam czekał mnie ostatni akord tej świetnej historii. Agata - jedna z tych, na które mam solidnego crusha - tak znienacka zza pleców woła "Hej, [moje imię], co tam słychać?". Bardzo przyjaźnie, bez cienia ironii. Przez chwilę zacząłem się zastanawiać, czy czasem nie nabrała na mnie ochoty?
Nie, chyba jednak nie. Potem w sumie wszystko wróciło w większym lub mniejszym stopniu do średnio przyjemnej normy, czyli takiego nie-wiesz-czy-złośliwego-czy-sympatycznego pokpiwania z mojej osoby. Ale w sumie i tak się z czasem zrobiło nudno, bo ludzie zaczynali się wyłamywać. Ja sam musiałem się o wpół do czwartej zbierać, a byłem, dodajmy, po dwóch piwach. W moim przypadku wystarczy to, by w łebku zaczęło solidnie szumieć, choć byłem najwyżej odrobinę podpity. I raczej nie było tego szczególnie widać na zewnątrz.
Widzę, że na peronie stoi fajna dupcia. Parę krótkich spojrzeń, podchodzę do niej (bez alkoholu zabrałoby mi to z pewnością o wiele więcej czasu). Równie sympatyczna, rok starsza ode mnie, właściwie podobne parametry co ta z rana, choć chyba była jeszcze ładniejsza. Fajnie nam się gadało, tym bardziej, że przynajmniej jedno z nas miało siłą rzeczy w większym lub mniejszym stopniu wyjebane. Ale pod koniec trasy nie dała telefonu, mówiła, że to dla niej "zabronione" czy coś. Powiedziałem "Rozumiem, że podryw mi nie wyszedł?" (coby nie myślała, że tak po koleżeńsku zagadałem), na co ona, że jej się "nie da poderwać". No i tak to się zakończyło. Powiedziała, że na pewno się jeszcze niejeden raz zobaczymy. Śmiem wątpić, ale chuj...
Teraz pozostaje tylko kwestia blondynki. Kiedy napisać? Co napisać? Mieć nadzieję, że odpowie?
PS: Aha, dzięki wszystkim za słowa nagany i wsparcia. Czuję się już dużo lepiej. Oczywiście pan Culp pojawiał się dziś i to nie raz. Ale już jakoś aż tak na niego nie zwracałem uwagi. 
Odpowiedzi
Wszystko gitara Tylko Ty
pt., 2009-12-11 18:52 — frozenKAIWszystko gitara
Tylko Ty się Glinx tak nie spinaj. "Może nabrała a mnie ochoty" za dużo kombinatoryki
Pogadałeś miło z panienką i ciesz się z tego. Może nigdy nie bedzie twoja ale kij z tym, Grunt że miło spędziłeś chwilę 
Powodzenia
Noo brawo!! Ale kto to jest
pt., 2009-12-11 18:53 — Cyklop12Noo brawo!! Ale kto to jest Pan Culp bo nie bardzo rozumiem?
Taki jeden koleś, właściwie
pt., 2009-12-11 18:58 — glinx11Taki jeden koleś, właściwie uosobienie moich kompleksów, niepowodzeń i innego gówna. Po raz pierwszy pojawił się w moim poprzednim wpisie, więc tam odsyłam. Nazwałem go tak, bo nie wiedzieć czemu zawsze wyobrażam go sobie jako Stevena Culpa (gra w "Gotowych na wszystko", choć ja akurat pamiętam go tylko z "Trzynastu dni", gdzie grał Roberta Kennedy'ego). Wiem, trochę to wszystko schizofreniczne. Jakby to powiedział Homer Simpson: "Weiiiird...".
Haha no wlasnie myslalem ze
pt., 2009-12-11 19:02 — Cyklop12Haha no wlasnie myslalem ze masz jakies shizy ze ci jakis facet gada
dzieki za wyjasnienie pzdr
Widzisz stary Wyluzowanie
pt., 2009-12-11 19:21 — lestatWidzisz stary
Wyluzowanie przede wszystkim:) Gadaj normalnie bez żadnej spiny, traktuj to jakby dla Ciebie był to dzień powszedni. Dała numer, nie dała? Co z tego? Mało fajnych laseczek biega? Nie
Głowa do góry i świat leży u Twoich stóp:)
Już myślałem że się podasz i
pt., 2009-12-11 20:14 — DilJuż myślałem że się podasz i załamiesz a ty znowu wracasz do akcji ;] Tak trzymaj.
To nie do końca chodzi o to,
pt., 2009-12-11 22:04 — glinx11To nie do końca chodzi o to, że mnie nie lubią, ale często odnoszę wrażenie (a może mylne, może jestem po prostu przewrażliwiony?), że jestem dla nich taką swoistą ofiarą, klaunem mimo woli, z którego można się bez konsekwencji nabijać, bo i tak w żaden sposób nie okazuje, że niespecjalnie mu taki stan rzeczy pasuje. Takich ludzi raczej się właśnie lubi, choć osobiście wolałbym, aby darzyli mnie sympatią, bo np. jestem takim zajebistym rozmówcą albo coś...
Musisz chłopie nabrać
sob., 2009-12-12 14:20 — NostradamusMusisz chłopie nabrać dystansu do samego siebie. Gdy umiesz śmiać się z siebie, wszystko jest dużo prostsze. I nie szufladkuj proszę ludzi, że niby robią z Ciebie ofiarę losu i worek treningowy w jednym. Powodzenia w dalszych akcjach
caly wpis okej, ale te
pt., 2009-12-11 22:03 — brandoncaly wpis okej, ale te multum kropek w pierwszych zdaniach mogles sobie podarowac
tak trzymac, pozdro.
Z tymi wielokropkami to miał
pt., 2009-12-11 22:05 — glinx11Z tymi wielokropkami to miał być taki żart, że niby mówię to na ciężkim wydechu.
glinx staniesz się chyba
sob., 2009-12-12 10:30 — Avonasakglinx staniesz się chyba symbolem męczeństwa , ale nie ważne jak się zaczyna - ale jak się kończy.
Bardzo dobrze udalo ci sie
sob., 2009-12-12 19:06 — pesomanBardzo dobrze udalo ci sie podejsc i zagadac do dwoch ladnych panienek a z tym numerem od blondyny to ja bym odpowiedzial cos w stylu
'dla mnie jest zabronione rozmawiac z ladnymi dziewczynami na peronie wiec jestesmy kwita a teraz daj mi swoj numer' :) a najlepiej to zebys powiedzial do niej o przyszlym spotkaniu moze pojdziemy kiedys razem tu i tu a na koniec numer
Pozdro