Cześć wam
Mam takie pytanie do was drodzy forumowicze.
Spotkałem swoją znajomą z którą kręciłem swojego czasu, jednak nie byliśmy razem- wszystko się posypało gdy się dowiedziała ile mam lat. Dziewczyna jest odemnie 5 lat starsza, ja 25 ona 30.
Standard, chce zebyśmy byli przyjaciółmi. Przyznam że do dnia dzisiejszego mi się ona mocna podoba. Ostatnio definitywnie powiedziała mi że jest za mlody dla niej i nic z tego nie będzie.
W tamtym tygodniu spotkałem ją na dyskotece, była z koleżankami, nie powiedziałem jej cześć, ani ona mi. Oczywiście byłem sobą, zabawa z innymi, dosyć śmiałe sceny- mocne flirty na parkiecie, jakieś muśnięcia- pocałunki. Widziałem że to widziała ale nie dawała po sobie poznać że jest zazdrosna- chociaż miałem wrażenie że mogło być jej przykro jak to widziała.
Wczorajszego wieczoru znowu sytuacja się powtórzyła. Jednak po wszystkich moich szaleństwach na parkiecie gdy widziałem że zbierała się się z nimi do wyjścia poszedłem za nią, złapałem ją za rękę i pytam się czy mogę ja prosić bo chciałbym porozmawiać.
I tutaj szok, jak zazwyczaj była opanowana tak teraz strasznie wybuchła zaczeła krzyczeć że nie znała mnie od tej strony, co ja sobię wyobrażam, myślała że jestem inny, straciła do mnie szacunek, że z jakimiś dziwnymi panienkami obracam na parkiecie itp. Odepchnęła mnie i chciała wychodzić, jej koleżanka stała przy nas, pytam się czy mogę z nią chwilę porozmawiać. Ta że jasne, gdy zamieniłem z nią parę słów wrócił mój target, wziął ją ostro za rękę i powiedział że o niej za jej plecami nie będziemy rozmawiać i poszły- koleżanka puściła mi krótkie serdeczne „cześć” widać było że chciała porozmawiać.
Później wysłałem jej smsa- telefonu raczej by nie odebrała. W skrócie napisałem że dziwię się jej zachowaniu, szczególnie że sama powiedziała że jesteśmy przyjaciółmi, i że mimo tego jednak taki bierny dla niej jak widać nie jestem i zaproponowałem spotkanie żeby sobie spokojnie wszystko wyjaśnić. Po czym życzyłem dobrej nocy, bo musiałem się wcześniej zwijać do domu- 2 w nocy. Odpisała mi że nie wierzy, że wszystko sobie upraszczam i wszystko sobie pochlebnie przypisuję że chodzi o moje zachowanie- chęć z robienia jej na złość. Że nie udało mi się to na nią to nie działa, a to co robiłem było brzydkie i budziło w niej obrzydzenie i do tego ta dziewczyna- tak nisko upadłem i że to jest moja sprawa co robię i żebym jej nie wmawiał że ona coś względem mnie czuje.
Kolega proponował mi na to żebym puścił jej tylko buźkę, nie posłuchałem się go i raczej postąpiłem źle, ale moja duma wzięła górę. Odpisałem jej pytaniem, kim ona jest żeby mnie oceniać, dlaczego dyktuje mi z kim mam się zadawać, kwestie mojego upadku skwitowałem tylko kwestią „dobre sobie” Dodająć do tego że jest śmieszna i egocentryczna, że myśli że świat tylko się kręci wokół niej i że przyszedłem tutaj się tylko dobrze bawić, a robienie jej na złość to wymysł jej wyobraźni (ok robiłem to po części specjalnie
), i że tak naprawdę w ogóle mnie nie poznałaś (znamy się około rok). Po tym nastała cisza, jest wrażliwą i fantastycznie inteligentną dziewczyną, lubię ją mimo wszystko to jednak rozdrażniło mnie to co napisała, stąd ta reakcja.
Szczerze dla mnie jest świetną kobietą i chciałbym się z nią przynajmniej na jakiś czas związać, uwielbiam jej towarzystwo, uśmiech, ton głosu, żarty- po prostu świetnie się czuję razem z nią, ale nie mogłem przełamać jej bariery wieku. Argumentuje to tak, że teraz nie widać różnicy, ale za parę lat ona będzie starsza i będzie ją widać- ona stara, a ja młody. Wiem, śmieszne, ale sami wiecie że jak one sobie coś ubzdurają to trudno im to wybić z głowy.
Nie będę się pytał czy dobrze zrobiłem pisząc jej tak jak napisałem parę akapitów wyżej, bo to tak naprawdę nie jest ważne. Tylko co byście Wy teraz zrobili? Zadzwonić do niej za parę dni i szczerze porozmawiać? Bez żadnych kłotni, zaprosilibyście ją gdzieś bo chcielibyście porozmawiać?
Czy może czekać na to aż sama się odezwie?
A może całkowicie olać? Skoro najpierw mówi zostańmy przyjaciółmi, a później robi mi w klubie takie sceny- mimo swojego wieku strasznie dziecinne, do tego dochodzą parę innych rzeczy ale nie chcę tutaj ich przytaczać.
Jakieś sugestie?
Będę wdzięczny.
Powiem tak, jak możesz powiedzieć, że dziewczyna jest inteligentna, wspaniała po takich scenach które opisałeś wyżej?
Albo z tą różnicą wieku, że niby ty będziesz młodszy za parę lat , ona starsza?!
Ona ma jakąś nerwicę? Bierze jakieś psychotropy czy jak?
Oczywiście, że możesz zadzwonić i spróbować pogadać , przecież to nic złego, ale czy na prawdę chciałbyś się spotykać z dziewczyną która po za włosami na głowie nic nie ma?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Przyznam się szczerze że właśnie ona jest tego typu kobietą która ma coś w głowie, i tak naprawdę to mnie w niej kręci, tylko ma swój świat. Jakieś głupie przekonania, których tak naprawdę nie mogę w niej pokonać. Kwestia wieku dla mnie głupia, dla każdego innego też, tylko ona w tym przekonaniu nie widzi nic niezwykłego, podejrzewam że boi się że emocjonalnie jestem jeszcze niedojrzały, co jest oczywiście bzdurą. Myślę że dam jej czas do środy na jakąś odpowiedź, jak nie odpowie to w środę do niej zadzwonię i porozmawiam o tym co zrobiła w sobotę.
Jak się nie uda to olewka, jest dużo fajnych dziewczyn na świecie, a ja nie mam zamiaru ścierać się za jedną która szuka swojego księcia z bajki.
Choose your future!!! Choose Life!!!
Wiesz kolego.... Bycie inteligentnym nie ogranicza się do wykształcenia, i do ilości przeczytanych książek. Są ludzie zajebiście wykształceni , a mają pstro w głowie.
Wg mnie jest psychiczna.
Wyrzuć śmieci, to one powstrzymuja Cię do bycia tu i teraz. Gdy będziesz tu i teraz zdumiejesz się co potrafisz i jak łatwo Ci to przychodzi....
Laska powiedziala Ci, że nie chce sę z Tobą spotykać. Bo niby jej chodzi o różnice wieku, taaa jasne. A Ty jeszcze w klubie kiedy ona widzi jak dobrze się bawisz, najpierw wywolujesz w niej zazdrość potem lecisz za nią. Chcesz z nią rozmawiać, coś naprawiać, spotykać się. Po co, bo ona jest taka? Zapomnij o tym. Byles z nią rok poskakala troche po Tobie Ty po niej było miło i ok. Idziesz dalej, uważasz że takie nastawienie jest złe? No nie do końca bo widzisz laski tak wlasnie myślą i nie są miłe. Facetom się wydaje że dziewczynom na nich zależy, wlasnie nie, nie zależy im kurwa. Widzisz gdyby jej ulubiony aktor wlazł do klubu i miałby 25 lat myślisz, że by się zastanawiala, że jest młody. Znalazła by własne powody, żeby przekonać siebie żeby być gotową. Jak laska nie chce z Tobą być to nie. Są inne kobiety, naucz się tylko, że wszystko ma swój początek i ma swój koniec. Rozstania to normalna rzecz i nie są niczym wielkim. Masz 25 lat, przyzwyczailes sie do niej i teraz nie chcesz innej. Przespij się z kilkoma innymi fajnymi laskami i zobaczysz czy będziesz chciał dalej z nią być.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Dzięki, tego mi chyba było potrzeba. Rozumiem że dobrze zrobiłem pisząc jej później ostrą odpowiedź żeby się nie wtrącała w to co robię i z kim się zadaję.
Nie rozumiem tylko jednego, skąd była jej reakcja na to wszystko? Teoretycznie powinna mieć wyjebane na to co poczynam sobie na parkiecie, a tj nie miała.
Choose your future!!! Choose Life!!!
Bo kobiety co innego mówią, co innego robią a jeszcze trzecie myślą. Dlatego jest jedna podstawowa zasada, żeby nie słuchac tego co mówią.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Psem ogrodnika i księżniczką, jak to nie kręci się wszystko wokół mnie, o kurwa. Takie moje spostrzeżenia, drugie że gówno z tego będzie
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Rozmowy z kobietami potrafią być bardzo inspirujące. Szczególnie kiedy czuje, podczas trwania tej rozmowy jak się czerwienisz;)
ps. na rzucenie palenia mam pewne rozwiąznie, które raczej wymaga zastosowania bezpośredniego. Bardzo przyjemny zresztą sposób:)
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Macie rację i dzięki za zainteresowanie oraz odpowiedzi.
Dzisiaj jak byłem w pracy to zerkam na telefon i widziałem że z rana dzwoniła, napisałem tylko smsa z pytaniem czego chciała bo nie mogę rozmawiać- ona że czyściła wiadomości i to był tylko sygnał- urok telefonów dotykowych.
Odpisałem że ok rozumiem i że na wieczór bym sobie z nią pogadał bo ostatnio dochodzi do chorych sytuacji między nami i chciałem je sobie wyjaśnić jeżeli ma ochotę.
Chciałem to załatwić na 3 sposoby:
1 polubowne- czyli wyjaśnić przyczyny spięć i żeby sobie objaśnić żeby do takich sytuacji więcej nie dochodziło, a później olać ją, ale chociaż mówić do siebie głupie "cześć"
2. Czyli mniej polubowny- jeżeli napisałaby że nie ma na to ochoty to bym tylko odpisał że nie mam zamiaru się zadawać z takimi ludźmi którzy nie mają czasu aby wyjaśnić sobie parę kwestii, więc dziękuję za taką znajomość i miło było poznać
3. Czyli kompletna olewka, dziewczyna nie odpisuje nic. Więc nie piszę, nie ścieram się. Gdy się widzimy to nie mówię nawet cześć ani nie próbuję nawet zagadać- i zachowuję się tak samo jak w punkcie drugim.
Wybrała opcję 3, do teraz nie mam żadnej odpowiedzi, a jeżeli ktoś olewa mnie, to i ja olewam jego. Proste jak drut.
Jutro sobie napiszę do panienki którą poznałem po jej wyjściu:)
a za parę dni do innej którą poznałem teraz w pociągu, bo nie jestem przyzwyczajony żeby biegać za kimś, więc koleżance podziękowałem za rok znajomości.
Choose your future!!! Choose Life!!!
Co ty chcesz wyjaśniać, to ona powinna, ona się chujowo zachowała.
Dam ci sznitę w twarz, szczery aż do bólu, nie dasz jej rady. Ona umie bawić się w te klocki a twoje doświadczenie marne chłopie. Przeżuje i wypluje, tak ja kto widzę
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Dlatego już ją pierdolę
mi to tak naprawdę zwisa co ona odpiszę bądź czy wogóle odpisze. Co sobie myśli, czy śmieje się za plecami.
a do niej napisałem jak się zwijałem do domu.
Znam siebie, na co mnie stać, mam do siebie szacunek i nie pozwolę by ktokolwiek pluł mi w twarz.
Nie mam do ludzi sentymentów, oczywiście szanuję ich, ale jak ktoś mnie rozdrażni, zajdzie za skórę bądź w jakikolwiek sposób zawiedzie moje zaufanie to ich olewam, nie patrzę się na to co było kiedyś, bo po co?
Pewnie niedługo znowu ją spotkam to znowu się będę bawił jak gdyby nigdy nic.
Całą sytuacją szczerze mówiąc się nie przejąłem- bo dawno miałem jej powiedzieć że ją pierdolę (było parę rzeczy które mnie u niej drażniły). owszem mocno zaskoczyła mnie swoim zachowaniem, tak jak poszła to sobie znalazłem kolejny target
Tak jak pisał Ronlouis:
"Bo kobiety co innego mówią, co innego robią a jeszcze trzecie myślą. Dlatego jest jedna podstawowa zasada, żeby nie słuchac tego co mówią."
Kwestię więku traktowałem początkowo jako shit test, dopiero jak po którymś razie powiedziała w ciągu długiego okresu czasu że nic z tego nie będzie to sobie odpuściłem ją- to co chciałem dostałem.
Na baletach bawiłem się w najlepsze z innymi kobietami, myślałem że ją wzięła zazdrość "wow, znam tego kolesia i tyle lasek się w okół niego kręci" stąd ta reakcja- że jednak chce mnie na własność, a byliśmy dosyć blisko ze sobą.
Obecnie wali mnie to co ona myśli skoro i odpisać jej nawet się nie chciało. To ona straciła fajnego faceta, a kobiet jest pełno i nie zamierzam się przejmować jakąś księżniczką która czeka na swojego królewicza.
Choose your future!!! Choose Life!!!