witam. opisze Wam moja sytuacje. jestem z dziewczyna od 2 miesiecy. wszystko pieknie, ladnie. sprawy lozkowe dobrze sie ukladaja, ale jest jedno 'ale'. ostatnimi czasy notorycnie sie na mnie 'focha' przez sms i gadu(oczywiscie dodam, ze ja pierwszy nie pisze, zawsze ona). zawsze olewalem te jej zachowanie, ale dzis nie wytrzymalem. zwrocilem jej uwage, aby zaprzestala tego. wczesniej juz upomnailem ja, ze moge z nia zerwac. w dzisiejszym pisaniu wyszlo to samo. postanowilem do niej zadzwonic, wiedzac, ze jest taka cwana tylko przez sms. oczywiscie nie odebrala. napisalem 'ok...' i przestalem jej odpisywac. ona wyslala kilka sms 'abym jej odpisal' - oczywiscie ja olalem. jednak ostatni byl innego typu i on mnie wlasnie zdenerwowal 'to jak mi grozisz ze ze mna zerwiesz to robi sie smieszne;d'. musze dodac, ze zalezy mi na niej i w tej sytuacji nie wiem co zrobic. czy teraz zerwac, czy zastosowac porzadny chlodnik? aaa musze dodac, ze jestesmy w tej samej szkole takze widzimy sie codziennie, prawie na kazdej przerwie.
Skoro zaprasza do tańca, to tańcz. Pokaż jej, że nie rzucasz słów na wiatr i tyle;]
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Złapała cię na tym że mówisz jedno a robisz coś innego i nie jesteś konsekwentny. Odpowiedz sobie na pytanie czy warto być z kobietą która strzela ciągle takie fochy. Jeśli tak to się jej trzymaj, jeśli nie to pokaż jej drzwi.
Heh jesteście młodzi, uczycie się razem. Serio podejdź do niej i ją rzuc, ale dopiero jak teraz to się powtórzy. Ona napewno zachęcona sexem + skoro Wam generalnie dobrze idzie, to może jakoś zwalczycie jej manię kontaktu przez powietrzę. Napewno będzie chciała wrocic ^^ w sensie, żebyś zmienił decyzję, to zrób to na Twoich warunkach.
Tzn. zależy, co Ty robisz. Jak ona do Ciebie piszę a Ty "ide grac w xxx i wracasz za 4h"
Można również porozmawiać, i wyjść z twarzą - pokazując, że masz jaja na miejscu, i nie dasz się zmanipulować pannie.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
czyli przypomniec jej te zasady, ktore byly ustalone na poczatku ? ..
a co zrobic jak nie poskutkuje ?
Pokazać te zasady. Chyba, że chcesz wyjść na frajera. Takie jest moje zdanie, ale zrobisz jak uważasz. Twoje życie;]
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Widza się codziennie w szkole, piszą codziennie setki smsów dochodzi do tego rozmowa na gg też pewnie długa. Ale nie porozmawiają o swoim zachowaniu normalnie w "realu" by wyjaśnić wszystko i każdy miał sprawę jasną.
Drmentor napisał ci przypomnij jej te zasady. Tylko nie przypominaj tego przez gg,smsy,nk,focie - jedziesz z tym podczas normalnej rozmowy na spotkaniu, w szkole na przerwie dajesz do zrozumienia, że ci się to nie podoba i nie chcesz takiej sytuacji bo jest to dla ciebie dziecinne jeśli tego nie szanuje koniec. I przestań się bawić w te komunikatory nawet jeśli pisze pierwsza.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
spokojnie, wszystko dotychczas wyjasnialem jej podczas normalnej rozmowy. z tymi sms i gadu to ograniczylem, ale rzeczywiscie moznaby zaprzestac tego...
masz zasady które nie istnieją, to tak jak byś nie dał dzieciakowi cukierka przed obiadem, mówił nie i koniec a w końcu mu dajesz bo tak strasznie japę drze.
Podejdź do niej i poważnym głosem, bez emocji powiedz że musicie poważnie porozmawiać, spotkacie się po szkole o tej godzinie w tym miejscu. Nie mów jej na jaki temat i oczy, niech ma w głowie filmy, a zapewne będzie myślała że chcesz z nią zerwać. Na spotkaniu przypomnij jej te zasady, powiedz jej że ona ich nie respektuje i że jak dalej tak będzie to odejdziesz. Tylko wtedy naprawdę w razie czego musisz odejść, nie możesz rzucać słów na wiatr.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ty muhammed popierdółką nie bądź. Już nawet panna zauważyła, że tylko straszyć umiesz tak jak potwór z szafy.
Bądź jak Ali. Dwa lewe sierpowe i jeden prosty na szczękę pannie zaserwuj. Będzie knockout jeśli do wykonania rady Kokoskopa się zobowiązujesz.
Zasady to dałeś jej poznać, ale chyba dynamiki Newtona a nie swoje. Przekaż je i trzymaj się ich twardo jak porsche drogi bo jak na razie to maluchem w błocie grzęźniesz...
przeanalizowałem całość naszego związku i chyba wiem gdzie leżał błąd. mianowicie przekazując jej swoje zasady byłem za mało stanowczy, zbyt miły głos i sądzę, że właśnie dlatego ona tak to 'olała'. odpowiedziałem sobie na bardzo ważne pytanie 'czego tak naprawdę chce od niej' - i wiem, że chce być z nią. jednak będzie musiała respektować mnie, moje słowa, moje zasady, jak i żyć ze mną w szczerości i zaufaniu...w innym wypadku zakończę to i wrócę jeżeli sobie na to zasłuży, jeżeli nie zasłuży - nie wrócę. oczywiście wszystko co będę jej przekazywał zostanie przekazane w pewny i stanowczy sposób tak, aby dobrze mnie zrozumiała. dodam, iż dzisiejszego dnia już napisała 1 sms o treści 'i jak tam'. zupełnie tak, jakby sądziła, że nic się nie stało. oczywiście jej nie odpisałem...czekam do jutra, bo na bank sama podejdzie, wtedy powiem jej, że chce poważnie porozmawiać. na koniec chciałbym Wam wszystkim bardzo podziękować za rady i jakoś jutro wieczorem napiszę co z tego wyszło
Wyciągasz wnioski, więc do dzieła:)
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą...
Nie patrz mi na ręce, bo Ci łeb ukręcę!
Zasady w zwiazku sa niezastąpione. Gdy kobieta Cie denerwuje mozesz zawsze sie do nich uciec powiedziec ze niech zacznie ich przestrzegac albo musimy sie rozstac..
ja nie mialem zasad gdy zaczynałem zwiazek z kobieta z którą teraz jestem, ponad 10 miesięcy . Poznalem tą stronę gdy bylem z nia 7 miesiecy na wprowadzenie radykalnych zmian bylo juz za pozno. Staram sie jednak odzyskac stery w zwiazku,ale po takim czasie nie jest juz to takie latwe.
Dlatego przestrzegaj swoich zasad jak nagnie je raz to bedzie ona wiedziała ze będzie mogla to zrobić po raz kolejny.
powodzenia!
no i jakoś poszło. rano idąc oddać kurtkę spotkałem ją. powiedziałem żeby została tu. oddałem kurtkę po czym podszedłem do niej, stanowczym, poważnym i męskim głosem powiedziałem 'podjąłem decyzje i postanowiłem, że musimy porozmawiać. zrobimy to na długiej przerwie(nie sprzyjające warunki pogodowe spowodowały, że postanowiłem to zrobić właśnie na najdłuższej przerwie)' już tak jakby łezka zakręciła jej się w oczkach, jednak ja nie przejmując się tym odszedłem. po pierwszej lekcji nic, zero, minąłem ją olewającym wzrokiem. po 2 lekcji dostałem sms abym przyszedł gdzieś tam. mogłem to też olać, ale odpisałem 'jak coś chcesz, to Ty podejdź'. przyszła i zaczęła przepraszać...jako, że w pobliżu było trochę znajomych postanowiłem odejść w inne miejsce i przekazać jej wcześniej to, co miałem jej do powiedzenia. zacząłem rozmowę od przypomnienia tego jak wprowadzałem zasady i to, że się na nie zgodziła. dwukrotnie powtórzyłem zdanie 'jeżeli będziesz dalej przesadzać, będę musiał odejść od Ciebie', zaczęła płakać, głowa poszła jej w dół, ja jednak kontynuowałem rozmowę wplątując słowa 'jak mówię do Ciebie, to patrz się na mnie'. kiedy skończyłem przeprosiła mnie jeszcze kilka razy i powiedziała, że już więcej się to nie powtórzy. na koniec naszej konwersacji odwołałem się do jej sms zadając retoryczne pytanie 'i takie to było śmieszne?'. dodałem jeszcze, iż się na niej zawiodłem. no i poszliśmy na lekcje. kolejne przerwy spędzaliśmy już razem. reasumując wszystko, popełniłem kilka błędów, a największym moim zdaniem był ten sms, mogłem twardo czekać do długiej przerwy. mimo to, jestem dumny z siebie, bo powiedziałem wszystko śmiertelnie poważnie, stanowczo, bez emocji, powoli i porządnie tak, aby każde moje słowo trafiało do jej główki i zostało tam jak najdłużej
zawdzięczam to także Wam.
tylko teraz pamiętaj, że musisz odejść, a ona może powtórkę z rozrywki choćby z ciekawości zrobić, jaka będzie twoja reakcja
faktycznie zjebałeś z tym wcześniejszym terminem, znów złamałeś zasadę
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
właśnie to było bardzo chujowe z mojej strony. oczywiście jak zafunduję mi powtórkę z rozrywki to odchodzę. podejdę i powiem, że dałem jej szansę, nie wykorzystała tego więc odchodzę i wtedy poczekam, zobaczę co ona na to, jak uznam, że sobie zasłuży poprzez swoje czyny oraz słowa - wrócę, no chyba, że zainteresuję się już kimś innym.
Jako, że doskonale czytam między wierszami, domyślam się zakończenia: Ona będzie obojętna, a Ty będziesz błagał ją o powrót:)
Może jest woźnym albo na jakichś praktykach:P
Twoja wersja wydaje się bardziej prawdopodobna od mojej:)
19 mam, ale podałem inny wiek - bo tak. technikum.
'Jako, że doskonale czytam między wierszami, domyślam się zakończenia: Ona będzie obojętna, a Ty będziesz błagał ją o powrót:)' - nie zaprzeczam, ale też nie potwierdzam. piszę, że jak coś zjebie to zerwę, jednak nie wiem czy będę wystarczająco silny. również dzięki postom umacniam się w tym, aby postępować zgodnie z zasadami. jak na dzień dzisiejszy mogę stwierdzić - tak zerwałbym. nie wiem jednak co będzie za miesiąc czy 2, ale będę się starał aby wszystko było tak jak należy, aby egzystencja z nią nie wprawiała mnie w zakłopotanie. także mogę przypuszczać, że będzie jak napisałeś, a może będzie tak jak ja napisałem. abym tylko nie uległ.
Twój post był dla mnie bardzo ważny, utwierdził w tym, że może tak się stać i dał do zrozumienia, aby cały czas działać i nie dać się złamać
co do zjebania z czasem to czekam. sądzę, że w ciągu tygodnia może przez ten błąd wszystko się powtórzyć. nie pozostaje mi nic innego niż czekać.
bynajmniej, nie zdawałem sobie wcześniej sprawy, że słowa wypowiedziane w odpowiedni sposób mogą mieć taką moc, a
jeżeli chodzi o sms i gadu to ograniczyłem do minimum. sądzę, że czasem tak z godzinkę można popisać - mi to wystarcza w zupełności, a jej musi wystarczyć.
macie jeszcze jakieś rady? może widzicie gdzieś jakieś błędy, których ja nie widzę? chętnie poczytam, bo pierwszy raz mam taki związek - czyli uczę się.
a jak dlugo jestes z nia.?
No to stanowczesc w dalszym ciagu i nie daj sie wprowadzac w jej ngierki. Wiem co mowie bo to juz troche przerabiam jakies fochy itp itd. staram sie byc wtedy nie ugiety.
jakoś niedługo będą 3 miesiące