Witam,
spędziłem parę godzin wieczorkiem z jedną taką starszą dziewczyną ok 29 lat i co ciekawe po rozmowie i po kinie zaczęła mi wyjeżdżać z tekstami jak to chciałaby się zakochać to ja oczy jak 5cio zlotówki.. ale rozmawiamy sobie dalej żartujemy po czym przeszła do finałowego ataku i zaczęła wymieniać punkt po punkcie dlaczego byłaby dobrą żoną... widać że szuka chłopaka bo już nie jest pierwszej młodości ale żeby od razu takie teksty puszczać?
czy ona tak na poważnie mogła to mówić.. raczej interesuje mnie z nią bardzo luźne relacje.. ale kurcze czy coś takiego nie odstraszyłoby Was? 

Nie wiem ile Ty Masz lat. I czego oczekujesz od kobiet.
Ja bym się zaangażował jeżeli by mi się podobała i po kilku tygodniach przebywania bym zobaczył czy jest spoko.
Ale dla mnie chyba byłaby za stara, prawie 10 lat..
cześć, jestem początkujący
zib, dłużej siedzisz na forum, masz odemnie zapewne wieksze doświadczenie. Ale muszę stwierdzić, że jesteś chamem nierozumiejącym idei PUA.
Co do panienki... jak róznica wieku blisko 8 lat cie nie zraza i babka warta uwagi a ty podejrzewasz ze moglbys z nia spedzic dluzszy okres czasu to... czemu nie? 10 lat to chyba górna granica róznicy wiekowej obydwu partnerów, zaciera się to oczywiście gdy obydwoje są starsi.. Np. 25 latek z 35 latką - to jeszcze przejdzie jeżeli dziewczyna jest zadbana i wygląda na młodziej niż ma w kalendarzu, a facet nie zachowuje się jak gówniarz i ma swoją wizje przyszłości.
ajlepsze sztuki już są wychaczane przy 25 roku@
muszę się z tobą zgodzić, ale oczywiście są odstępstwa od reguły. Pzykład może trochę kuriozalny, ale co mi tam: Moja kuzynka (nie śmiać się - proszę;) wiek 25 lat, już miała się chajtać, ale stwierdziła że chłopak troche nadużywa alko. Dziewcze z porządnej rodziny (macie wątpliwości?) Ładna (daje jej hb7) wykształcona, z perspektywami (lekarka), inteligentna. Od pół roku sama, podrywacze z okolic przemyśla, brać się do roboty;) Chłopaczka miała sympatycznego, no kielicha z nim niejednego wychyliłem, ale prosty chłopak.