Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dwie ściany, jedna furtka

Portret użytkownika Konrad Keller

Witajcie drodzy podrywacze!

Jest to mój pierwszy wpis, co nie oznacza, iż było to pierwsze podrywanie w terenie. Chciałbym dodać, że wpis nie został napisany bezpośrednio po opisywanych wydarzeniach, chciałem uniknąć zbędnych złudzeń i uczuć, które pojawiają się bez logicznej analizy sytuacji.

Był to naprawdę ładny wakacyjny dzień. W planie miałem spotkać się z kumplem z uczelni.

Jako miejsce spotkania wybraliśmy jedną z galerii handlowych. Zrobiliśmy mały rekonesans. Żadna kobieta nie zwróciła mojej szczególnej uwagi. Postanowiliśmy pójść do baru napić się piwa.

W barze były dwie kobiety w wieku 24+, bardzo szybko się zmyły. Po małym starterze i nadrobieniu naszych biografii, ruszyliśmy w drogę.

Na pasach, zauważyłem dwie panny, wiek 18-19 lat. X - brunetka, czarna spódniczka, zielone oczy. Y - blondynka, biodrówki, niebieskie oczy.

Podbiłem, nawiązując kontakt wzrokowy i zacząłem konwersacje. Zapytałem gdzie idą. Okazało się, że koleżanki skończyły zakupy w centrum handlowym. Co według mnie okazało się dziwne, iż nie miały ze sobą żadnych torebek z zakupami. Ciągnąc dalej temat, X powiedziała, że idzie na spotkanie z kolegą. Y - zwróciła uwagę, że chcemy je poderwać, na co X zaczęła robić się coraz bardziej nadęta. Poprzez żarty zapytałem czy ów kolega jest warty grzechu. Na co odpowiedziała: TAK! Bo jestem ładna*. Poczułem, że ta kobieta przestała mnie interesować i automatycznie hb7 zrobiła się ledwie hb3. Odpowiedziałem jej z dozą ironii, "kto Ci to wmówił?". Chwilę jeszcze rozmawiałem z Y, jednak po minie kumpla widziałem, że nie jest już zainteresowany, więc życzyłem im miłego dnia.

Poszliśmy dalej przed siebie... Nie minęło pięć minut, jak zauważyłem na swojej drodze kolejną pannę hb8. Wysoka blondynka, zielone oczy, wyglądała na modelkę, charakterystyczna była jej postawa oraz wysoko uniesiona głowa.

Podszedłem do niej, powiedziałem, że zainteresowała mnie. Nawet nie spojrzała na mnie. Powiedziała tylko "wielu facetów mi to mówi". Déjà vu, kolejna panna, która uważa się za boginię. Przedstawiłem się, chcąc poznać jej imię. Na co usłyszałem tylko "a po co Ci to". Chwilowo powstrzymywałem się od chamskich zagrań, odpowiedziałem, iż miło będzie zwracać się do niej po imieniu. Znów negatywna odpowiedź z jej strony, "nie widzę sensu podawania swojego imienia, Konradzie", mówiła to z dużą dozą ironii. Prowadziła ze mną dialog cały czas idąc w swoim kierunku. Postanowiłem, zakończyć rozmowę, pożegnałem się oschłym "cześć".

Przeanalizowaliśmy z kumplem tą sytuację i doszliśmy do jednego wniosku. Jeżeli widzisz, że panna ma swój wyimaginowany świat, w którym jest księżniczką, to nie ma sensu podchodzić i sprowadzać ją na ziemię. Co nie oznacza, że nie warto próbować. Ja osobiście nie biorę takich sytuacji do siebie, wyciągam na bieżąco wnioski i idę dalej.

Czas nieubłaganie płynie, niebo pociemniało, zrobił się wieczór.
-Mała anegdota niezwiązana z podrywem - Spotkaliśmy na drodze grupę rekonstrukcyjną, która posiadała broń z okresu II wojny światowej. Ludzie fotografowali się z nimi, zadawali pytania na temat militariów. Najstarszy z ich grupy (20+) twierdził, iż ma w ręku karabin STEN, co było oczywiście nie prawdą, bo żaden sten produkowany masowo nie miał magazynka skierowanego do dołu. Wytłumaczyłem tą różnicę oraz stwierdziłem, że bronią, którą posiada jest PPS (znana potocznie, jako Pepesza) z magazynkiem łukowym na 35 naboi. Wzbudziłem tym samym zainteresowanie turystów.

Od czasu do czasu spoglądałem na zegarek, miałem około 40 minut do mojego autobusu. Więc postanowiliśmy wracać. Oczywiście los uwielbia spłatać figla i zauważyłem dwie panny hb7, które robiły sobie zdjęcia na tle posągu. Szybka akcja, podbijamy siadamy obok koleżanki i robimy fajne zdjęcie. Oczywiście wszystko przebiegło według mojego planu. Tutaj moja mała dygresja - jeżeli macie zamiar podrywać sety, musicie wcześniej ustalić z wing`iem swój target, aby nie doszło do sytuacji, że chcecie poderwać tą samą pannę. Rozpocząłem temat skąd dziewczyny są. Okazało się, że mieszkają daleko, a w mieście są na weekend. Mój target - blondynka, brązowe oczy z bardzo ładnym spojrzeniem.
Na początku dziewczyny nie były zainteresowane, wręcz chciały odejść, jednak skutecznie wzbudziłem ich zainteresowanie, że zaprowadzę je do miejsca dla mnie szczególnego. Po drodze udało nam się rozbić dziewczyny. Zacząłem rozmawiać na różne tematy, udało mi się ustalić, iż moja wybranka jest kobietą uczuciową. W pewnym momencie miałem możliwość zyskania plusa, ponieważ rowerzysta przejeżdżający obok, zgubił bluzę, którą po małym sprincie udało mi się ją oddać.

Doszliśmy do miejsca dla mnie szczególnego. Dziewczyna, z która rozmawiałem zrobiła kilka zdjęć, oraz wdała się ze mną w dyskusję na temat pomnika, pod który przyszliśmy. Szczerze byłem mile zaskoczony jej podejściem. Cały czas dziewczyny nie czuły wystarczająco dużo komfortu, aby nam zaufać. Jako prowadzący całą "grupę" poprowadziłem naszą czwórkę zabytkowym murem, argumentując, że to będzie romantyczne. Mój target podłapał motyw romantyczności. Starałem się jej ukazać jak ważna jest spontaniczność. Podczas tej konwersacji patrzyłem jej ciągle w oczy. Nie zapomnę jej ślicznych zaszklonych oczu.

Doszliśmy do punku wyjścia, dziewczyny usiadły na schodkach, a my staliśmy naprzeciw. Nie wypada nad nikim stać, dlatego zaproponowałem dosadnie kumplowi, że usiądziemy z nimi. Teraz inicjatywę przejął mój target, zaczęła pytać i opowiadać o sobie. Ja jedynie kierowałem pytania tak, aby mówiła o swoich przeżyciach. To bardzo ważne, aby kobieta potrafiła wyrazić swoje uczucia, wtedy mamy pewność, że zaczyna nam ufać. Zrobiło się chłodno i objąłem ją, na co ona powiedziała, iż czuje się skrępowana. Nie wiem, czemu, ale powiedziałem jej, „Jeżeli nie będę w stanie Cię dotknąć to nie poczujesz”. Uśmiechnęła się i przytaknęła, ale mimo wszystko powiedziała, że nie zna mnie, na tyle długo i się krepuje. Odpuściłem, bo nie chciałem doprowadzić do sytuacji, w której ona zamyka się w sobie. Na dodatek jej koleżanka, zaczęła mówić, że jestem bajerantem, jednak mój wing, zaprzeczył i zajął koleżankę sobą, co nie spowodowało dalszych negatywów w stosunku do mnie. Cały czas byłem sobą, nikogo nie grałem. W rozmowach z nią starałem się dawać do zrozumienia, że jestem zainteresowany dłuższą znajomością.

Niestety czasu miałem coraz mniej, musiałem zakończyć spotkanie. W tej chwili plułem sobie w brodę, że nie przyjechałem samochodem. Pożegnałem się z moim targetem, pocałunkiem w policzek oraz przytuleniem. Oczywiście dostałem jej numer, z potwierdzeniem, iż jest prawdziwy. Kumpel również nie miał w tej kwestii problemu.

Poszliśmy w swoją stronę. Wieczór uznaję za udany. Czeka mnie teraz analiza sytuacji. Wiem, że mój target niedługo wraca do siebie, więc wypadałoby zaaranżować spotkanie jeszcze przed jej wyjazdem.

Mam nadzieję, że mój pierwszy wpis nie jest nudny i znajdzie się kilka osób, które przeczytają go w całości i poddadzą krytyce.

Pozdrawiam, Konrad Keller

*Nienawidzę osób zadufanych w sobie. Staję się dla nich wredny.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Old

A powiem ci że przeczytałem i

A powiem ci że przeczytałem i spodobało mi się, pomimo paru małych błędów które popełniłeś w sztuce uwodzenia.
Te błędy które ja zauważyłem to:
Twój pogląd na to że "nie których nie da się wyrwać". Oczywiście każdą się da tylko trzeba wyłapać błędy i popracować nad nimi Smile
Odbijanie ST. Odnoszę wrażenie że boisz się odbijać shit testy. Poćwicz nad tym.

Ale ogólnie ostatnia akcja jak najbardziej pozytyw, spodobała mi się.
Blog na + przejrzysty, dobrze się czyta i nie zrobiłeś z niego tasiemca Smile

Portret użytkownika Konrad Keller

To że każdą da się wyrwać,

To że każdą da się wyrwać, nie znaczy że z każdą chcę "być"...
Co do ST, to nie tak, że boję się je odbijać, lecz nie mam w tym obycia.

Portret użytkownika saverius

"Nienawidzę osób zadufanych w

"Nienawidzę osób zadufanych w sobie. Staję się dla nich wredny."

Dopisz mnie do listy osób dla których jesteś wredny. A blog spoko, nawet nieźle się czytało, heh.

Portret użytkownika Konrad Keller

Zapamiętam.

Zapamiętam.

Portret użytkownika Marcuslatinus

Jak na pierwszy raz całkiem

Jak na pierwszy raz całkiem spoko wpis. Konkretny i przejrzysty. Brawo

Podobają mi się te historie o

Podobają mi się te historie o udanych podrywach, są bardzo podnoszące na duchy szczególnie, że niedługo zaczynam swoje pierwsze łowy ;]

Jednak to, że niektórych nie da się podejść chyba nie jest do końca prawdą. Potrzeba tylko dobrej bajery Laughing out loud

Pozdrawiam

Portret użytkownika brooner

Podoba mi się, na luzie i bez

Podoba mi się, na luzie i bez nadęcia. Powiem Ci, że ja też nie mam ostatnio cierpliwości do tych zadętych w sobie - tych co w ich mniemaniu nawet z tyłka wystaje bukiet fiołków. Ale to już problem z postawą nad którą trzeba sporo jeszcze popracować. Powodzenia i dalszych sukcesów życzę.