Witam.
Wiem że mogę na was panowie zawsze liczyć i po raz kolejny zwracam się do was o radę.
Otóż słucham muzyki wszelkiej, wszystko co mi wpadnie w ucho. Ostatnio zacząłem słuchać muzyki poważnej Beethoven "księżycowy sonet" dosłownie porusza mą duszę, "gloomy sunday" w oryginalnej wersji to jest to czego chcę słuchać podczas jazdy samochodem lub w domu, gdy siądę przed komputerem. Czy odpowiednim będzie jeśli podczas jazdy z nową poznaną dziewczyną włożę mą ulubioną płytę z takimi właśnie utworami??
Drugie pytanie jest zupełnie innej natury jednak nie będę specjalnie poruszać nowego wątku na forum.
Czy mięśnie pomagają w podrywaniu kobiet czy wręcz przeciwnie?? Jestem początkującym *kulturystą i zastanawiam się czy nie zostanę od razu z szufladkowany jako tępy mięśniak?? Nie szukam pustaków a właśnie moją muskulaturą ściągam taki typ kobiet do siebie.Jakie jest wasze zdanie mięśnie są pomocne czy wręcz przeciwnie przeszkadzają??
*Ćwiczę od 3 lat. Nie myślę w kategoriach zawodowstwa, robię to bo lubię. Każdy ma inne hobby a ja uwielbiam aktywny sposób życia 
Ps: zapomniał bym dodać że jestem łysy, mam jedynie zostawiony zarost "dookoła ust". Czasem słyszę "patrz się jaki kox idzie" często od innych facetów, rzadziej od kobiet. Bo wiadomo nawet ręce mam trochę oddalone od tułowia ale jest to spowodowane wyłącznie mięśniami a nie jakaś napinką z mojej strony. Stąd właśnie w mojej głowie narodziło się takie pytanie.
co do muzyki słucham co chce, a sam słucham głównie hh ale klasyczna to jest to
mięśnie rozwija się dla siebie a nie dla laski, chodzę na siłkę bo sprawia mi to przyjemność a nie dlatego aby laskę na klatkę wyrwać
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Bądź sobą i rób to na co masz ochotę. A jeśli chodzi o mięśnie to nie wiem czy pomagają czy przeszkadzają bo do pakerów nie należę, ale też nie narzekam

Ps. Sonata księzycowa chyba
Ps2. To gloomy sunday to straaasznie depresyjne jest!
Szczerze? to Chuj ja to obchodzi i czego słuchasz, i czy napierdalasz na siłce czy nie. A co do tego czy mięśnie pomagają - to zależy od Kobiety. Jedne lubią , drugie nie.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
to w duzej mierze zalezy od tego na jaka kobiete trafisz; jedna moze potrzebowac wlasnie takiego misia, przy ktorym bedzie mogla sie czuc bezpiecznie, drugiej spodoba sie Twoj kaloryfer na brzuchu, trzeciej ze masz wieksze cycki niz ona, a czwarta woli jakiegos chudziutkiego faceta. nie sadze, zeby w jakikolwiek sposob Twoja budowa Cie mogla ograniczac, tak naprawde to kwestia tego co masz w glowie - jakie sa Twoje przekonania na wlasny temat i tego jak postrzegaja Cie kobiety. z odpowiednia pewnoscia siebie (oczywiscie nie mam tu na mysli bujania sie na pieciu metrach szerokosci, bo to komiczne) bedzie to wygladalo dobrze. jesli masz juz dosc konkretna budowe, to moze warto by bylo zastanowic sie nad opracowaniem takiego treningu, ktory nie wplynal by na rzezbe, a raczej sile, ale Ty sie na tym znasz na pewno lepiej
Life's too short to dance with fat chicks.
Możliwe sam sobie przetłumaczyłem "moonlight sonata" chociaż dlaczego od razu nie przetłumaczyłem również "gloomy sunday"?? Zapewne z pośpiechu
A co do "mglistej niedzieli" to rzeczywiście dostała miano "utworu samobójców" jednak nie wiedzieć czemu strasznie mi się spodobał i przyciąga mnie do siebie od hmm powiedzmy 5 lat do niego wracam.
Wciąż jednak obawiam się ramy "tępego mięśniaka" czy za każdym razem podczas poznawania nowej dziewczyny będę musiał z niej wychodzić??
W takich chwilach zastanawiam się czy warto nadal rozwijać mą pasję.
Po napisaniu tego postu zauważyłem pozostałe wasze odpowiedzi. Dziękuję panowie znów dostałem fachową poradę i podnieśliście mnie na duchu. Naprawdę czuję jak gdyby ta strona oraz użytkownicy do niej należący tworzyli swoistą więź.Koledzy, przyjaciele, rodzina która wytknie ci twój każdy błąd ale i pomoże.
Jeszcze raz dziękuję.
Im back...
Nie pisz głupot chcesz pomóc to pomagaj, pogawędki urządzaj sobie na privie.
"Wciąż jednak obawiam się ramy "tępego mięśniaka" czy za każdym razem



podczas poznawania nowej dziewczyny będę musiał z niej wychodzić??
W takich chwilach zastanawiam się czy warto nadal rozwijać mą pasję."
Musisz wiedzieć co do Ciebie pasuje czy jest Ci z tym dobrze, ja np. od małego miałem :świra na punkcie motorów aż doszło do ścigaczy, środowisko całkiem inne, zloty, ludzie rozmawiający o swojej pasji lubiłem to najbardziej, niezapomniane przygody,, aż wkońcu chciałem spróbować czegoś innego-siłowni, ćwiczyłem prawie 2lata, i doszłem do wniosku że to nie dlamnie, dieta(dla wtajemniczonych co ok 2/3 godziny), bardzo ścisłe jedzenie(dieta to dieta), no i miałem brak czasu na jakieś rozrywki, bo tu trening, a tu dieta, i czasu nie ma, a inni kumple się bawią i tak prawie no live, i stwierdziłem że wracam do swojej prawdziwej pasji co miałem od małego, znów na wszystko mam czas, zabawe, takie samo towarzystwo jak ja, no i oczywiście przyjemność czerpaną z życia,przygody, jem co moge i lubie nie boje się żę przyrostów nie będzie
Sam musisz odpowiedzieć w jakim najlepszym "JA" się czujesz
Niektórzy do takiego czegoś są stworzeni, ja np. nie byłem do tego.
Pozdro
Kulturystyka to Twoja pasja -nie ma opcji by rezygnować z czegoś co lubisz dla kobiet.
Muzyka -słuchaj czego chcesz. Ja przy lasce czasem puszczam "puszka okruszka" w samochodzie. Chociaż jest śmiesznie.
nie ma wcale żadnej ramy tępego mięśniaka. co więcej, kobiety przeważnie to lubią. sam kręcę teraz z taką jedną, dość drobnej budowy, niska (co nie zmienia faktu, że proporcje świetne
) i zauważyłem, że ją to bardzo kręci, jak się do mnie przykleja i ma do czego, bo wąski nie jestem. ponadto lubi dotykać mięśni, drapać po klatce, bicu, albo jak trzymam jej dłoń w zgięciu łokcia.
Tylko mi nie rezygnuj z pasji, bo one po to są, żebyśmy cały czas nie skupiali się na kobietach. Szczerze gdybym mi jakaś dziewczyna powiedziała "albo ja albo mecz" (mam na myśli drużynę, w której gram) to wybrałbym mecz. Dziewczyny mają w swoich głowach stereotyp, że mięśniak jest napakowany koksem, agresywny, pusty w środku i tylko chce komuś zajebać. Nie patrzą na to, że jesteś inteligentny, miły, że też masz uczucia itd.. Choć większość młodych kolesi w moim miasteczku którzy chodzą na siłownię wytwarza takie przekonanie-chodzę, żeby się napompować, żeby się mnie obawiano.. Dla mnie to chore, mam nadzieję, że ćwiczysz po to, żeby sprawiało Ci to radość, bo to lubisz/kochasz tak jak ja...
Heh.
Co do muzyki - nie bede powielal slow powyzszych, ze sluchasz tego, co wpada Ci w ucho. Rozni ludzie, rozne gusta - kazdy lubi cos innego. Mi nie przeszkadza to, ze jak chce to wlacze sobie ciezkie metal a innym razem disco polo (rodzaj muzyki, ktory uwazany jest za najwieksza wioche, a ludzie przy tym najbardziej sie bawia) . Dlatego to od Ciebie zalezy, co w Twoim uchu brzmiec bedzie.....
Siłownia..... Jezeli to jest pasja - swietnie. Kulturystyka tym bardziej, bowiem mozesz kojarzyc sie z czlowiekiem posiadajacym silna wole, siłę - nie tylko fizyczna, ale rowniez mentalna, bowiem taki sport wymaga wielu wyrzeczen. Nie znam Cię, ale jesli nie plamisz tego sportu niedozwolonymi srodkami, to powinienes miec jeszcze wiekszy powod do dumy. Doszedles do czegos sam.
Wez rowniez pod uwagę to, ze wyglad mimo, ze nie jest najwazniejszy - odgrywa znaczaca rolę w naszym zyciu.Warto miec ladnie zbudowana sylwetke i ubior do tego dobrany w odpowiedni sposob. Ale dla kazdego cos innego. Jesli zdecydowałeś sie wybrac drogę sportowca przerzucajacego tony ciezaru na treningach i jesli jest w jakims stopniu dobry - pamietaj o waznej rzeczy: nie lansuj sie tym.
Wyobraz sobie dwoch gosci na ulicy. Jeden ubrany w obcisly t-shirt, bicepsy sie odznaczaja, tak około 37cm, buja sie na boki - widac ze cwaniak. Z naprzeciwka nadchodzi ktos wiekszy, ok 45cm, barczysty i swietnie zbudowany. Pierwszy z wymienionych stara sie jak najbardziej przykozaczyc, a ten drugi schodzi mu z bara, nie szuka zaczepki. Co to znaczy? Ze ten pierwszy nie ma pewnosci siebie, telepie sie jak kogut penetrujacy Pania Kurnika, z kolei drugi pokazuje swoja klase,usmiecha sie tylko laskawie i udowadnia., ze osoba ktora minał nie jest dla niego konkurencja.....
A to pieknie wyglada na ulicy.
I tu juz padla sugestia - eleganckie ubranie sluzy Twojej sylwetce. Niestety panuje stereotyp, ze pakerzy sa tacy i owacy. Wogole nie lubie slowa "paker". Łysi, bez matury i bez pracy. TO nie jest prawda. Kazdego czlowieka trzeba najpierw poznac, aby cokolwiek o nim powiedziec.
I pamietaj - wykorzystaj swoje atuty, ale w umiejetny sposob.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Dodam jeszcze do wymienionej przeze mnie sytuacji na ulicy - to tylko przyklad, bowiem jakby takich dwoch gosci przeszlo kolo siebie, to ten pierwszy zapewne szybko by schowal ogon pod siebie, ale chodzilo mi o przeslanie.
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
ja osobiście zawsze się śmiałem z łysych koksików, wiadomo stereotyp -napakowany łysy w ortalionach to nicpoń i głupek, tak już było i tak będzie. co do tego diskopolo to nie powiedziałbym, że ludzie najlepiej się przy tym bawią(jak dla mnie to największa wiocha na równi z większością czarnych butów).
Z tym, że komuś nie podoba się disco polo ok, zrozumiałe ale co ty chłopie masz do czarnych butów? Czarne buty to wioska? Niby na jakiej podstawie? Wyjaśnij, poproszę.
Przejmujesz się stereotypami? Do blondynek też nie podchodzisz? Mi moja postura pomaga w podrywaniu. Czuje się dzięki temu pewniejszy i działa to w drugą stronę - przy bezpośrednim kontakcie np. w tańcu mogę śmiało stosować kino. Gdy zauważam, że target jest nieśmiała, mówię żeby się nie bała i że jej coś pokaże - chwytam jej dłoń i przesuwam powoli po klatce i brzuchu. One to uwielbiają! D Old myślę, że chwilowo brak ci pewności siebie ale mam nadzieję, że szybko ci przejdzie i skoro dzwiganie sprawia ci przyjemność ( ja też należe do tego typu) to dzwigaj! "Bo życie jest za krótkie, żeby być małym".
skippy, chyba się przesłyszałem. większość czarnych butów to wiocha?
Skippy ciekawe czego będziesz słuchać na weselu a jak wiadomo wesela to najlepsze imprezy teraz wracają do łask dyskoteki na których grają zespoły właśnie z gatunku disco polo i są tam takie dziewczyny i jest je tak łatwo wyrwać że zbladł byś !! Ja również byłem do tego specyficznie nastawiony ale na takich dyskotekach podejście do dziewczyny to coś naturalnego i chodzą tam wolne panny które wiedzą że w takich miejscach najłatwiej znaleźć faceta bo nikt się nie boi podejść!!

Co do tych butów również jestem zdziwiony ...
A za resztę odpowiedzi naprawdę dziękuję podnieśliście mnie z dołka i na pewno nigdy nie zrezygnuje z swojej pasji chociaż nie chcę wyglądać jak szafa 3 drzwiowa
Im back...
Nie pisz głupot chcesz pomóc to pomagaj, pogawędki urządzaj sobie na privie.
wygladaj jak rozsuwana ;p
Jakieś 8msc temu kolega mnie namówił, aby skoczyć z nim na siłkę. Ja trochę drobnej budowy wtedy to tak nie za bardzo, ale spodobało mi się i chodziłem przez jakiś czas. Nabrałem dzięki temu trochę pewności siebie, przybrałem na wadze (miałem lekką niedowagę) i od razu lepiej się czuje.
Śmiało kontynuuj swoją pasję, nie zostaniesz nazwany jakimś schabem w skórze. Chodź tam dla przyjemności a nie dla laski.
ps. aha odnośnie diety- nie jestem jakimś tam znawcą i nie stosuję żadnej diety. Ale nie zaszkodzi zjeść czasem trochę ryżu czy tam makaronu (węglowodany+białko). Jedynie sporo jem (bowiem więcej niż rodzice i młodszy brat razem), jem- bo lubię. A jak koleżanka mówiła, żebym nie jadł tak dużo to ją olałem. hehe a ile ważę xD
W sumie racja jak wszyscy coś noszą to przestaje być to ciekawe a staje się pospolite podobnie z telefonem "avila" który u mnie ma co 20 osoba w mieście.
A jeśli chodzi o dyskotekę to dziwi mnie to że u ciebie dresy chodzą na takie imprezy... u mnie wszyscy chodzą z klasą koszule, czasem do tego krawaty ewentualnie jakaś luźniejsze koszulki a jeśli przychodzi jakiś dres to ochrona po prostu go nie wpuszcza lub jak się już wbije przez znajomości to wszyscy na niego patrzą z kanta i w razie jakichś zaczepek to nieznani ci wcześniej ludzie od razu ci pomogą z takim klientem. Przykro mi że u ciebie wieś party jest takie a nie inne przez to od razu sobie złe zdanie na temat takich dyskotek wyrobiłeś.
Im back...
Nie pisz głupot chcesz pomóc to pomagaj, pogawędki urządzaj sobie na privie.
wydawało mi się, że większość dresów nosi buty białe. zwłaszcza takie białe najacze z czarnym znaczkiem.
to wąż ma chuja?
Skippy wiem o jakie "klimaty disco" ci chodzi bo sam przez pewien czas pracowałem jako barman w jednym z takich lokali na poziomie z "rasową" muzyką disco graną na żywo/playbacku. Czarne/białe buty - nie ma różnicy, jak koleś jest czystej postaci oderwanym od pługa idiotą to i tak tego nie ukryje.
Old dzisiaj sobota - powodzenia w skutecznym przełamywaniu stereotypów!