Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Druga randka. No do cholery...

Blog jest kontynuacją http://www.podrywaj.org/pierwsza....

Godzina 23:40
Przede mną godzina jazdy do domu, czy powinienem ją odwozić? Nie interesuje mnie to, miałem ochotę to pojechałem. Dobrze spędza mi się czas w jej towarzystwie, mamy, o czym rozmawiać, chodź ciekawe jak będzie nam się milczało. Zobaczymy. Szczerze mówiąc nie chce mi się pisać tego bloga, ale wiem, że powinienem, pomoże nabrać perspektywy, spojrzeć na sprawy z dystansu. Znów mijam te same przystanki, co ostatnio, ale dziś jestem spokojniejszy, pewniejszy sytuacji. Wieczór mogę podsumować jednym słowem - miło. Wyczerpuje ono większość moich odczuć.

O już centrum i przesiadka.
Jedziemy dalej.

O dzisiejszym spotkaniu:
Przyjechała do mnie do pracy, o umówionej godzinie, znów świetnie wyglądała i chyba musiała się namęczyć przed lustrem. Jedziemy do mnie na wieczór leniuchowania z filmem. Widzę, że jest jakaś nie w humorze, więc pytam, o co chodzi. Mówi, że odniosła wrażenie, iż uznałem ją za głupią blondynkę, (nawiązała do jednego czy dosłownie dwóch żartów na temat włosów z ostatniego spotkania) bo zdarzyło się jej powiedzieć coś głupiego. Tłumaczę, że nie mam w zwyczaju tak pochłonie oceniać ludzi i wcale tak o niej nie myślę (co zresztą jest szczerą prawdą). Przytuliłem na "pocieszenie" i nie kontynuowałem tematu. Ogólnie kino, zgodnie z założeniem, było kluczowym punktem całego wieczoru. Na miejscu, robię herbatę, która uwielbia, włączam film i siadamy w fotelu (akurat mieścimy się w nim razem i mogę wygodnie ją objąć). Przyszła przygotowana, z popcornem, zawsze to przyjemny gest z jej strony. Oglądamy, czasem komentujemy i cały czas gładzę jej ramię. Ogólnie jest przyjemnie. Podczas "kokoszenia" na fotelu podwija mi się koszulka, więc żartobliwie proszę, żeby się uspokoiła i przestała mnie rozbierać, co kwituje niestety jedynie uśmiechem. Czas szybko mija i zaraz po filmie chce się zbierać do domu, zaproponowałem, żebyśmy jeszcze zostali, ale wykręca się zajęciami rano na uczelni, sesja trwa, rozumiem.

Znów mijam szpital, ten widok bardzo motywuje do działania. Jeśli kiedyś się w nim znajdę pozostanie mi tylko żałować niewykorzystanych okazji, a na to nie mam ochoty.
Zaraz wysiadam i już planuję szturm na lodówkę, jakoś wcześniej nie czułem głodu...

Godzina 01:50
Odzyskałem siły, najedzony mogę pisać.

Postanowiłem ją odwieść, cały czas rozmawialiśmy, stosuje jak najwięcej kina. Zaczeła mnie przepraszać za to, co mówiła na początku, za jej podejrzenia, że nie traktuję jej poważnie, zapewniam, że się nie gniewam i obejmuję przez całą drogę do autobusu, jednak nie odwzajemnia uścisku (nie czuje się pewnie, jeśli chodzi o dotyk, czy co...). Gadka dalej się klei w najlepsze. Zaznaczam ile jeszcze filmów musimy razem obejrzeć, słyszę „to prawda” itp. Dziewczyna zadaje sporo pytań, ja staram się odpowiadać rzeczowo i więcej słuchać (w tym na szczęście nie jestem najgorszy) niż mówić. Utrzymuję kontakt wzrokowy, choć dalej ucieka często spojrzeniem na boki. Wysiedliśmy i przechodzimy przez ulicę, mimo, że znam drogę przypomina gdzie trzeba skręcić, więc proponuję żeby mnie trzymała, bo się jej zgubię zgubię i wyciągam rękę. Stwierdziła, że sobie poradzę i zajeła się zakładaniem rękawiczek (tu już na poważnie zaczynam myśleć czy nie ma jakichś oporów przed kontaktem fizycznym). Nagle wyskoczyła z tekstem „jesteś bardzo dobrze wychowany, nie wiem czy jakaś dziewczyna ci to mówiła”, jak to odebrać jako zwykły komplement czy przygotowanie do słynnego „zostańmy przyjaciółmi”… Podziękowała za fajny wieczór i dobry film i zaproponowała kolejne spotkanie. Na do widzenia zwykły buziak w policzek. Nie złapałem tak długiego kontaktu wzrokowego, żeby domknąć KC, a szkoda, bo kolejne założenie wieczoru szlag trafił. Jeśli dobrze odbieram jej sygnały do chyba nadal jest onieśmielona moją osobą.

Godzina 02:25
Organizm domaga się snu. Nie wiem, co już dalej pisać, tym razem blog jest sporo krótszy, bo i niewiele się działo.

Podstawowy punkt programu, czyli zagęszczenie kina został wykonany.
KC nadal poza zasięgiem, nie chce zagrać zbyt ostro, żeby się nie zraziła.
Rozmawia się nam tak dobrze jak podczas poprzedniego spotkania i chyba zależy jej na tym, by dobrze wypaść w moich oczach.
Boję się, że zbliżam się do ramy „miłego gościa”, której bardzo chcę uniknąć, chociaż przegiąć w drugą stronę też nie zamierzam, bo wtedy chyba nic nie ugram.

Co dalej?
Może wpadnę do niej na chwilę we wtorkowy wieczór, i tak będę w okolicy i zobaczę jak będzie się czuła na własnym gruncie.
Kolejne pełnowymiarowe spotkanie pewnie pod koniec tygodnia.
Pozostaje pytanie, co zrobić by czuła się przy mnie swobodniej i otworzyła się na kontakt fizyczny.
Nie wpuścić jej do głowy (na co podświadomie mam ochotę), żeby nie zacząć popełniać durnych błędów i nie wypaść z ramy, nad którą ciągle pracuję.

Godzina … a właściwie, kogo to obchodzi.
Zaczynałem pisać z wewnętrznym spokojem, teraz czuję się jak dziewica przed pierwszym razem, i bym chciał i się boję… Jakiś mętlik wkrada mi się w myśli i czuję na plecach spojrzenie Karola-cioty, którego tak się staram z siebie wyrzucić. Znów nie wiem, co o tym wszystkim myśleć, nie chcę idealizować dziewczyny i dać się ponieść emocjom, ale coraz mi do tego bliżej, kurwa…

Wszystkie komentarze, rady, słowa krytyki jak zawsze są mile widziane.

Pozdrawiam.
Karol

Odpowiedzi

Portret użytkownika misiura

"znów świetnie wyglądała i

"znów świetnie wyglądała i chyba musiała się namęczyć przed lustrem. Jedziemy do mnie na wieczór leniuchowania z filmem."
Właśnie. Popatrz. Laska wkłada dużo pracy i czasu żeby jakoś przed Tobą wyglądać, a Ty ją zabierasz do domu (fajnie), ale! leniuchować z filmem. Jak na początek jest to kiepskie jeśli nie jest to tylko pretekst zaciągnięcia jej do domu żeby zerżnąć.
Wracając do głównego wątku, pierwsze randki powinny być bardziej emocjonujące, coś ciekawego się powinno dziać. Głupia dyskoteka, zabawa w lesie, łyżwy, karaoke etc. Bynajmniej coś co da jej emocje, które będzie mogła skojarzyć z Twoją osobą. Btw, ja oglądania filmów (w 3D) używam z laską żeby odpocząć po seksie.
Przyznasz, że emocje, które jej zafundowałeś tą randką nie były ciekawe (wystarczy odwrócić sytuację, poczuj się w jej sytuacji).

"Tłumaczę, że..."
Nie tłumacz nic kobiecie! Kobiety reagują na emocje, a nie słowa.

"Podczas "kokoszenia" na fotelu podwija mi się koszulka, więc żartobliwie proszę, żeby się uspokoiła i przestała mnie rozbierać, co kwituje niestety jedynie uśmiechem."
A co, myślałeś, że powie Ci: "zerżnij mnie" ?!
Sam masz do tego doprowadzić! Jedynie co mogła zrobić to resztkami litości się uśmiechnąć.

"zaraz po filmie chce się zbierać do domu, zaproponowałem, żebyśmy jeszcze zostali, ale wykręca się zajęciami rano na uczelni, sesja trwa, rozumiem."
Nie dość, że nudy to nawet nie chciałeś z nią uprawiać seksu. Dziwisz się, że uciekła?

Po raz kolejny ją odwiozłeś (bo chyba po pierwszej randce też ja odwoziłeś, prawda?). A co ona potrzebuje eskorty?

"jednak nie odwzajemnia uścisku"
No stary, dlaczego by miała to robić skoro ona poświęciła Ci swój czas, a Ty go zmarnowałeś?

"Stwierdziła, że sobie poradzę i zajeła się zakładaniem rękawiczek"
Krótko mówiąc, ona pokazała Ci, że jest bardziej zaradna do Ciebie (bardziej męska?).

„jesteś bardzo dobrze wychowany, nie wiem czy jakaś dziewczyna ci to mówiła”
i
"Nie złapałem tak długiego kontaktu wzrokowego, żeby domknąć KC, a szkoda, bo kolejne założenie wieczoru szlag trafił. Jeśli dobrze odbieram jej sygnały do chyba nadal jest onieśmielona moją osobą."
1. Zapraszasz ją do domu, na nudy? a czym ona sobie na to zasłużyła na pierwszej randce?
2. Onieśmielona? Nie, ona poprostu nie ma do Ciebie siły. Na pierwszej randce okazałeś się być rozrywkowym gościem, który pokazał coś nowego, interesującego (bynajmniej ja bym na to poleciał Wink ). Dziewczyna się podjarała, odstawiła na następne spotkanie, a tu zonk! Niedość, że nuda, zero rozywki, emocji, radości(po najmniejszej linii oporu – ja bym to uznał jako brak zainteresowania z Twojej strony), a na dodatek nie miała przyjemności z seksu do którego nawet nie dążyłeś. Czy ona na tej randce czuła się przy Tobie kobietą?

To przynajmniej na moje oko. Masz bardzo ciekawe swoje obserwację, mam nadzieje, że moje Ci się do czegoś przydadzą. Na następny raz miej jaja być facetem, a nie jej koleżanką!

O fuck, wielkie dzięki!!!

O fuck, wielkie dzięki!!! Otworzyłeś mi oczy na kilka spraw. Takiego komentarza potrzebowałem Smile Nie będę się głupio tłumaczył z tego co było bo masz dużo racji. jeszcze raz dziękuję Smile

już chciałem dodać komentarz

już chciałem dodać komentarz ... ale zostałem uprzedzony . Przyszła do Cb do domu ... na pewno miała w głowie przynajmniej przed spotkaniem żeby się z Tb przewałkować to i owo Smile

Portret użytkownika Jac

O nie... druga randka i film

O nie... druga randka i film w domu... Pierwsze spotkania to czas na wywoływanie emocji, zabawę przy poznawaniu siebie na wzajem. Wskazane wyjścia wśród ludzi, interakcja między sobą, łyżwy, gokarty, ścianka wspinaczkowa, zaskakiwanie, pub jest już lepszy. A film to leżenie obok siebie i oglądanie w momencie gdy obie osoby chcą się poznać na wzajem, nie gapić w tv!

Portret użytkownika dickinson

ja nie wiem, nie rozumiem jak

ja nie wiem, nie rozumiem jak można nie domknąć KC gdy ma się laskę w domu w jednym fotelu albo nie próbować tego zrobić bo rozumiem, że są dziewczyny, które nie chca. Chociaz ja się nigdy z taką nie spotkałęm. Mam zawsze jedną myśl która wszytsko mi ułątwia :
JEŚLI DZIEWCZYNA ZGODZIŁA SIĘ ZE MNĄ IŚĆ NA RANDKĘ TO ZNACZY, ŻE JEST ZAINTERESOWANA A W KONSEKWENCJI CHCE DOTYKU I POCAŁUNKU" Dzięki temu że zawsze to sobie powtarzam nie miałem braku KC na pierwszym spotkaniu. To jest moja filozofia nie wiem jak inni ale pocałunek to podstawa aby doprowadzić do kolejnych spotkań

Portret użytkownika dickinson

Jestescie jakimis wampirami?

Jestescie jakimis wampirami? obydwa spotkania późno w nocy albo źle czytam ;p

Portret użytkownika Sakuś20

Pozwól Karolu że dodam coś od

Pozwól Karolu że dodam coś od siebie.
Wszysstko co spowodowało taką a nie inną sytuacje był Twój STRACH!!
Ja tez wcześniej partaczyłem w podobny sposób i to nie raz, ale ta strona mnie zmieniła.

Wiec kiedyś spotykałem sie z laska która miala 25 lat i jak wiadomo takie laski wiedzą czego chca. Sam mam 21 i bałem sie bo widedziałem ze ona chce sexu. Miałem jakąś blokade przed tym, wypierałem sie, nie chciałem sie z nia za bardzo spotkac ale namówiła mnie. Wypiłem jakies 2 piwka na odwage i lampke wina. Pojechaliśmy z nia samochodem w jakis zakątek i powiedziałem sobie - a chuj tam, bedzie co bedzie. Wcześniej tylko były pocałunki itp. Rozpaliłem ja pocałunkami pieszczotami i sam nie uwierzyłem bo ta laska mnie dosłownie zgwałciła haha ;D

Spodobało mi sie to i gdy później wpadałem do niej to ona myślała ze jestem jakimś sexoholikiem hehe ;P

Dickinson tez jestem tego samego zdania:

JEŚLI DZIEWCZYNA ZGODZIŁA SIĘ ZE MNĄ IŚĆ NA RANDKĘ TO ZNACZY, ŻE JEST ZAINTERESOWANA A W KONSEKWENCJI CHCE DOTYKU I POCAŁUNKU"

To mnie napędza i wiem do czego dążyć.

Tez pocałowałem laske na pierwszym spotkaniu, choć wiedziałem ze mogą byc opory, ale wiesz dlaczego nie odkładałem tego? Po prostu wiedziałem z pewnych źródeł że jej sie podobam, a ponadto sama zaproponowała spotkanie.
Większych oporów nie było z jej strony.

Mam w zanadrzu jeszcze kilka podobnych sytuacji ale nie chce mi sie teraz rozpisywać.
Poprostu musisz sobie uświadomić pare rzeczy i nie bać sie siegac po to co chcesz. Strach=PORAŻKA, Działanie i odwaga= SUKCES, proste.

Zwróc uwage na to co napisał misiura bo to najprostszy sposób w jaki to wszystko Ci wytłumaczył.

POZDRO Karol i powodzenia ;P

Portret użytkownika baudelaire

Rozbawiles mnie tymi

Rozbawiles mnie tymi smarkatymi 25latkami ktore "wiedza czego chca":)

Portret użytkownika pentis

Są różne typy dziewczyn,

Są różne typy dziewczyn, jedna bez oporów da się pocałować po 10 minutach znajomości, a druga po 2-3 spotkaniach będzie dalej odsuwać głowę. Sam doświadczyłem obu sytuacji i faktycznie może to irytować.

No chyba że jesteś mega PUA, który domyka na FC po pierwszym spotkaniu, no ale takich to jest garstka Laughing out loud

Portret użytkownika Sakuś20

Pentis jeśli uważnie byś

Pentis jeśli uważnie byś czytał to zauważył byś że to nie na pierwszym spotkaniu było, poza tym ona ma teraz 26 lat wiec wie czego chce. Moge dodac ze w naszym środowisku znana jest z tego ze lubi te sporty i z jej strony oporów nie było. To taka moja przygoda, ale niech ktoś ją postrzega jak chce. To juz nie moja sprawa.

POZDRO ;D

Portret użytkownika Sakuś20

Pentis jeśli uważnie byś

Pentis jeśli uważnie byś czytał to zauważył byś że to nie na pierwszym spotkaniu było, poza tym ona ma teraz 26 lat wiec wie czego chce. Moge dodac ze w naszym środowisku znana jest z tego ze lubi te sporty i z jej strony oporów nie było. To taka moja przygoda, ale niech ktoś ją postrzega jak chce. To juz nie moja sprawa.

POZDRO ;D

Dziękuję wszystkim za

Dziękuję wszystkim za komentarze, uświadomiliście mi wiele błędów. Cóż, jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz Wink Doświadczenia mam mało i długą droga przede mną, ale daliście mi kopa do dalszej pracy nad sobą Smile

dickinson, rozwaliłes mnie tymi wampirami, ale spotkania koło 20 to jeszcze nie tak późno Wink oboje jesteśmy zwierzętami nocnymi, więc blogi pisze raczej w nocy, na świeżo.