Miałem ostatnio kilka przypadków kiedy całkowicie zdominowałem dziewczyny swoimi poglądami na temat siebie, mówiłem normalnie o sobie, a one odbierają to jakby uważał się za jakiegoś boga, nie wiem skąd im przychodzi do głowy że jestem zadufany w sobie, dodatkowo odbierają to w ten sposób że nie jestem w ich zasięgu, czy tylko ja trafiam na laski które mają niską samoocenę. Poniżej przykład kilku sentencji:
1."Szczerze ciężko znaleźć swojego odpowiednika płci przeciwnej, z racji
tego że człowiek w rzeczywistości jest wyjątkowy. Mamy cechy które
rzadko, a wręcz niemożliwe żeby się powtórzyły, ale jak już szukać to
anioła, po co się rozdrabniać nad płotkami. Uważam się za normalnego
człowiek który zna swoją wartość i ma swoje zdanie. Dlatego na pewno nie
chcę mieć w gronie znajomych osoby gorszej, gdyż po prostu nudzi mnie
już rola "wujka dobrej rady". Ja sam do wszystkiego doszedłem, a inni
mają w dupie twoje rady, zresztą każdy ma inne upodobania i twoje rady
mogą być bez sensu;p"
2."Być może mam i wysoką samoocenę, ale po prostu wiem co potrafię i wiem
jaki zawzięty potrafię być w osiągnięciu niektórych celów, dużo o tym
świadczy. Zresztą mam dominujący charakter."
3."Uważam się za wartościowego chociażby tylko dlatego że potrafię stawić
czoło niesprzyjającym warunkom i też trochę w życiu musiałem się
namęczyć żeby osiągnąć to co mam teraz, nie chodzi mi tylko o dobro
materialne, dokładniej mam na myśli dobro mentalne, długo nad tym
pracowałem. "
Czy robię gdzieś błąd, zbyt wysoko się cenię, czy po prostu trafiam na dziwne laski?

Ty chcesz im to wyjaśnić... na logikę. A tak się nie da. Ty musisz im to pokazać, żeby one to poczuły, wtedy gdy Cie testują - to są te decydujące momenty.
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Wiesz Gabio, wg mnie, bledem jest jasne wypowiadanie na glos tego, za kogo sie uwazasz.
Moze to wygladac jak pozowanie na "samca alfa". Odebrane moze byc jako nieszczere. Dzialasz slowami. Lekki patos wyczuwam.
CZYNAMI. Wlasnie nimi udowadniasz kim tak naprawde jestes. Jakie masz cechy charakteru, co Cie dokladnie cechuje...
Uwazam, ze odrobina pokory nie zaszkodzi.. ,mozna byc przy tym skromnym a takze pewnym siebie.
Poprzez Twoje zachowanie inni ludzie ocenia jaki jestes. I czy rzeczywiscie jest tak jak piszesz.
Mysle, ze najwazniejsze jest to, co sami o sobie myslimy. A przy poznawaniu Ciebie, kazdy powinien sam dojsc do oceny Twojej osobowosci.
Pzdr
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Muszę przyznać że nie patrzyłem na to pod tym kątem i coś w tym jest.
Salub trafiłeś chyba w sedno.
Mam problem ze skromnością, chociaż często nieskromne sentencje o sobie ogłaszam w formie żartu, ale i tak odbiorczynie mają problem z przełknięciem tego. Ciekawe czy zapanuje nad tym.
Mówcie mi wiejski Cassanova
nie mow jaki jestes stanowczy, wspanialy, twardy... niech ona ci to powie, jak cie pozna
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Lew z małym przyrodzeniem nadrabia rykiem.
tak jak chłopaki mówią, ja też tak pare razy sie naciolem jak za bardzo mowilem o sobie jak o hujwieco - oczywiscie mowilem prawde, i one moga to wiedziec - ale same te przechwalki odbieraja jako dowartosciowanie sie, cwaniactwo etc.. mniej gadac trza poprostu
semper fidelis
kobieta musi czuć, że to facet prowadzi. to daje zupełnie inny efekt, efekt długofalowy i pełny. bo co z tego, że powie, że jest szefem, jeśli będzie się zachowywał, jak cipa. bycie alfa wcale nie wynika z tego, że staniesz przed lustrem, powiesz sobie 'jestem alfa' i od dzisiaj wszystkim mówisz, że ty rządzisz. oczywiście, jest coś takiego, jak afirmacja, to ważny element, ale nie podstawowy i - co najważniejsze - nie jedyny. leading musi wychodzić z ciebie, nie na odwrót. taki przywódczy stosunek to nie jest jakaśtam powierzchowność, jakaś otoczka i pozór, to jest coś, co wynika z twojego IG, z twojego poczucia, przejawia się przez twoje zachowanie i coś, co ciężko opisać, taką jakby prezencję.
takie słowa świadczą o tym że ktoś na pokaz próbuje udowodnić swoją wartość więc nie dziw sie że tak jest to odbierane ,jako wywyższanie sie
Czyli muszę popracować nad tym, zresztą być może w sobotę będę miał okazję, wiecie zaczynają się wiejskie potańcówki , a mówcie co chcecie ale na wsi można dobre sztuki spotkać:p
Mówcie mi wiejski Cassanova
Klaty od snopków wrobione, pewnie

Tak jak wyżej i pomijając już to co u kolegów, dodam jeszcze, że wykładając lasce całą teorię na temat swojej osobowości, charakteru, czy nawet zainteresowań zabijasz tajemniczość. Tajemniczość, która jest bardzo ważnym składnikiem wpływającym na twoją atrakcyjność. Nawet jeżeli będzie brała to co mówisz za pewnik, to przestanie być ciekawa, co tak naprawdę myślisz, bo właśnie sam jej o tym mówisz-czyta z ciebie jak z książki.
Spróbuj sobie przypomnieć, czy jakaś dziewczyna rozmawiała z tobą w ten sposób. Nie sądzę.
Myślę, że najlepiej nie mówić zbyt dużo o sobie. Można jedynie skupiać się na swoich zainteresowaniach i preferencjach [co lubisz,a czego nie]. Cechy charakteru i osobowości niech będą przemycone przez rozmowę i ukryte w twoich działaniach, w tym co robisz,a dziewczyna i tak bezbłędnie je odczyta