Ostrzegam, wiersz zawiera niecenzuralne wyrazy z powodów artystycznych, żadnych innych. Jeśli nie chcesz tego czytać po prostu zamknij ten wpis.
Najważniejszą rzeczą z całego wpisu jest ten bełkot przypominający wiersz, reszta to moja nudna i lekko bezsensowna interpretacja:
Na samym dnie…
Siedzisz tam… odgrzebujesz znad łba muł…
Muł zmieszany z krwią menstruacyjną kobiety
Kobiety, którą kochasz
Kochasz? Pierdolisz…
Nie pierdolisz?
I nie pierdoliłeś?!
A powinieneś.
Boli cie, boli upadek
Boli nóż w plecach
Pamiątka po ukochanej
Wjebała ci go, to znak…
Po prostu coś z tobą nie tak
„Jakaś masakra, kurwa!” – skomlesz jak piesek.
Dlaczego?! Dlaczego tak, a nie inaczej, co?!
A może to i lepiej?
Już nie jestem na tej jebanej smyczy
Moja Pani mnie spuściła
Chyba zrobiła coś za mnie
To ja się miałem spuszczać…
Powiedziała „Wypierdalaj kundlu!”?
A może „Jesteś za groźnym psem,
Takie są fajne, ale się ich boję”?
Ona pierwsza i ostatnia…
Prowadzała cię na smyczy.
Będzie jej szkoda
Zacznie cię szukać
Jak już znajdzie musisz zrobić jedno…
Podnieś nogę i…
Nie, nie podnoś, już przecież nie jesteś jebanym pieskiem!
Ale olać możesz
To efekt mojej twórczości, gdy "siedzę" w pieprzonym dołku przez kobietę. Wiem jedno: jutro rano wstanę z uśmiechem na tej zajebistej twarzy, którą oglądam codziennie w lustrze. Powiem sobie „Stary, ale olać możesz…” i tak zrobię. Pójdę, poznam, poderwę nowe kobitki i będzie zajebiście.
A wiecie od czego mam doła? Od tego, że kiedyś byłem kundlem, pieprzyłem lasce o samobójstwie (ehh, te stare dziecięce czasy). Było jej szkoda, że spuściła swojego kundelka ze smyczy. Przyszła do mnie – nie pierwszy raz (skąd my to znamy?) i zacząłem z nią zabawę. Wjebały się emocje, zaangażowanie (jak ci zależy jesteś o krok za daleko). Niewypał. Uważa mnie za pieska (nadal?! Przecież tyle czasu się nie odzywałem!), ale tym razem za dobermana (powiedziała, że się mnie boi, bo jestem silny, a do tego ma ciągle przed oczami ten obraz, gdy mówiłem o samobóju).
Tak, tak, to była moja była (po co ja w ogóle się za to brałem?!), bo stwierdziłem, że spróbować warto.
Spróbowałem wdepnąć w te bagno. Wciągnęło cholerstwo. Trzymajcie się od niego z dala, a jeśli już wdepniecie to zróbcie coś co was z tego bagna wyciągnie (najlepiej przekonajcie do pomocy jakąś SHB
)
Jeden utwierdzi się w przekonaniu, jakie miał od dawna. Inny wyniesie z tego wpisu to, czego nie wiedział. A jeszcze ktoś jeszcze coś innego.
Każdy popełnia błędy, ale na nich uczymy się najlepiej, dużo zrozumiałem, dużo się nauczyłem (doświadczenie!) i choć dalej nie jestem ideałem to jednak jestem coraz twardszy.
Dzięki wszystkim za przeczytanie. Jeśli chcecie krytykujcie, ale blog ten jest dla mnie po prostu księgą wspomnień, doświadczeń i „wylewania smutów”, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Niech moje doświadczenia staną się nauką dla mnie i dla Was, żebyście nie musieli przez to przechodzić.
Odpowiedzi
Aniołku, sprowadź na to forum
sob., 2010-05-22 09:07 — RomantixAniołku, sprowadź na to forum jakieś swoje koleżanki. Wprowadzą trochę ożywczego zamętu. Ja cały czas mam wrażenie, że tutaj ogólna wizja kobiet jest niepełna. Może dlatego, że kolesie startują do "lasek Alfa", bardzo atrakcyjnych 9-tek i 10-tek. A co mają mówić biedne 5-ki i szóstki? Za nimi nikt się nie ugania. To one stanowią "obstakle", przeszkody w dotarciu do Targetu. Jeżeli chcesz ujeździć dziką albo rasową klacz, to musisz się liczyć z tym, że Cię pokopie. Nie ma co rozpaczać, tylko podejść nieco mniej emocjonalnie do problemu. Jak mówią górale: "Jak sie nie wywrócis, to sie nie naucys".
heheh, tak jak pisałem,
sob., 2010-05-22 09:40 — czarny-ksiazeheheh, tak jak pisałem, obudziłem się rano - chwila zamuły.

Wstałem, spojrzałem w lustro i teraz jest spoko
ogólnie to problemem było zrobienie mi nadziei z jej strony, ah te kobiety...
Ale nie byłem/ nie jestem na nią wkurwiony, tylko na siebie byłem