Długo się wahałem czy zaczynać taki temat, bo zapewne było już miliardy tysięcy takich na tym forum. Temat również miliardy tysięcy razy poruszany w blogach.
Nowe blogi - nowa motywacja..
Ale mimo wszystko, dziś poniosłem druzgoczącą mnie porażkę. Już coraz bliżej jest przełamania się, zagadania wreszcie na poważnie, nie z tekstem która godzina do dziewczyny. Byłem se z kumplem w centrum handlowym.Widzę świetna dziewczyna, mówię kumplowi, że zastyanawiam sie czy podbijać. W końcu atakuję. Idę za nią (szła z koleżaneczką) weszły na ruchome schody, mi serce wali jak dzikie, nowi, rece z waty, sucho w gębie. pustka w głowie.. dwa metry od nich, metr... I klapa... Nawet nie wypuściłem husarii, chłpopów puściłem na świetny target, a Ci spieprzyli fdy zobaczyli wroga.
I tak jest za każdym razem... Nie wiem co jest pierdolonym problemem. Właśnie dlatego piszę, bo chciaem sam to przewalczyć, ale nie udaje mi się.
Może dlatego, że głównie siedze w domu jak ostatni kluch, alienując sie, nie majac kontaktu z innymi ludźmi. A takpie plany do do PU miałem na te wakacje.. a Tu... Sraka.. ;/
Dlaczego twozę temat poruszany milion razy?.. Bo owielokrotnie mówici o pomocy w razie problemów. Ja się z tym nie mogę uporać od dwóch miesięcy. Ten sam skutek.
I wiem, ze nigdy nie poczuję jak to jest latać, gdy nawet nie rozprostuję skrzydeł, gdy nawet nie podskoczę, i zdaje sobie sprawę, zę będzie masa upadków, a jednak mimo wszystko wciąż taka sama reakcja i skutek.
Nie poddam się, to jest pewne. Nie zamierzam zrezygnować. Ale... chcę pokonać tę pieprzoną presję, która mnie zatrzymuje.
Chaos straszny, mam nadzieję, ze jednak da radę tekst ogarnąc.


brak ci pewności siebie to pytaj dalej o godzinę POTEM O DROGĘ!! << o tym pewnie zapomniałeś a w tym momencie najwięcej ludzi się przełamuje a ty byś od razu chciał na front niczym tical wojujący wrogów;D ty na razie naucz się technik walki potem walcz a jak nie podejdziesz do kobiety to jesteś dupa a takich tical wysyła do sprzątania
więc się zastanów
aha i nawet tical nie walczył od razu z potężnym wrogiem SHB lecz zaczynał od hb 6 potem wspinał się po szczeblach kariery aż na pułkownika ;p
A ja radziłbym Ci wybierać cele bez koleżanek bo może być Ci ciężko na początku się odnaleźć. Podejdź po prostu do jakiejś samotnej. Raz,dwa,trzy i idziesz nie myśląc co będzie dalej. Ja tak zrobiłem i zadziałało:P
Sic Luceat Lux
Dzieki chłopaki - wykminiłem to sobie.

W końcu nowicjuszom husarii się nie daje. Najpierw sam se muszę swój zaścianek w bojach wyćwiczyć
Niestety cierpliwosc nie jest moją cechą i często od razu walę na najgłębsze wody, nie poznawszy wpierw brodzika. I to czas zmienić.
Pozdrawiam
No racja.... Ty musisz sie przełamać. Musisz zacząć od podstaw. Po prostu wyjdź gdzieś na miasto i zapytaj o godzine, lub o droge czy jakiś sklep itd...
. Ona z uśmiechem i mówi tu i tam...
Musisz dużo z ludzmi gadać, najlepiej z kompletnie obcymi Ci. Wtedy będziesz czuł ze jesteś w stanie podejść do jakiejkolwiek laski i zagadać;)
Moje przełamania bywały w ten sposób:
- sklep, kurwa zwykły spożywczy sklep no i widze fajną laske na moje oko hmm HB8, podchodząc do niej i pytam sie gdzie stoją energy drinki
Potem piekarnia... Poszedłem kupić chleb no i zacząłem bajerzyć z czego to było robione itd.. rozumiesz ?
Mam nadzieje ze pomogłem. Pozdro!
P.S Podałem tylko przykłady jakie ja wykorzystywałem... ;)
Jeżeli to ma Ci pomoc - może powiem tak , mimo tego ze miałem dziewczynę , brakowało mi pewności siebie. Pamiętam taka sytuacje , podeszlem do dziewczyny - fajna dupa , trochę mnie oniesmielala , było to na takiej masowej imprezie. Dosłownie byłem zesrany , ale podszedlem - pierwsze 20 sekund to była porażka - w ogóle to była porażka - ale pogadalismy chwile , nawet chwile. Numeru nie dostałem , bo ma chłopaka - chyba był w sklepie. Ale z jej strony usłyszałem pod swoim adresem masę komplementow , i zrozumiała to ze byłem trochę skrępowany. Teraz już tego strachu nie ma , w ogóle nie ma - może troszeczkę bije bardziej serce - zawsze kłamie , ze niby jestem oniesmieleony etc - szkoda bo to w tym wszytkim jest najpiękniejsze , ten cały dreszczyk. Wnioski chyba z mojego monologu są proste - ale nie powiem , ze zdarzyło sie , ze jedna wiesniara była dla mnie niegrzeczna. Działaj chłopie , bo na prawdę nic nie tracisz , a to ze bije Ci serce etc - to to w tym całym pięknym procesie jakim jest podrywanie jest najpieknieszje.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Jacku, nie jesteś sam. Ja się kręcę jak smród po gaciach i nie mogę się przełamać nawet z pytaniem o godzinę. Moje zamknięcie się w sobie zwyczajnie mnie przerażać zaczyna, zadziwiając swoim zaawansowaniem. Wychodzę z domu z nastawieniem: do boju skusrywsynu, jesteś przecież zajebisty, nikt Cię nie ugryzie!!! [Już ze 4 razy robiłem takie podchody] Raz nawet zapytałem 2 laski o godzinę, chętnie odpowiedziały, uśmiechnęły się. Ale do następnych jakoś nie miałem chęci podchodzić. Ze swoimi ex, z którymi byłem przez przypadek [no bo przeciez z moją śmiałością ich nie uwiodłem ;)] mógłbym iść do łóżka w każdej niemal chwili, praktycznie same proponują. Coś jednak włącza we mnie tą cholerną nieśmiałość wobec obcych mi ludzi i idzie mi to jak krew z nosa. Wkurzam się na siebie tylko. Ale podobnie jak większość tu. Mam dość, będę kurwa łaził i łaził ile trzeba aż w końcu się przełamię. Na razie rżnę "alfowca". Siadam jak panisko, chodzę jak panisko. Staram się tylko nie patrzeć wszystkim w oczy. Na facetów raczej się nie patrzę, bo sporo jest kogucików, którzy walczą na przetrzymanie spojrzenia, a wpierdol nigdy nie dostałem i dostać nie chcę
Korzystam z metody wyczytanej w jakiejś książce, patrzeć się przed siebie i zlewać otoczenie.
Wystarczy tylko "chcieć" :)
Ja już po raz piąty byłem z kumplem w galerii handlowej, i też nie jestem zadowolony. Podeszliśmy z kumplem do fajnych lasek (każdy do innej). On zapytał o pomoc w kupnie prezentu na 18-stek kumpla. Trochę pogadał i się zmył. Ja zapytałem fajna dupę o "świnke skarobke":). Była zmieszana, i cały czas uśmiechnięta. Pozytywnie. Od tamtej pory myslałem że teraz to już z górki - a tu chuj. Dzisiaj byłem w galerii, chodziłem 3h i do nikogo nie podlazłem.... a to że za dużo ludzi, a to że wyglądają na zimne pizdy... Czekałem po prostu na idelaną okazje, a taka się nie trafiła.
Trzeba sobie pomyśleć o tym co możesz stracic, a co mozesz zyskać podchodząc podkreślam DO OBCEJ panny. Możesz co najwyzej stracic 5-10min czasu i nie zastanawiaj się co powiedziec to chyba najgorsze co mozna zrobić, bo ustalając sobie w ten sposób "acha to najpierw mówie to, a potem to" podchodzisz i się jąkasz bo nie mozesz sobie przypomniec co mialeś powiedziec, a na spontana juz jest inaczej
. Plusy masz z tego takie że się przełamujesz i dodatkowo mozesz trafic na panne która podejmie rozmowe, a moze nawet dojdzie do czegoś wiecej. To teraz się zastanów czy zamierzasz stać jak pizda nie robiąc nic i patrzeć jak fajne laski, które mozesz miec dla siebie uciekają Ci z przed nosa, a moze zrobisz 2 kroki i pogadasz. Wprowadz sobie zasade w życie "sprawdźmy co się stanie"
. Jeśli nasze rady Ci nie pomogą, a Ty ciągle nie bedziesz w stanie podbić, ściągnij sobie nagranie NLSu z tej strony, bardzo motywuje do działania.
Musisz nadal próbować nie możesz się podać, jak wychodzisz gdzieś na ulicę, do parku itp. próbuj się zapytać laski o co kol wiek, spójrz na nią i skieruj na nią swój wzrok by zauważyła że patrzysz uśmiechnij się do jakieś.
))
)
Nie musisz od razu gadać możesz złapać kontakt wzrokowy to cię bardzo przybliży do sukcesu jak wyjdziesz na ulicę i załapiesz 10 takich spojrzeń, to twoja pewność siebie na pewno wzrośnie. Nie przejmuj się porażkami, a jak osiągniesz jakiś sukces to go zapamiętaj, rozpamiętuj po prostu spraw że sukcesem będziesz się zajmował cały tydzień a porażką 10 minut
Według mnie musisz jak najwięcej wychodzić z domu, poznawać ludzi, nowych znajomych, kolegów, koleżanki musisz się oswoić z poznawaniem obcych ludzi, musisz uświadomić sobie że kontakt z innymi ludźmi jest czymś naturalnym na pewno o tym wiesz ale twoja podświadomość może mieć z tym problemy. Taka jest nasza psychika że boimy się rzeczy nie znajomych o których nic nie wiemy tak samo ludzi
Smutek jest samowystarczalny by odczuć jednak pełną wartość radości, musisz mieć kogoś, by się nią podzielić.
Mark Twain
Nie myśl tyle o tym! Widzisz laskę i podchodzisz prawie od razu, jak zaczniesz myśleć i zastanawiać się będzie coraz gorzej!
Ja tak mialem jak chodzilem do gimnazjum, ale wtedy mialem kompleksy... potem pojechalem do sanatorium...i okazało się, że jestem fajnym facetem i laski ogólnie mnie lubią, a prze te kompleksy ...
Głowa do góry, nie myśl tyle o kobietach...podejdź do tego na luzie
podryw-moje hobbyXD
Podzielę się z wami taką sytuacją
) podem poszedłem do kumpli, a te kobiety nadał się oglądały za mną i uśmiechały XD
...
jest festyn, mało ludzi....kumpel spostrzegł dwie laski ok 30 i mówi, że jedna z nich to nauczycielka. Drugi kumpel zażartował i niby idzie zapytać, nie poszedł...więc ja niewiele myśląc poszedłem. Podchodzę :"dzień dobry...przepraszam czy któraś z pań jest nauczycielką?" okazało się, że nie...więc przeprosiłem i odszedłem...Powiem tak: moglem zagadać jezcze coś itp może nie było idealnie ale osiągnąłem cel...
jakbyście mogli zobaczyć ich miny:D jak się uśmiechały(też się uśmiechałem, pozytywny facet jetem od czasu do czau
Zajebiste uczucie
Mylsicie, że co mogły myślec o tym??? Spróbuj czegoś podobnego, może ci pomoże
podryw-moje hobbyXD