Cześć,
na początek chciałbym podziękować za tą stronę. Dzięki niej a właściwie dzięki artykułowi "Złota (!) najlepsza metoda, najskuteczniejsza metoda nauki podrywania" wyszedłem z domu (to dużo) i postanowiłem podjąć wyzwanie Gracjana! (sam nie wiem jak się na to zdobyłem)
Wszytko świetnie - pokonałem strach przed odrzuceniem (nie za pierwszym razem co prawda), ale jakoś próbowałem... Początki jak wiadomo bywają trudne - szczególnie jak się pyta jak trafić do sklepu, który jest za moimi plecami... Po kilku próbach czułem się już jednak pewniej.
No to teraz przejdźmy dalej. Byłem w kinie sam - stwierdziłem, że a nóż widelec ktoś interesujący (a raczej -ca) się znajdzie. Szczęście trochę dopisało i obok usiadły 3 dziewczyny w wieku 15-16 na oko (ale z ocenianiem wieku na oko mam spore problemy), ja mam 17 więc jest ok. Oczywiście najpierw pomyliły miejsca - niby to je podsiadłem, okazało się, że źle spojrzały itd... No ale jakoś udało mi się wkręcać do rozmowy. A to jakiś rozmowa o blondynch i mój protest na stwierdzenie, że są bee, to żart pt. "oszczędność przede wszystkim" na to jak wyciągały butelkę coli z plecaka i własne ciastka. Trochę rozmowy o okularach (film 3d) i podwójnych okularach (target którego wybrałem nosiła podobnie jak ja okulary). Doszło nawet do tego, że poczęstowały mnie popcornem. No nic zaczyna się film...
Skończył się... no to teraz mętlik w głowie... co tu zrobić? Zapytać o numer? przecież się nie znamy... to zrobiłem chyba najgorsze co mogłem - poszedłem za nimi (usłyszałem że idą do kfc). Hah i zostałem zostałem zgubiony... My bad, ale co się łamać?
Nie patrząc na dotychczasowe porażki kontynuowałem zadanie... Byłem na jakiejś niedużej imprezie pseugointegracyjnej kolo technikum znajomego wkręcony właśnie przez niego. To trochę pogadałem z 2 grupami dziewczyn, ale widać było, że rozmowa się nie do końca klei, że nie pasujemy do siebie totalnie więc odpuściłem (nie zostałem odrzucony).
Wracałem po zmroku, a droga nie należała do prostych i równych wiec zaczepiłem się pod jakąś grupkę osób - 2 dziewczyny, jeden chłopak, chyba zainteresowany jedną z nich... Szedłem z tą drugą, świeciła komórka i rozmawialiśmy (tu żałuje, że nie było "kina"). Już wiem, że zaraz pójdziemy w przeciwne strony i znowu panika! Zapytać o numer czy nie? a może ją nagle przytulić? Może coś więcej? A jak si myśli co robić to nie robi się nic... No i po prostu się pożegnaliśmy. Trochę przybity wracam do domu - zero potencjalnego kontaktu... I doznaje olśnienia (zaraz ocenicie czy to było olśnienie czy głupia pokusa) - wiem do jakiej szkoły chodzi i jak ma na imię... nk.pl - narzędzie szatana - trzeba wykorzystać! No i co zrobiłem? zaprosiłem ją do znajomych... Hah to jakby powiedzieć "zostańmy kumplami" nie?
W obu sytuacjach - zastanawiałem się czy poprosić o numer i nadal nie wiem czy powinienem był, ale chyba tak...
Teraz liczę na słowo wsparcia, konstruktywnej krytyki, może wytknięcie jakiegoś błędu którego nie widzę... I przepraszam za to, że skazałem was na tyle czytania...
/Edit: zapomniałem dodać - mam duże problemy z nieśmiałością, a na dodatek jestem nieco niedojrzały jak na swój wiek (zarówno pod względem wyglądu jak i mentalnym).
/Edit: zapomniałem dodać - mam duże problemy z nieśmiałością, a na dodatek jestem nieco niedojrzały jak na swój wiek (zarówno pod względem wyglądu jak i mentalnym)
Po jakiego chuja wciskasz sobie takie iluzje do głowy ?
Rozwiń tą myśl.
MUSIC IS THE ANSWER - zapraszam do mojego świata.
http://youtu.be/nyC4bzXCZWM?t=52s
Chodzi choćby o to, że osoby trzecie szacują mój wiek na 15 góra 16 lat a nie na 17. Też takie sprawy jak rośnięcie czy pojawianie się włosów tu i ówdzie lekko opóźnione ;D hah nie ma co opóźniony w rozwoju - i to już od początku życia tak mam (pierwszy mleczak zgubiony w wieku 7 lat chyba ;D) no między innymi dlatego interesuje się dziewczynami młodszymi, ewentualnie w moim wieku, ale nigdy starszymi.
Ja mam 18 lat a mój wiek szacują na 15... Też późno dojrzewam ale sądze, że emocjonalnie jestem dojrzały więc to, że młodo wyglądasz wcale nie musi znaczyć, że Twój umysł jest równie młody jak Twój wygląd
Ja mam 21 a czasami o dowód mnie jeszcze pytają. Ja się tam ciesze że wyglądam na młodszego
Przyznanie się do niedojrzałości mentalnej jest wg mnie oznaką dojrzałałości
Taki paradoks ;] Sądzę, że jest z Tobą dużo lepiej niż Ci się wydaję, zacząłeś stawiać pierwsze kroki i nabierasz w prawy, co do brania numeru to musisz zbudować dobry raport, poczytaj o tym bo jest sporo artykułów na tej stronie. A co do ,,proszenia" o numer to nie proś tylko powiedz coś w stylu ,,miło mi się rozmawiało, wpisz mi swój nr tel to może jeszcze kiedyś to powtórzymy" i dajesz jej do ręki swój telefon. Życzę Ci powodzenia a nawet trochę zazdroszczę bo w kwestii praktyki jestem w dużo gorszym miejscu niż Ty, trudno mi znaleźć odwagę nawet aby spróbować stawiać pierwsze kroki, ale mam nadzieję, że w końcu się przełamie.
Musisz się nauczyc miec wyjebane na to co ludzie gadają, zrozumiec ze jesteś człowiekiem jak kazdy i masz problemy jak kazdy miał. Na początek pozbądz sie iluzji, naucz sie wykorzystywac to co daje Ci teren do danej sytuacji i przestań myśleć kategoriami "co by było gdyby". Chcesz wziąc nr - bierz, chcesz przytulic zrób to, jak będzie opór to chuj z tym, najwazniejsze ze spróbowałeś. Spróbujesz i przekonasz sie co będzie, potem gdy juz to zrobiłeś mozesz sobie przemyślec co było źle i tak w kółko aż stanie się to naturalne.
o iluzjach i pewności siebie napisane jest po lewej stronie, więc lektura przed snem i zwracaj mniejszą uwagę na swój wygląd...
laskę masz zainteresować sobą, swoją gadką i wnętrzem a nie tylko wyglądem.
Co mają powiedzieć goście z 25kg nadwagi?
wolę z dobrą sztuką stracić, niż z głupią suką zyskać...
Widzę, że nie tylko ja jestem brany za młodszego. Ale to ma swoje uroki. Dawno przestałem zwracać uwagę, czy wyglądam na kogoś co ma 20lat lub tego co 16.
To co po prawej to przeczytałem... niektóre rzeczy po 2 razy. trochę blogów - np. Młody do młodych...
Po prostu brakuje mi praktyki i trochę umiejętności spojrzenia na siebie z trzeciej osoby by dostrzec błędy (u innych łatwiej je dostrzec).
Teraz tak się zastanawiam nad podrywaniem dziewczyn z nowego rocznika tu pojawia się ryzyko, że pojawią się plotki, a tego bym nie chciał... - co sądzicie?
faktycznie te z prawej strony ciekawsze
(tylko wiadomo nie po 10 tygodniowo), a plotkami się nie przejmuj zbytnio, niech cię nie obchodzi co inni o tobie gadają
fakt faktem lepiej byłoby podrywać laski na ulicy albo z innej szkoły, ale pierwszaczki to nie jest zły wybór
wolę z dobrą sztuką stracić, niż z głupią suką zyskać...
Hah plan mam prosty - zagadać o wrażenia dotyczące szkoły i potem prowadzić rozmowę - jak nie będzie o czym trochę dobrych rad, trochę ciekawych historii się znajdzie ;D Będę próbował z kinem ;D jak nie wyjdzie stwierdzę, że tylko ćwiczyłem i nic się nie stało - pozytywne nastawienie - to jest to!
może pomiń to że tylko ćwiczyłeś
, a nastawienie jak najbardziej pozytywne, pełen luzik...
wolę z dobrą sztuką stracić, niż z głupią suką zyskać...