
Ostatnio chodzę cały spięty i ze stresowany, ten stan utrzymuje się już parę dni. Zbliżająca się sesja i kłótnie ze staruszkami mnie dobijają. W terenie też mi przestało iść przez to i ciężko mi było nawet wykonać proste ćwiczenie rozmowy z jakąkolwiek obcą osoba na ulicy, czułem się jak ostatnia ciota. Wczoraj była chyba kulminacja, już nic mi się nie chciało, ale byłem umówiony na rynku z paroma ludźmi. Przełamałem się i powiedziałem sobie 'kurwa głupi capie nieważne co się dzisiaj będzie działo musisz o wszystkim chwilowo zapomnieć i się po prostu dobrze bawić!'
Pierwsze co to zadzwoniłem do dziewczyny z mojego pierwszego wpisu "Moje pierwsze plażowanie" i umówiłem się do tego samego klubu żeby potańczyć i trochę się wyluzować, o dziwo numer nie był jeszcze spalony(w ogóle się do niej nie odzywałem) a Ona nawet się ucieszyła.
Wychodzę z domu przylepiając sobie uśmiech i pewność siebie równocześnie zostawiając za sobą stres i wszystkie negatywne emocje, w tym momencie zaczynała się zabawa. Jadąc autobusem szczęśliwym trafem dosiadła się do mnie moja tancerka witając mnie uroczym uśmiechem, całą drogę rozmowa sama się kleiła i nie musiałem robić żadnych przedłużaczy, a do tego ona sama cały czas się o coś wypytywała. W klubie oczywiście zrobiłem obowiązkową rundkę witając się buziakiem z każda dziewczyną nawet jak mnie nie kojarzyła. Później rozmawiamy czekając na muzykę i wchodzi jej facet-podszedł przywitał się z nią i zaczął rozmawiać, mnie olał więc stanąłem ostentacyjnie tyłem do niego oddzielając go od dziewczyny. Cholera wybił mnie z tematu i nie wiedziałem co dalej robić więc po prostu powiedziałem że idę pogadać z koleżanką i tak zrobiłem. W końcu puścili muzykę, podszedłem do mojej L-ki złapałem ją za rękę i pociągnąłem na parkiet delikatnie ale stanowczo, uśmiechnęła się i zaczęliśmy tańczyć. Jak miałem się dobrze bawić to oczywiście nie obeszło się bez moich wygłupów i żartów na parkiecie co udzieliło się innym którzy albo się śmiali albo zaczęli robić to samo. Parę piosenek potańczyliśmy i odstawiłem ją pod ścianę od razu zobaczyłem jak jej chłopak idzie w naszym kierunku więc ja nie czekając aż się zjawi poszedłem do koleżanek i kumpla. Fajnie się gadało i żartowało, a z dziewczynami to cały czas jakieś przytulanie, głaskanie i lekkie macanki więc jakoś zapomniałem o swoim targecie. Ale po jakiejś godzinie przypomniało mi się po co tu jestem, więc złowiłem target wzrokiem i podszedłem z uśmiechem podając jej dłoń i tym samym przerywając rozmowę Jej z jej chłopakiem. Podała mi swoją i jak wstawała on mówi do mnie: 'Nie widzisz że rozmawiamy nie przerywaj' Ja:'dokończysz później' Ona spojrzenie na niego, na mnie, uśmiech i poszliśmy na parkiet. Dalej nie było nic ciekawego oprócz wygłupów i paru rozmów, ze mną się wybawiła z chłopakiem się wynudziła. Na koniec dorwałem niedawno poznaną koleżanka, tańczyła z jakimś chłopakiem ja zczaiłem okazje podbiegłem objąłem za nogi na wysokości kolan podniosłem rzuciłem szybkie 'odbijany' zaniosłem ją na środek sali i zatańczyliśmy naprawdę uczuciowe mocna tango z grymasem na twarzy i wlepiając w siebie wzrok oraz mocnym pewnym prowadzeniem. No wyglądało to świetnie i inne dziewczyny na sali jej zazdrościły! Później pogadałem chwile z różnymi znajomymi i pożegnałem się ze wszystkimi(oczywiście dla dziewczyn nadstawiałem policzek i wszystkie chętnie zostawiały na nim swoje usta).
Jako że na kursie była taka rozgrzewka i poprawienie nastroju, prawdziwą zabawę czas zacząć! Przenoszę się do baru(wtorek jest u nas dniem martwym także było oprócz nas może z 8 osób) na rynku gdzie już czeka na mnie stara znajoma. Oczywiście zamawiamy piwko na zmianę płacąc i prowadzimy ciekawą konwersacje. Przy okazji trochę ją nakręciłem. Między czasie przyszła barmanka którą zawsze zagaduje i podrywam(tak jak to robiłem dawniej nie znając tajników tej wiedzy, no i czasem wypróbowuje nowe rzeczy na niej).Wczoraj miała wolne i przyszła z koleżanką żeby napić się z nami(Rysa i ja) wódki.(Tytułem wyjaśnienia syt: Tydzień temu gdy miała wolne i przyszła się zabawić zaprosiła mnie i Ryse do stolika, myśmy byli trochę zrobieni ale fajnie się bawiliśmy a potem umówiliśmy się na wczoraj żeby napić się góralskiej wódki). Myślałem że nie przyjdzie no ale jest. Wchodzi do baru widzi mnie z dziewczyną i nie ma Rysy, podeszła i przywitała się ładnie nawet dając buziaka czego się akurat nie spodziewałem. Przedstawiliśmy się wszyscy na wzajem Ci co się nie znali i ona z koleżanką poszła po piwko do baru ale siadły sobie przy innym stoliku. Ja dalej prowadziłem konwersacje ze swoją znajomą. Zaraz miał przyjść rysa więc przechodząc koło barmanki i jej koleżanki zaprosiłem je do naszego stolika słowami "czemu uciekłyście tutaj, przecież umawialiśmy się na dzisiaj siadajcie z nami" B: "a nie będziemy przeszkadzać?"(przejęta) J: "pewnie że nie przesiadajcie się a ja dzwonie do Rysy spytać się kiedy z tą wódką będzie..." One uśmiechy i przeniosły się do nas. Szybko wszyscy zaczęliśmy swobodną rozmowę. Dałem parę delikatnych negów barmance przeplatając z malutkimi komplementami. Między czasie przyszedł Rysa i obróciliśmy flaszkę. Oczywiście zabrałem moją przyjaciółkę na parkiet jako pierwszą, potańczyliśmy i trochę się pomacaliśmy, oczywiście po jednej czy dwóch piosenkach wpadła barmanka i zrobiła odbijany z czego bardzo się ucieszyłem, od tej pory na parkiecie było tak gorąco że... nawet nie wiem z czym to porównać! Oczywiście po zejściu z parkietu barmanka zmieniła miejsce na to koło mnie i ciągle się do mnie przytulała i robiła maślane oczka, ja przy stoliku raczej grałem twardego i że mnie to nie rusza czasem tylko głaskając ją albo przytulając na chwilkę. Za to odbijałem sobie w tańcu, oczywiście ful kontakt od razu. Łapałem ją za włosy i patrzyłem głęboko w oczy gdy usta nasze prawie się stykały drażniłem się i obracałem ją. Zrobiłem też fajny motyw z zejściem, czytałem ją za pupe obiema rękami i zrobiłem powolne(ale w rytmie muzyki) zejście i zębami złapałem jej koszulkę, tak trzymając powoli bujając wstałem jedna moja dłoń przesunęła się z tyłeczka przez brzuchu na jej piersi, a potem szybkie wycofanie i dalej taniec. Później mówię 'ugryź mnie' i powiem wam że upierdoliła mnie w szyje naprawdę bardzo seksownie, odwdzięczyłem się łapiąc ją stanowczo za szyje(tak na wpój jak bym chciał ją pocałować a na wpół udusić, kciuk i mały palec zaciskał się na szyi a trzy środkowe ułożyły się na policzku-dziwnie brzmi ale na większość kobiet działa podniecająco i teraz też nie zawiodło) odchyliłem trochę głowę i ugryzłem w szyje i pocałowałem w policzek, Ona:'lubię być gryziona'. Cały czas się drażniliśmy na wzajem przy całowaniu co mnie bardzo nakręcało. Co najlepsze wszystkie te akcje były w tańcu i wyszły nawet płynnie do muzyki, jak sobie przypomnę co się tam działo to po prostu erodisko. Między czasie moja barmanka wygrała z Rysą(grał 1 raz a ona w to ciupie na non stopie jak nie ma klientów) w piłkarzyki 1na1 i mimo że jej przeszkadzałem zasłaniając jej oczy i drażniąc, to cieszyła się jak dziecko zwycięstwem i skoczyła mi na szyje, gdy wracaliśmy na miejsca Rysa klepną ją w tyłek i co mi się spodobało zjebała go jak burą suke i dała po rapach, a potem siadła obok mnie wtulając się w moją szyje. Gdy wychodziliśmy z Rysą ona odprowadziła mnie do wyjścia zasmucona i umówiliśmy się na piątek.
Cały wieczór byłem wyluzowany i po prostu dobrze się bawiłem nic nie planowałem, a wszystkie posunięcia wyszły spontanicznie, najlepsze jest to że nie myślałem o podrywie tylko po prostu chciałem jak najfajniej spędzić czas. Zero stresu i maksimum pewności siebie! W końcu poczułem że żyje i że nauka nie idzie w las...
Mam nadzieje że was nie zanudziłem ale to był dla mnie miły dzień i do tego dowartościowałem się, wiec chciałem zostawić jakąś pamiątkę po nim i dlatego powstał ten przydługawy raport.
PS. a właśnie jeszcze oczywiste zdobyłem jej numer i to całkiem naturalnie. Rysa znegował moją przyjaciółkę że odpisuje na sms-y w towarzystwie, a barmanka podchwyciła i mówi do mnie "czemu jeszcze nie mamy swoich numerów" J:'nie wiem, widocznie są nam nie potrzebne' i zmieniłem temat. Potem jak siedziała już koło mnie podałem jej mój telefon, ona wpisała mi się i poprosiła o podyktowanie mojego nr.
Odpowiedzi
Pełen luz i ponadstandarowa
śr., 2010-09-01 17:10 — RysaPełen luz i ponadstandarowa pewność siebie zrobiła robotę. Powinieneś zakotwiczyć się wtedy
a wiesz że ja tej hipnozy to
śr., 2010-09-01 18:51 — LAKYa wiesz że ja tej hipnozy to nie ogarniam...
Chciałbym zobaczyć tę
śr., 2010-09-01 23:10 — MasculinePickUpChciałbym zobaczyć tę ponadstandardową pewność siebie LAKYego w praktyce.
Czytalem caly twoj wpis. Ze
czw., 2010-09-02 06:29 — salubCzytalem caly twoj wpis.
Ze skrajnosci w skrajnosc, ale w dobra strone sie to u Ciebie udzielilo. Poniewaz osiagnales stan radosci i euforii praktycznie, dzieki temu wypadowi.
Oby tak dalej.