Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dobra zabawa najlepszym skrzydłowym...

Portret użytkownika LAKY

  Ostatnio chodzę cały spięty i ze stresowany, ten stan utrzymuje się już parę dni. Zbliżająca się sesja i kłótnie ze staruszkami mnie dobijają. W terenie też mi przestało iść przez to i ciężko mi było nawet wykonać proste ćwiczenie rozmowy z jakąkolwiek obcą osoba na ulicy, czułem się jak ostatnia ciota. Wczoraj była chyba kulminacja, już nic mi się nie chciało, ale byłem umówiony na rynku z paroma ludźmi. Przełamałem się i powiedziałem sobie 'kurwa głupi capie nieważne co się dzisiaj będzie działo musisz o wszystkim chwilowo zapomnieć i się po prostu dobrze bawić!'

  Pierwsze co to zadzwoniłem do dziewczyny z mojego pierwszego wpisu "Moje pierwsze plażowanie" i umówiłem się do tego samego klubu żeby potańczyć i trochę się wyluzować, o dziwo numer nie był jeszcze spalony(w ogóle się do niej nie odzywałem) a Ona nawet się ucieszyła.
  Wychodzę z domu przylepiając sobie uśmiech i pewność siebie równocześnie zostawiając za sobą stres i wszystkie negatywne emocje, w tym momencie zaczynała się zabawa. Jadąc autobusem szczęśliwym trafem dosiadła się do mnie moja tancerka witając mnie uroczym uśmiechem, całą drogę rozmowa sama się kleiła i nie musiałem robić żadnych przedłużaczy, a do tego ona sama cały czas się o coś wypytywała. W klubie oczywiście zrobiłem obowiązkową rundkę witając się buziakiem z każda dziewczyną nawet jak mnie nie kojarzyła. Później rozmawiamy czekając na muzykę i wchodzi jej facet-podszedł przywitał się z nią i zaczął rozmawiać, mnie olał więc stanąłem ostentacyjnie tyłem do niego oddzielając go od dziewczyny. Cholera wybił mnie z tematu i nie wiedziałem co dalej robić więc po prostu powiedziałem że idę pogadać z koleżanką i tak zrobiłem. W końcu puścili muzykę, podszedłem do mojej L-ki złapałem ją za rękę i pociągnąłem na parkiet delikatnie ale stanowczo, uśmiechnęła się i zaczęliśmy tańczyć. Jak miałem się dobrze bawić to oczywiście nie obeszło się bez moich wygłupów i żartów na parkiecie co udzieliło się innym którzy albo się śmiali albo zaczęli robić to samo. Parę piosenek potańczyliśmy i odstawiłem ją pod ścianę od razu zobaczyłem jak jej chłopak idzie w naszym kierunku  więc ja nie czekając aż się zjawi poszedłem do koleżanek i kumpla. Fajnie się gadało i żartowało, a z dziewczynami to cały czas jakieś przytulanie, głaskanie i lekkie macanki więc jakoś zapomniałem o swoim targecie. Ale po jakiejś godzinie przypomniało mi się po co tu jestem, więc złowiłem target wzrokiem i podszedłem z uśmiechem podając jej dłoń i tym samym przerywając rozmowę Jej z jej chłopakiem. Podała mi swoją i jak wstawała on mówi do mnie: 'Nie widzisz że rozmawiamy nie przerywaj' Ja:'dokończysz później' Ona spojrzenie na niego, na mnie, uśmiech i poszliśmy na parkiet. Dalej nie było nic ciekawego oprócz wygłupów i paru rozmów, ze mną się wybawiła z chłopakiem się wynudziła. Na koniec dorwałem niedawno poznaną koleżanka, tańczyła z jakimś chłopakiem ja zczaiłem okazje podbiegłem objąłem za nogi na wysokości kolan podniosłem rzuciłem szybkie 'odbijany' zaniosłem ją na środek sali i zatańczyliśmy naprawdę uczuciowe mocna tango z grymasem na twarzy i wlepiając w siebie wzrok oraz mocnym pewnym prowadzeniem. No wyglądało to świetnie i inne dziewczyny na sali jej zazdrościły! Później pogadałem chwile z różnymi znajomymi i pożegnałem się ze wszystkimi(oczywiście dla dziewczyn nadstawiałem policzek i wszystkie chętnie zostawiały na nim swoje usta).

  Jako że na kursie była taka rozgrzewka i poprawienie nastroju, prawdziwą zabawę czas zacząć! Przenoszę się do baru(wtorek jest u nas dniem martwym także było oprócz nas może z 8 osób) na rynku gdzie już czeka na mnie stara znajoma. Oczywiście zamawiamy piwko na zmianę płacąc i prowadzimy ciekawą konwersacje. Przy okazji trochę ją nakręciłem. Między czasie przyszła barmanka którą zawsze zagaduje i podrywam(tak jak to robiłem dawniej nie znając tajników tej wiedzy, no i czasem wypróbowuje nowe rzeczy na niej).Wczoraj miała wolne i przyszła z koleżanką żeby napić się z nami(Rysa i ja) wódki.(Tytułem wyjaśnienia syt: Tydzień temu  gdy miała wolne i przyszła się zabawić zaprosiła mnie i Ryse do stolika, myśmy byli trochę zrobieni ale fajnie się bawiliśmy a potem umówiliśmy się na wczoraj żeby napić się góralskiej wódki). Myślałem że nie przyjdzie no ale jest. Wchodzi do baru widzi mnie z dziewczyną i nie ma Rysy, podeszła i przywitała się ładnie nawet dając buziaka czego się akurat nie spodziewałem. Przedstawiliśmy się wszyscy na wzajem Ci co się nie znali i ona z koleżanką poszła po piwko do baru ale siadły sobie przy innym stoliku. Ja dalej prowadziłem konwersacje ze swoją znajomą. Zaraz miał przyjść rysa więc przechodząc koło barmanki i jej koleżanki zaprosiłem je do naszego stolika słowami "czemu uciekłyście tutaj, przecież umawialiśmy się na dzisiaj siadajcie z nami" B: "a nie będziemy przeszkadzać?"(przejęta) J: "pewnie że nie przesiadajcie się a ja dzwonie do Rysy spytać się kiedy z tą wódką będzie..." One uśmiechy i przeniosły się do nas. Szybko wszyscy zaczęliśmy swobodną rozmowę. Dałem parę delikatnych negów barmance przeplatając z malutkimi komplementami. Między czasie przyszedł Rysa i obróciliśmy flaszkę. Oczywiście zabrałem moją przyjaciółkę na parkiet jako pierwszą, potańczyliśmy i trochę się pomacaliśmy, oczywiście po jednej czy dwóch piosenkach wpadła barmanka i zrobiła odbijany z czego bardzo się ucieszyłem, od tej pory na parkiecie było tak gorąco że... nawet nie wiem z czym to porównać! Oczywiście po zejściu z parkietu barmanka zmieniła miejsce na to koło mnie i ciągle się do mnie przytulała i robiła maślane oczka, ja przy stoliku raczej grałem twardego i że mnie to nie rusza czasem tylko głaskając ją albo przytulając na chwilkę. Za to odbijałem sobie w tańcu, oczywiście ful kontakt od razu. Łapałem ją za włosy i patrzyłem głęboko w oczy gdy usta nasze prawie się stykały drażniłem się i obracałem ją. Zrobiłem też fajny motyw z zejściem, czytałem ją za pupe obiema rękami i zrobiłem powolne(ale w rytmie muzyki) zejście i zębami złapałem jej koszulkę, tak trzymając powoli bujając wstałem jedna moja dłoń przesunęła się z tyłeczka przez brzuchu na jej piersi, a potem szybkie wycofanie i dalej taniec. Później mówię 'ugryź mnie' i powiem wam że upierdoliła mnie w szyje naprawdę bardzo seksownie, odwdzięczyłem  się łapiąc ją stanowczo za szyje(tak na wpój jak bym chciał ją pocałować a na wpół udusić, kciuk i mały palec zaciskał się na szyi a trzy środkowe ułożyły się na policzku-dziwnie brzmi ale na większość kobiet działa podniecająco i teraz też nie zawiodło) odchyliłem trochę głowę i ugryzłem w szyje i pocałowałem w policzek, Ona:'lubię być gryziona'. Cały czas się drażniliśmy na wzajem przy całowaniu co mnie bardzo nakręcało. Co najlepsze wszystkie te akcje były w tańcu i wyszły nawet płynnie do muzyki, jak sobie przypomnę co się tam działo to po prostu erodisko. Między czasie moja barmanka wygrała z Rysą(grał 1 raz a ona w to ciupie na non stopie jak nie ma klientów) w piłkarzyki 1na1 i mimo że jej przeszkadzałem zasłaniając jej oczy i drażniąc, to cieszyła się jak dziecko zwycięstwem i skoczyła mi na szyje, gdy wracaliśmy na miejsca Rysa klepną ją w tyłek i co mi się spodobało zjebała go jak burą suke i dała po rapach, a potem siadła obok mnie wtulając się w moją szyje. Gdy wychodziliśmy z Rysą ona odprowadziła mnie do wyjścia zasmucona i umówiliśmy się na piątek.

  Cały wieczór byłem wyluzowany i po prostu dobrze się bawiłem nic nie planowałem, a wszystkie posunięcia wyszły spontanicznie, najlepsze jest to że nie myślałem o podrywie tylko po prostu chciałem jak najfajniej spędzić czas. Zero stresu i maksimum pewności siebie! W końcu poczułem że żyje i że nauka nie idzie w las...

  Mam nadzieje że was nie zanudziłem ale to był dla mnie miły dzień i do tego dowartościowałem się, wiec chciałem zostawić jakąś pamiątkę po nim i dlatego powstał ten przydługawy raport.

PS. a właśnie jeszcze oczywiste zdobyłem jej numer i to całkiem naturalnie. Rysa znegował moją przyjaciółkę że odpisuje na sms-y w towarzystwie, a barmanka podchwyciła i mówi do mnie "czemu jeszcze nie mamy swoich numerów" J:'nie wiem, widocznie są nam nie potrzebne' i zmieniłem temat. Potem jak siedziała już koło mnie podałem jej mój telefon, ona wpisała mi się i poprosiła o podyktowanie mojego nr.

Odpowiedzi

Pełen luz i ponadstandarowa

Pełen luz i ponadstandarowa pewność siebie zrobiła robotę. Powinieneś zakotwiczyć się wtedy Smile

Portret użytkownika LAKY

a wiesz że ja tej hipnozy to

a wiesz że ja tej hipnozy to nie ogarniam...

Chciałbym zobaczyć tę

Chciałbym zobaczyć tę ponadstandardową pewność siebie LAKYego w praktyce.

Portret użytkownika salub

Czytalem caly twoj wpis.  Ze

Czytalem caly twoj wpis. 


Ze skrajnosci w skrajnosc, ale w dobra strone sie to u Ciebie udzielilo. Poniewaz osiagnales stan radosci i euforii praktycznie, dzieki temu wypadowi.


Oby tak dalej.