Długo się zastanawiałem jak zatytułować tego bloga.
"...To do ludzi jest krzyk,
Delikatny tak.
To wołanie bez słów,
Chcesz usłyszeć – patrz.
Radość tworzy tę myśl,
Rzeźbi tak jak chce.
Zwalcza lęk,
Granic mniej..."
Myslovitz - Art Brut.
Ten utwór od kilku dni, stał się moim motywatorem.
Zacząłem przygode ze stroną jakieś dwa lata temu moze troche więcej. Od momentu kiedy upadłem na dno. Opisałem te historie w swoim blogu "Punkt zwrotny"
Co się zmieniło od tamtego czasu? Dzięki tej stronie wiele.
Poczatki były trudne. Naiwne myślenie, że sama wiedza wystarczy. Pierwsze podejścia często kończyły sie spałwieniem. Potem rozkmina co zrobiłem żle. Ale przeież wrodzony upór nie pozwalał na opuszczenie gardy.
Potem przyszła pewna myśl - zainspirowany komentarzem pod którymś z moich wpisów. " Przeciez kurwa wiesz co masz robic ale robisz to na odpierdol, za szybko, niedokładnie. I zacząlem jakby od nowa . Dokładniej studiowałem lekcje, zacząłem wprowadzać w życie zasady wpajane na stronie. Pierwszy sukces - wyszło , pierwszy numer telefonu zdobyty bez wiekszych trudności... znajomośc trwała całe 3 miesiące. Ale była dobrą lekcja co może mnie czekać. Popełniłem standardowe błędy i to była nauczka. Mozna powiedziec, że to było jak jazda samochodem tylko po prostej , gdy pojawiał sie zakert wypadałem na pobocze.
Wiec przyszedł czas zeby nauczyć sie pokonywać zakety. I znow powrót na stronę kolejna analiza wniosków i jazda do przodu.
Tak przygotowany ruszyłem w "droge".
Traf chciał ze na jakimś wypadzie trafiłem przypadkowo na byłą. Panne z wyzej wymienionego blogu.
Wchodze do klubu , uśmiechnięty, wyluzowany.
Parkiet pełen , muza w sam raz...
Nagle przed moimi oczmi staje ona - usmiecha sie i rzuca na szyje
- cześć, jak ja sie za Tobą stęskniłam
- cześc , i stoję z nia uwieszoną na szyi nawet jej nie obejmując
- Co sie stało ?
- Nic, przyszedłem sie pobawić
- To widzisz jak dobrze trafiłeś , możesz ze mna...
- Z Toba już się bawiłem... w związek chyba jesli dobrze pamiętasz, albo raczej to Ty sie bawiłaś. Ale mnie ta zabawa juz sie znudziła...
- Ale... wiesz.. - wyrażnie nie wiedziała co powiedzieć
I odszedłem , ale cofnąłem się złapałem ją pocałowałem - dorzuciłem tekst - kiedyś smakowało lepiej i opuściłem klub.
Zajebiste uczucie olać panne która cię olała
Zmotywowany tym ze nie uległem probowałem dalej z różnym skutkiem. Ale od tego czasu to ja kończyłem jeśli mi coś nie pasowało.
Działo sie tak, że duży problem miałem z angażowaniem sie w znajomości.
Znalazłem prosty sposób, założylem zeszyt w którym opisywałem dokładnie panne - wiek , miejsce poznania, cehy które mnie w niej inspirowały. Po kilku spotkaniach uzupełniałem wpisy o to co mnie razi , przeszkadza itp. Pokonałem ten problem.
Mimo to ciągle czegoś mi brakowało w tych relacjach.
Poświecałem im za dużo czasu. Stało się to w pewnym momencie priorytetem. I to był bład.
Dopiero kiedy doszło do mnie, że mam być lepszy sam dla siebie a nie dla innych zacząłem w końcu być 100% sobą.
Radość tworzy tę myśl, rzeźbi tak jak chce - dzieki temu ze zacząłem próbować tego co zawsze chciałem zrobic, znalazłem pasje która mnie pochałania, przestałem sie bać nieznanego , wyszedłem poza strefę komfortu czuje sie sie w końcu wolny.
Dziś robie co chce , mowie co chce zyje jak chce i za to dziekuje tworcy tej strony i chłopakom których wpisy pozwoliły mi dojśc do tego miejsca w którym jestem. (Gracjan, Gen , Salub, Andrew7, FrozenKAI, Saverius, Tyler durden, knokkelmann1, kokoskop, KRZEMEK )
Odpowiedzi
i tak trzymaj chlopie
pt., 2011-07-22 11:29 — govinnii tak trzymaj chlopie
Fajny wpis. Szkoda, że taki
pt., 2011-07-22 15:35 — LongiFajny wpis. Szkoda, że taki krótki bo ciekawie się czyta
Świetnie to rozegrałeś z
pt., 2011-07-22 16:07 — thorgalusŚwietnie to rozegrałeś z byłą, życzyłbym sobie takiej akcji..
Gratulacje.